ArticlePDF Available

Trauma, przed którą nie ma ucieczki. Cierpienie. Uzależnienie. Niesprawiedliwość… Nadzieja

Authors:
349
Viktoria Richter
Evangelische Hochschule Berlin
Magdalena Ślusarczyk
Olga Maciejewska
Uniwersytet Jagielloński
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI!
CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE. TRAUMA.
NIESPRAWIEDLIWOŚĆ… NADZIEJA
DAS TRAUMA, VOR DEM MAN NICHT WEGLAUFEN
KANN!
LEID. SUCHT. TRAUMA. UNRECHT... HOFFNUNG
Abstract
The trauma, you cannnot escape from!
Sorrow, addic on, trauma, injus ce… hope
Where do the sorrow and trauma begin? Are they interrelated? What are the causes of such feelings
as powerlessness, hopelessness or injustice? Could the mental pain be so big that the man isn’t
able to stand it? And last but not least – where the hope begin? And how?  ese questions are the
topic of this article. We try to shed light on the issue of trauma and mental (and sometimes also
physical) injuries in context of social inqeualities, class and gender di erences or social injustice
and ask for the consequences. We discuss also the way of getting out of the trauma and look for
the way how could man overcome the traumatic experiences and if the social work is able to help
in this process?
Key words: trauma, social work, hope, addiction
Wprowadzenie
Gdzie rozpoczynają się cierpienie i trauma? Czy jedno z nich warunkuje drugie? Jakie
czynniki mogą wywoływać poczucie utraty czy bezsilności, zranienie psychiczne lub uraz
zyczny? Co może obudzić strach przed nowymi zranieniami, poczucie beznadziejności?
ZESZYTY PRACY SOCJALNEJ 2018, 23, z. 4: 349–360
doi: 10.4467/24496138ZPS.18.022.10077
www.ejournals.eu/ZPS
h p://orcid.org/0000-0003-4415-5947
h p://orcid.org/0000-0001-9371-3197
2-lamanie ZPS.indd 349 30.05.2019 14:51:46
350
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
Co, jeśli cierpienie okazuje się tak wielkie, że przestaje być znośnym dla człowieka,
przekracza jego możliwości adaptacji i walki? W jakim momencie może się pojawić
nadzieja i kto rzeczywiście może ją dać?
Przywołane pytania stały się fundamentem dyskusji, jaką podjęliśmy ze studentami
kierunku praca socjalna na Uniwersytecie Jagiellońskim w kwietniu 2018 roku. Punktem
wyjścia niech będzie tu istotne zastrzeżenie, że by możliwe było zbliżenie się do tej
problematyki, zrozumienie sytuacji niespełnienia potrzeb i braku nadziei, utraty i pustki
emocjonalnej – swoiste empatyczne wczucie się w nią, konieczne jest uświadomienie
sobie, że ten wymiar wiąże się także z własnym doświadczeniem zranienia. To, że młodzi
ludzie skupiają się na tej niełatwej problematyce, jednoznacznie wskazuje, jak ogromną siłę
oddziaływania ma praca socjalna w Polsce. Osoby zaangażowane w sposób profesjonalny
w niesienie wsparcia i pomocy muszą bowiem mieć świadomość tego, z jakich powodów
ludzie cierpią, ale także co mogą oni dla siebie nawzajem zrobić. W tym kontekście warto
pochylić się nad wymiarem teoretycznym i przyjrzeć się założeniom teorii dynamiki
społecznej, specy ce interakcji między jednostkami, funkcjom przestrzeni społecznych,
zróżnicowaniu społeczności pod względem klas/warstw oraz teoriom gender. Żyjemy
bowiem w świecie, dla którego immanentnym elementem stało się właśnie doświadczanie
cierpienia. I ten aspekt należy stale brać pod uwagę.
Nie wolno nam także zapominać, że dopiero w roku 1980 w podręczniku diagno-
stycznym Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM) ujęto zespół stresu
pourazowego (PTSD)1 jako odrębną jednostkę chorobową (Diagnostic and Statistical
Manual of Mental Disorder 1980). Od tego też momentu prowadzone są badania nad
tym zagadnieniem, opracowane zostały także specjalistyczne formy pomocy i terapie
dla osób doświadczających tego syndromu. Istotne jest w tym kontekście jednoznaczne
podkreślenie, że po traumatycznych doświadczeniach jednostce niejednokrotnie
brakuje dostatecznej odporności lub strategii radzenia sobie ze zranieniami i urazami,
stąd konieczność pomocy. Trzeba też jednak pamiętać, że nie wszyscy doświadczają
traumatycznych przeżyć jako wydarzenia destrukcyjnego.
Nie ma wyłącznie jednej perspektywy…
To, co odczuwamy jako cierpienie, postrzegane jest przez każdego człowieka w sposób
subiektywny. Poszukując potwierdzenia, warto sięgnąć do Encyklopedii Brockhausa
(Falter, Kleber, Kock i in. 2002: 2705), w której możemy znaleźć sformułowanie,
że „cierpienie jest wszystkim, co  zycznie i emocjonalnie obciąża ciało, powoduje
w nim ból…. W naszej pracy chcemy pracować nad przywróceniem naszemu klientowi
poczucia własnej sprawczości, samosterowności, zaufania i zdolności do samodzielnego
1 Zespół stresu pourazowego (ang. posttraumatic stress disorder – PTSD) jest zaburzeniem
psychicznymbędącym formą reakcji jednostki na skrajnie stresujące wydarzenie (traumę), które to
doświadczenie przekracza jej zdolności do radzenia sobie i adaptacji w nowych warunkach.
2-lamanie ZPS.indd 350 30.05.2019 14:51:46
351
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI! CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE...
zaspokajania podstawowych potrzeb (według piramidy Abrahama Maslowa). Musimy
więc dokładnie zdawać sobie sprawę, jakie zasoby ma dany człowiek i czego potrzebuje,
aby móc ponownie – po trudnych traumatycznych doświadczeniach – prowadzić życie
bez ciągłego strachu i napięcia.
Traumatyczne doświadczenia są głęboko zakorzenione w życiu człowieka. Mowa nie
tylko o pewnej specy cznej wrażliwości, stającej się immanentną cechą człowieka na
całe jego dalsze życie czy też wyczuleniu na określone bodźce, które to doświadczenie
S. Pfeifer (2009) opisuje jako przeżywanie chronicznego sygnału alarmowego, lecz także
o biologicznych czy  zjologicznych zmianach w mózgu. Ciało migdałowate, kompleks
jądra migdałowatego w układzie limbicznym, wpływa bowiem w sposób jednoznaczny
na emocje i kontroluje nasze uczucia oraz lęki. Możemy tu użyć metafory emocjonal-
nego wzmacniacza, który oddziałuje na nastrój oraz styl życia człowieka. Trzeba sobie
także uświadomić, że również nasza pamięć emocjonalna poddawana jest kontroli
i regulacji. Czy możemy zatem wnioskować, że podczas przeżyć traumatycznych pamięć
emocjonalna wielokrotnie pogrąża się w strachu lub lęku? To, że takie doświadczenia
mogą skutkować reakcją somatyczną i chorobą, zostało już udowodnione. Pytanie
jednak, w jaki sposób można (od)budować nadzieję i ponownie uczyć się zachowania
w sytuacjach kryzysowych, a dokładnie strategii radzenia sobie w takich momentach?
Norman Doidge, psychiatra i psychoanalityk na Columbia University Center for Psy-
choanalytic pisze w swojej książce Nowy początek w głowie, że możliwe jest regulowanie
aktywności genów siłą naszych myśli, a anatomia mózgu może podlegać zmianom w toku
życia. Doidge pisze: „Widziałem, jak ludzie reorganizują swoje mózgi swoimi własnymi
myślami, (...) i przezwyciężają traumę” (Doidge 2007: 11). Mózg człowieka wykazuje
się ogromną plastycznością, jeśli chodzi o możliwości jego działania i „reagowania
na sytuacje trudne, przeżycia wykraczające poza przyjęte przez jednostkę możliwości
radzenia sobie i adaptacji do warunków narzucanych przez środowisko zewnętrzne
i cały kontekst środowiskowy. Może on bowiem przejść w stan tak zwanej elastyczności,
może również pozostać usztywniony, obawiając się nowych obrażeń. Wyzwaniem jest
właśnie przezwyciężenie owej sztywności, przełamanie jej, tylko bowiem wówczas
możliwe jest zmierzenie się z traumą, a w konsekwencji wypracowanie nowych dróg,
którymi podążać może człowiek – mózg jest w stanie budować zupełnie nowe struktury
połączeń neuronowych.
Interesującą perspektywę prezentuje Pierre Bourdieu (2010), który w swej książce
Nędza świata przywołuje autentyczne świadectwa cierpienia, historie ludzi, którzy
pozostają w kryzysie. Wskazuje jednakowoż także na czynniki, które mają rzeczywisty
wpływ na życie, zdrowie i odporność człowieka. Bourdieu prezentuje niejako centralne
spojrzenie na nędzę – nieszczęście. Przywołuje bowiem relacje ludzi wprost mówią-
cych o swoich oczekiwaniach, nadziejach i rozczarowaniach, które dotyczą również
perspektywy przestrzeni społecznej i  zycznej, w której przychodzi im funkcjonować
i żyć. Istotne jest, że już samo przypisanie społeczne w grupie, rodzinie, społeczeństwie
ma ogromne znaczenie – i to niezależnie od tego, czy doświadczamy wykluczenia czy
wręcz przeciwnie, inkluzji i zaangażowania. Jeżeli bowiem nie pozostajemy w żadnym
2-lamanie ZPS.indd 351 30.05.2019 14:51:46
352
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
związku i nie mamy stałych i trwałych (aczkolwiek niekoniecznie pozytywnych, co jest
ważnym rozróżnieniem) relacji, jesteśmy wykluczani lub marginalizowani, to sytuacja
ta prowadzi wprost do cierpienia i poczucia niesprawiedliwości.
Zatrzymajmy się na moment nad przywołaną kwestią. Pojawia się bowiem w naszym
przekonaniu w pełni uzasadnione pytanie, co się dzieje lub może się stać, jeżeli człowiek
nie jest w stanie dłużej znieść trudnego doświadczenia. Na pozór jedynym dostępnym
rozwiązaniem jest poszukiwanie sposobu, dzięki któremu cierpienie staje się subiektywnie
mniej znaczące, wobec czego nie rani nas tak bardzo. W takiej sytuacji pojawia się szansa
na pewne odprężenie zarówno  zyczne, jak i psychiczne. To jest jak poszukiwanie
siebie samego. Ale ten proces ma także ujemne skutki, może stać się uzależnieniem. Co
więcej, kiedy nic nie będzie już przynosić odprężenia ani ulgi, może pojawić się pokusa
szukania innych środków, które mają zmieniać rzeczywistość w inną, pożądaną, ale
często po prostu nierealną.
Trzeba też pamiętać, że każdy człowiek na swój własny sposób doświadcza świata,
który go otacza, a proces pojmowania świata, przeżywania i eskpresji emocji oraz przeżyć
jest bardzo zindywidualizowany. Nie ma mowy o uniwersalizacji w tej sferze. Tak więc
znalezienie i wypracowanie strategii zmiany nie jest łatwe. Uśmierzanie bólu substancjami
psychoaktywnymi, co wciąż pozostaje jedną z najpowszechniejszych form radzenia sobie
z negatywnymi emocjami i sytuacjami kryzysowymi, w krótkiej perspektywie czasowej
wydaje się zmniejszać rozpacz i czynić cierpienie mniej dokuczliwym. Ale w rzeczy-
wistości to nie pomaga, ból jest bowiem niezwykle głęboko zakorzeniony w strukturze
człowieka. Pojawia się natomiast pułapka uzależnienia, gdy człowiek nie jest już w stanie
fukcjonować bez leków. Strach, niepokój, panika, zmartwienia, utrata, zagubienie celu,
brak punktu odniesienia – to tylko niektóre z elementów wpisanych w życie jednostki,
które podtrzymują uzależnienie i nie pozwalają już na podjęcie jakiegokolwiek kroku
wykraczającego poza to, co znane i sprawdzone (choć niekoniecznie dla człowieka
dobre). Owa sztywność postawy i myślenia paraliżuje.
Victoria Richter, od lat pracująca w berlińskim ośrodku pomocy osobom uza-
leżnionym od substancji psychoaktywnych, spotyka takie osoby, które doświadczyły
przywołanego powyżej stanu bezruchu związanego z traumą. Nie potra ły one poradzić
sobie ze zranieniami i pozostały „nieruchome”, a towarzysząca temu stanowi obawa, że
niełatwe emocje powrócą – i to z wielką siłą – blokuje motywację do zmiany sytuacji
oraz nie pozwala na identy kację posiadanych przez jednostkę zasobów, umiejętności
czy kompetencji.
Bezpieczniej jest pozostać w tym stanie, nie opuszczać go (...). Boję się tego/przeraża mnie to, co
nadejdzie (Słowa klientki).
Tego typu stwierdzenia pojawiają się podczas prowadzonej terapii nawet po długim
okresie spotkań. To niewątpliwie skłania do refleksji. Czy nie chodzi tu bowiem
dokładnie o stawienie czoła bólowi? Pytanie jednak, w jaki sposób delikatnie podążać
2-lamanie ZPS.indd 352 30.05.2019 14:51:46
353
coraz głębiej i wnikać w przeżycia tak, aby móc na nowo zmierzyć się z życiem? Jak to
jednak skutecznie uczynić?
W ciągu życia każdy z nas może się spotkać z różnorodnymi wydarzeniami oraz
biogra ami, które są bardzo bolesne, a które także nas – pracowników socjalnych/
pedagogów społecznych/przedstawicieli szeroko pojmowanego systemu pomocy
i wsparcia społecznego – mogą prowadzić do granic możliwości emocjonalnego
radzenia sobie i działania. I właśnie dlatego konieczne jest profesjonalne przygoto-
wanie do wykonywania zawodu, uwzględniające problematykę zranienia, traumy,
emocjonalnego oraz  zycznego wymiaru trudnych doświadczeń i ich niejednokrotnie
niejednoznacznych skutków.
Wartościowe będzie przywołanie w tym miejscu doświadczenia własnego z praktyki
doradczej Viktorii Richter. Podczas jednej z sesji terapeutycznych spotkała się z klientką,
która już od początku stawiała opór. Wynikał on z faktu, że do tej pory miała wyłącznie
złe doświadczenia w kontaktach z kobietami. Chroniła siebie, używając trudnego języka
i skomplikowanych sformułowań. Wydawało się, że ubiera pancerz, który traktowała
jako ochronę, ale on zarazem izolował ją od otoczenia. Do tej pory zawsze dobrze sobie
radziła, stosując tego typu strategię, ale gdy okazało się, że może mówić swobodnie,
a także manifestować swój gniew i pogardę, a rozmówczyni mimo to pozostaje przyjazna,
wreszcie się otworzyła. Historia jej życia okazała się dramatyczna. Miała za sobą lata
wykorzystywania seksualnego przez jednego z członków bliskiej rodziny, w wieku
5 lat została przekazana pod opiekę mężczyznom i ostatecznie wysłana do innego
kraju. W wieku 5 lat! Osoba – dziecko bez własnego miejsca w rodzinie, pogardzana.
Powtórzmy, już w wieku 5 lat dowiedziała się, co znaczy być zmarginalizowanym, nie
rozumieć języka tych, którzy ją otaczają. Nauczyła się myśleć, że taki i tylko taki jest
świat. Jak po takim doświadczeniu można zbudować własną odporność psychiczną,
która jest tak potrzebna, gdy nikt nie może pomóc? To było niesamowicie wstrząsające
doświadczenie dla dziecka, szczególnie że nie mogła od tej traumy uciec.
Jej dalsze życie naznaczone było kolejnymi doświadczeniami nadużyć i wielkiego
cierpienia. Cały gniew i strach, które nagromadziły się przez lata, ujawnił się dopiero,
kiedy miała 14 lat. Obecnie ma poczucie, że jest „wyrzucona” ze społeczności, czuje się
zawstydzona i bez prawa do życia na tym świecie. Pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia
nie potra samodzielnie stawić czoła życiu. I przez cały ten czas próbuje tłumić ból.
Jedynie narkotyki dają jej chwilowe wytchnienie i ulgę. Ból ustępuje, a w jego miejsce
pojawia się poczucie bezpieczeństwa. Zdaje się pozostawać w swoistym kokonie
izolującym od krzywdzącego świata – dzięki takiej ochronie pozostaje poza zasięgiem
zła i ludzi, którzy niosą jedynie zło. Pozornie jest lepiej, ale równocześnie postępuje
uzależnienie, w rezultacie kobieta stała się więźniem cierpienia. Każda podjęta przez
nią próba znalezienia innej ścieżki życiowej kończyła się jak dotąd niepowodzeniem.
Naprzemiennie podejmowała zarówno próbę odwyku, jak i różnego rodzaju terapie,
ale bez wyraźnego pozytywnego skutku. Rozmowa, która przyniosła wreszcie otwarcie
się, odbyła się dopiero teraz, gdy kobieta ma 50 lat. Zdecydowała się spojrzeć wstecz na
swoje życie, porozmawiać o swoich doświadczeniach i podjąć próbę ich zrozumienia.
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI! CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE...
2-lamanie ZPS.indd 353 30.05.2019 14:51:47
354
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
Niemożliwa jest ucieczka od traumy, która jest częścią naszego życia. Pomoc jej
o arom wymaga ostrożnego, delikatnego i profesjonalnego podejścia, niesionego przez
obdarzone szczególną wrażliwością osoby. Poprzez wsparcie chcemy pomóc klientom
odnaleźć siebie, swoją własną drogę, którą można podążać.
Dr Detlev Gagel2 (2018) w swoim artykule Przyjdź, wyjaśnij, troszcz się podkreśla, jak
ważna jest współpraca różnych profesjonalnych podmiotów – przedstawicieli systemów
wsparcia i pomocy. Kto bowiem rozpoznaje, kiedy smutek staje się depresją? Jak radzić
sobie z ludźmi, którzy nie odpowiadają naszemu systemowi wartości i wyznawanym
normom? Jak radzić sobie z zagrożeniami wynikającymi ze specy ki naszej własnej
osobowości i tożsamości oraz z ryzykami zewnętrznymi? Instytucja SPD3 wyróżnia się
nie tylko swoją ofertą usług doradczych, lecz także tworzy profesjonalną sieć pomocy
i wsparcia dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Co natomiast jeśli
w sytuacjach kryzysowych nie można znaleźć wyjścia?
Gdzie szukać pomocy, gdy nie sposób dalej żyć? Jak pomagać?
Punktem wyjścia jest przyznanie się przed samym sobą, że potrzebujemy pomocy, a nasze
życie jest w tej chwili trudne do zniesienia i nie potra my poradzić sobie z codziennym
funkcjonowaniem. Aby to zrobić, musimy też przełamać nasz lęk przed stygmatyzacją
lub uczuciem porażki. W pracy doradcy socjalnego, który stara się pomóc osobom
uzależnionym, musimy bardzo głęboko ingerować w ludzkie uczucia. Wyciągamy
na powierzchnię niepowodzenia, których doświadczyli, brak nadziei, zniechęcenie,
strach czy zwątpienie. Pojawia się więc pytanie o właściwy metodologicznie i etycznie
sposób postępowania. Wśród możliwych metod Viktoria Richter wprowadza tzw. pracę
z matrioszką.
Mówiąc o matrioszce, mamy na myśli kilka  gurek, z których jedna zawiera się
w drugiej. Przeważnie jest to sześć postaci z drewna, chociaż oczywiście może być
ich mniej lub więcej w razie potrzeby. W tym przypadku używane są jak najprostsze,
niemalowane i bez ozdób, aby niczego nie narzucać klientowi. Jaka jest ich symbolika?
Nikt nie wie, co się kryje w matrioszce. Każdy widzi tylko zewnętrzną warstwę, pewną
siebie postawę, być może tarczę ochronną. Podobnie jest z nami, także z klientami
doradcy czy też doradczyni. Na pierwszy rzut oka nie widać żadnych problemów, na
twarzy może gościć uśmiech, klient będzie prezentował spokój i pogodę ducha, ale
głębiej będzie się kryła nieśmiałość, lęk, opór i wiele innych emocji. Matrioszka jest więc
czymś takim, jak góra lodowa, pokazuje tylko czubek, ale nikt nie podejrzewa, co kryje
2 Dr Detlev Gagel – lekarz psychiatra, psychoterapeuta, kierownik Sozialpsychiatrischen Dienst
Berlin Pankow.
3 SPD jest instytucją niosącą wsparcie i pomoc w dziedzinie psychiatrii. Realizowane przez nią
zadania obejmują m.in. interwencje kryzysowe w ramach pomocy psychologicznej w przypadkach
nagłych, planowanie i koordynację pomocy indywidualnej, diagnozę, ocenę ofert różnych usług, porady
i wsparcie, tworzenie sieci kontaktów.
2-lamanie ZPS.indd 354 30.05.2019 14:51:47
355
się pod powierzchnią wody. Próba wejścia głębiej, „odszukania kolejnych matrioszek”
może ujawnić te ukryte uczucia i emocje, zmusić do konfrontacji z trudnymi pytaniami
czy też wyjaśnić pewne zdarzenia i sytuacje z przeszłości.
Fot. 1. Matrioszki używane w procesie doradczym przez V. Richter
Źródło: Archiwum własne V. Richter.
Pojawia się jednak pytanie, w jaki sposób to wszystko się dzieje? Jak przebiega proces
doradczy? W jaki sposób staramy się dociec, z jakim problemem pojawia się nasz klient?
Co go martwi, czyni bezradnym lub przeraża? Odpowiedzi szukamy, odkrywając kolejne
ukryte warstwy i kryjące się w nich emocje oraz uczucia. Odkrywanie jest tu nie tylko
metaforą, ale dokonuje się właśnie przy użyciu matrioszek. Oprócz identy kacji zdarzenia,
problemów czy emocji, a nawet traumatycznych przeżyć, symbolizują je, oceniamy też
ich wielkość, a więc subiektywne znaczenie dla naszego klienta. Szukamy szczególnie
tych tematów, które na pierwszy rzut oka nam umykają.
Początek, czyli pierwsze kroki w pracy doradczej
Pracę z klientem rozpoczynamy od nazwania uczuć, tak by stworzyć dla nich symboliczną
przestrzeń w rozmowie. Właśnie do tego służą nam poszczególne matrioszki. Takie
otwarcie może być zaskakujące, potrzeba do tego dużo odwagi i zaufania między klientem
a doradcą, ale poprzez nazwanie i przyznanie, że takie emocje lub doświadczenia w nas
są, następne kroki budzą już mniejszy lęk. Nie oznacza to jednak, że taki sposób pracy
z użyciem symbolicznych  gur jest możliwy tylko w długotrwałych procesach, w których
relacje między doradcą a klientem cechuje już duża doza zaufania. Przeciwnie, mogą
być pomocne także przy pierwszych spotkaniach, gdy trudno nawiązać kontaktiroz-
począć proces pomocowy. W takim przypadku służą raczej do zarysowania kontekstu
i stworzenia wstępnego obrazu.
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI! CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE...
2-lamanie ZPS.indd 355 30.05.2019 14:51:47
356
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
Porządkowanie i analiza
Pod koniec rozmowy wszystkie  gury chowamy w największej z nich. Nie jest to
wyłącznie czynność porządkowa, ale znaczący krok, podkreślający, że wszystko, czego
doświadczyliśmy, odczuwaliśmy lub z czym się zmagaliśmy, po pierwsze, należy do nas,
jest integralną częścią nas i wpłynęło na to, jacy obecnie jesteśmy. Po drugie, wszystko,
co przeżyliśmy, pozostaje w nas na zawsze. Ten ciężar może stać się łatwiejszy do
dźwigania, a niektóre z problemów będą wręcz możliwe do rozwiązania, jeśli będziemy
zdolni się otworzyć i podzielić tym z innymi. To my decydujemy, co z tego pozostanie
w nas na zawsze, trwale zakotwiczone, a czym możemy się podzielić, by doprowadzić
do zmiany w sobie.
Jeśli potra my otwarcie przyznać, co się stało i jak daną sytuację odczuwamy i de niu-
jemy, to zyskujemy szansę, by odwrócić jej potencjalnie negatywne skutki. Możemy też
skuteczniej szukać pomocy. Dla klientów, z którymi spotykamy się w pracy poradniczej,
jest to krok niezwykle trudny, ale jednak możliwy do wykonania. Przykłady z praktyki
poradnictwa pokazują nam dalsze możliwości dokonywania zmiany w sobie, daleko
wykraczające poza samą tylko pracę z  gurami (matrioszkami). Powinnością doradcy
jest dobranie sposobu postępowania do klienta i zdecydowanie kto, kiedy i jak może
mu pomóc oraz jak dużo czasu na to potrzeba. I wreszcie, poza wyborem optymalnych
metod z punktu widzenia teorii i praktyki poradnictwa konieczne jest poszanowanie
poczucia sprawczości, prawa do samostanowienia i autonomii klienta, którego decyzje
stanowią o ostatecznym doborze metod pracy.
Przykład 1.
Pani A. jest od piętnastu lat uzależniona od heroiny. Straciła pratycznie wszystkie kontakty
społeczne, a rodzina się od niej odwróciła. Na pozór sprawia jednak inne wrażenie,
jest zadbaną kobietą w wieku 40 lat, która uskarża się na częste epizody depresyjne.
Podkreśla, że kiedyś wstrzykiwała sobie heroinę tylko doraźnie, „od czasu do czasu”, ale
od jakiegoś czasu stosuje ten narkotyk codziennie. Zmianę przypisuje stresowi, twierdzi,
że czuje się narażona na coraz większa presję w miejscu pracy. Pracuje jako sprzątaczka,
często dłużej niż osiem godzin dziennie, dodatkowo nie ma regularnych godzin pracy.
Równocześnie zaprzecza jednak, by sytuacja zawodowa wpływała na wcześniejsze
zażywanie narkotyków, ponieważ, jak to określa, „wcześniej jakoś szło, dawałam radę.
Pani A. podczas rozmowy sprawia wrażenie zmęczonej, zagubionej i bezsilnej. Mówi:
„Zatraciłam się gdzieś i nie mogę już znaleźć drogi. Wiele mi się przydarzyło, w tym złe
rzeczy, a teraz strach i wstyd nie pozwalają mi iść dalej”.
2-lamanie ZPS.indd 356 30.05.2019 14:51:47
357
Poszukiwanie zagubionej drogi życiowej
Pani A. wybiera więc odpowiednią figurę matrioszki, która pasuje do niej i w jej
przekonaniu wskazuje na emocje, obawy i lęk cechujące jej obecną sytuację życiową.
Po wyborze następują pytania: Jak się czuję? Wielka (znacząca) czy mała (nieznacząca)?
Czy wybrana  gura do mnie pasuje? Czy mam jeszcze w sobie wewnętrzną siłę i jak ona
się przejawia? Jakie znaczenia mogą mieć inne  gury/inne postaci? Czy w jakiś sposób
wpływają na moje życie? Czy zagrażają mi, czy też chronią, a jeśli tak, to w jaki sposób?
Jak kierują moim zachowaniem, a przez to moim życiem? W czym tkwi moja siła? Co
sprawia, że jestem „zmęczona, że brak mi energii do życia? Co straciłam w moim życiu?
Klientka ponownie przygląda się  gurom i przypisuje je do swoich emocji i doświad-
czeń życiowych. Poprzez  gury stara się sformułować odpowiedzi na pytania, a przez to
zbliżyć się do tych zagadnień i tematów, które są sednem problemu. Tak więc odpowiedzi
związane z  gurami mają na celu doprowadzić nas do spojrzenia na siebie, swoje życie,
uczucia i doświadczenia z innego punktu widzenia.
Ostatecznie pani A. z pomocą terapeuty podjęła próbę znalezienia w sobie zasobów,
o których już dawno zapomniała. Łacząc je z  gurami symbolizującymi emocje i do-
świadczenia, miała możliwość zobaczyć siebie i swoje emocje w nowej perspektywie.
W rezultacie uzyskała szansę znalezienia inspiracji do wprowadzenia zmian w swoim
życiu.
Nowy obraz
Utracona” droga życiowa krok po kroku jest rekonstruowana, a przez to możemy wytyczyć
także nowe ścieżki. Nie oznacza to, że jeżeli jakieś tematy nie pojawiły się podczas pracy
z matrioszkami, to już do nich nie dotrzemy. Wraz z rozwojem rozmowy mogą zostać
przywołane, będą uzupełniać całościowy obraz, „dużą matrioszkę. Istotny jest fakt,
że wiedza, iż wszystko, czego doświadczamy, w nas pozostaje, już klienta czy klientki
nie paraliżuje, przeciwnie, pozwala skoncentrować się na sprawach najaktualniejszych
i najbardziej kluczowych.
Wracając do naszego przykładu, pani A. była w stanie zidenty kować trudności,
których doświadczała i swoje de cyty, nie potra ła jednak powiązać ich ze sobą, by
uzyskać jasny obraz sytuacji i nie była jeszcze gotowa na zmiany. Na tym etapie terapii
podjęła próbę zmierzenia się ze swoimi traumtycznymi przeżyciami i odzyskała poczucie
bezpieczeństwa. Uświadomiła sobie też, że nie ze wszystkim można sobie poradzić od
razu, niektóre problemy muszą czekać na bardziej odpowiedni czas. Ostatecznie klientka
zdecydowała się na dalszą psychoterapię i starała się zmierzyć z historią swojego życia.
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI! CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE...
2-lamanie ZPS.indd 357 30.05.2019 14:51:47
358
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
Przykład 2.
Pani M. ma 50 lat, od 15 lat jest bezrobotna i poszukuje pracy. Niestety, nie posiada
żadnego formalnego wykształcenia ani potwierdzonego doświadczenia zawodowego.
Dodatkowo ma bardzo mocne przekonanie, że jest coraz starsza i właściwie nie ma już
szans na zmianę sytuacji. Ta myśl i towarzyszace jej zwątpienie oraz lęk przed przyszłością
na stałe zakotwiczyły w jej myślach. Pracownicy urzędu pracy nie potra li jej pomóc,
ponieważ gdy doświadczała kolejnej fazy depresji, nie stawiała się na spotkania i nie
kontynuowała współpracy. Ostatecznie Pani M. całkowicie straciła wiarę, że może jeszcze
zmienić swoje życie i zaczęła godzić się z faktem, że pozostanie już zawsze bez pracy.
W takim przypadku praca z matrioszką miała na celu podważenie przekonania
o braku perspektyw. Aby tak się stało, trzeba było rozpocząć od identy kacji zasobów
i umiejętności, które pani M. posiadała, ale nie zdawała sobie z tego sprawy. Proces
rozpoczęto od ustawienia  gur jako kolejnych etapów życia według schematu przed-
stawionego na rysunku 1.
Rysunek 1. Etapy życia klientki
Źródło: Opracowanie własne.
W każdym z etapów życia możemy zidenty kować zarówno posiadane, jak i utracone
zasoby i umiejętności. Kolejnym krokiem może być wizualizacja (rysunek 2), która
pomoże nam wytyczyć kierunki zmian.
Po wykonaniu tych kroków pani M. udało się odkryć pewne umiejętności, które może
wykorzystać do zmiany swojej sytuacji życiowej. Ponadto jedna z wybranych  gurek
odnosiła się do doświadczanych epizodów depresyjnych. Okazało się jednak, że nie
ma potrzeby głębszej terapii, tylko zastosowanie leczenia farmakologicznego i pani M.
została skierowana do właściwego specjalisty. Podsumowując, podczas kolejnych spotkań
paniM. zdołała za pomocą matrioszek zidenty kować swoje umiejętności i zasoby, a także
zastanowić się nad przyczynami dotychczasowych niepowodzeń w poszukiwaniu pracy.
Zadeklarowała także znaczną poprawę samopoczucia psychicznego i wraz z doradcą
ustaliła plan działania, zakładający także dalszą psychoterapię. Zdecydowała się, że
podda się leczeniu, a w jego trakcie będzie pracowała w niewielkim wymiarze czasu,
trzy razy w tygodniu, jako pomoc w kawiarni. Z biegiem czasu, gdy okazało się, że jest
tam ceniona z racji solidności i przyjaznego nastawienia do personelu i klientów, zaczęła
wzrastać jej pewność siebie i poczucie sprawczości oraz kontroli nad swoim życiem.
2-lamanie ZPS.indd 358 30.05.2019 14:51:47
359
Rysunek 2. Identyfi kacja zasobów i umiejętności klientki
Źródło: Opracowanie własne.
Zamiast zakończenia
Przytoczone przykłady są tylko fragmentem bogatego archiwum procesów doradczych.
Pokazują jednak, jak znaczące dla biogra i jednostki są przeżyte trudne, a czasem
nawet traumatyczne doświadczenia, oraz jak wielką odgrywają rolę w poradnictwie.
Poradnictwo oznacza więc towarzyszenie ludziom w ich subiektywnym przeżywaniu
cierpienia i pomoc w szukaniu nowych rozwiązań i dróg wyjścia z obecnej sytuacji.
Ten proces wymaga nie tylko czasu, lecz także zaufania i odwagi ze strony klienta.
Co więcej, taki proces odkrywania na nowo pozornie utraconych zasobów przebiega
w sposób bardzo indywidualny, w zasadzie inaczej przy każdym kliencie.W psychologii
przywołuje się pojęcie odporności (resilience) w rozumieniu psychicznej odporności,
umiejętności stawiania czoła przeciwnościom. Jak jednak uzyskać lub odzyskać taką
odporność, jeżeli nigdy jej nie posiadaliśmy lub utraciliśmy ją w kryzysie? W takiej
sytuacji z pomocą przychodzi poradnictwo w pracy socjalnej, pomoc w szukaniu
rozwiązań i poradzeniu sobie z trudnymi sytuacjami życiowymi. Zadaniem doradcy
jest szukanie wraz z klientem czynników, które sprzyjąją budowaniu wewnętrznej siły
TRAUMA, PRZED KTÓRĄ NIE MA UCIECZKI! CIERPIENIE. UZALEŻNIENIE...
WĂŶŝ D͘
njĂƐŽďLJ
ĞŬŽŶŽŵŝĐnjŶĞ
njĂƐŽďLJ
ŝŶƐƚLJƚƵĐũŽŶĂůŶĞ
ŬŽŶƚĂŬƚLJ
ŝƌĞůĂĐũĞ
ƐƉŽųĞĐnjŶĞ
njĂƐŽďLJŽƐŽďŝƐƚĞ
2-lamanie ZPS.indd 359 30.05.2019 14:51:47
Viktoria Richter, Magdalena Ślusarczyk, Olga Maciejewska
i odporności na kryzysy. W badaniach nad zjawiskiem resilience wyróżnia się czynniki
wewnętrzne i zewnętrzne, które pozwalają na ponowne zintegrowanie życia w sytuacjach
kryzysowych. Doradca wspiera klienta w ich identy kacji.
Jakie działania warto więc podjąć? Poradnictwo, psychoterapia, psychoanaliza, ale
także techniki relaksacyjne czy joga – to tylko kilka z wielu możliwości, które mogą pomóc
w procesie wychodzenia z kryzysów. Wybór zależy od potrzeb klienta i proces doradczy
właśnie temu służy, by właściwie go ukierunkować i znaleźć optymalny sposób pomocy.
Nie możesz uciec od traumy. Była, jest i pozostaje częścią naszego doświadczenia
i naszej historii życia.
Bibliografi a
Bourdieu P. i in. (2010). Das Elend der Welt. Studienausgabe 2. UVK Verlagsgesellscha mbH,
Konstanz.
Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (third edition) – DSM-III (1980).
American Psychiatric Association.
Doidge N. (2007). e Brain  at Changes Itself. Viking, Penguin Group (USA) Inc.
Falter J.W., Kleber C., Kock M., Steinbach U., Storch K. (2002). Brockhaus – Enzyklopädie –
Jahrbuch 2002. Brockhaus, Leipzig – Mannheim.
Gagel D.E. (2018). Kommen, Klären, Kümmern, Aufgaben des Sozialpsychiatrischen Dienstes.
„Psychotherapie aktuell”, 3.
Pfeifer S. (2009). Der sensible Mensch. SCM R. Brockhaus; 7. Au age.
2-lamanie ZPS.indd 360 30.05.2019 14:51:47
ResearchGate has not been able to resolve any citations for this publication.
Das Elend der Welt. Studienausgabe 2. UVK Verlagsgesellschaft mbH, Konstanz. Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders
  • P Bourdieu
Bourdieu P. i in. (2010). Das Elend der Welt. Studienausgabe 2. UVK Verlagsgesellschaft mbH, Konstanz. Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (third edition) -DSM-III (1980). American Psychiatric Association.
Th e Brain Th at Changes Itself. Viking, Penguin Group
  • N Doidge
Doidge N. (2007). Th e Brain Th at Changes Itself. Viking, Penguin Group (USA) Inc.
Kommen, Klären, Kümmern, Aufgaben des Sozialpsychiatrischen Dienstes
  • D E Gagel
Gagel D.E. (2018). Kommen, Klären, Kümmern, Aufgaben des Sozialpsychiatrischen Dienstes. "Psychotherapie aktuell", 3.
Der sensible Mensch. SCM R. Brockhaus; 7. Aufl age
  • S Pfeifer
Pfeifer S. (2009). Der sensible Mensch. SCM R. Brockhaus; 7. Aufl age.