ArticlePDF Available

Biograficzne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie: przypadek Third Culture Kids

Authors:

Abstract

This article concernes Third Culture Kids (TCKs), i.e. persons, who due their parents’ work spent a significant period of their childhood or school years in a different country than that of their parents. Due to the fact that in today’s globalizing world more and more people experience working abroad and many of them are accompanied by their families, the issue of the consequences of such a mobile and multicultural childhood becomes extremely important. The author has conducted 53 biographical interviews with adult Third Culture Kids. The biographical consequences of moving in one’s childhood are analyzed in a few spheres: professional life, social relations, psychological problems, and identity construction. TCKs are most often from the families of diplomats, professionals working abroad on contracts, employees of international firms. The vast majority of them has tertiary education and chooses a career which gives independence, the possibility to travel and capitalize cultural competences, which one has acquired thanks to his or her upbringing. Unfortunately, such a lifestyle since childhood is associated with the risk of psychological (ranging from the lack of embeddedness to depression) and social (e.g. sense of alienation, difficulties in engaging in deeper relations) problems. Building a coherent and long-lasting identity is also a challenge for Third Culture Kids. The author describes means of dealing with the above-mentioned problems.
AGNIESZKA TRĄBKA
Uniwersytet Jagielloński
Kraków
BIOGRAFICZNE KONSEKWENCJE MIĘDZYNARODOWEJ
MOBILNOŚCI W DZIECIŃSTWIE: PRZYPADEK
THIRD CULTURE KIDS1
1. WSTĘP
Szacuje się, że obecnie około 190 mln ludzi mieszka poza krajem swojego
urodzenia (dane OECD z 2009 roku). W globalizującym się świecie coraz czę-
ściej zdarza się, że przez dłuższy bądź krótszy czas ludzie podejmują pracę
poza granicami swojego kraju. W Polsce 12% dorosłych Polaków deklaro-
wało, że ma doświadczenie pracy za granicą (Pankowski 2009). W 1990 roku
prawie milion amerykańskich urzędników państwowych pracowało za granicą,
a ponad 3 miliony Amerykanów mieszkało poza granicami kraju. W roku 2007
ta liczba wynosiła już 4 miliony. W tym samym okresie ponad milion Austra-
lijczyków i Japończyków zamieszkiwało przez dłuższy czas poza granicami
kraju (za: Pollock, van Reken 2009: 4). Coraz częściej także w podróżach
służbowych towarzyszą takim osobom rodziny. Jakkolwiek samo zjawisko nie
jest nowe, gdyż od wieków istnieli ludzie wyjeżdżający do pracy za granicą:
czy to misjonarze, czy urzędnicy administracji kolonialnej, czy dyplomaci, czy
wojskowi, to wydaje się, że dziś przybrało ono niespotykane wcześniej roz-
miary. Procesy związane z przemieszczaniem się ludzi zainspirowały powstanie
nowych gałęzi nauk społecznych, takich jak mobility studies, migration studies
czy refugee studies.
W niniejszym artykule zajmuję się jednym, pod wieloma względami spe-
cy cznym typem mobilności – mobilnością dzieci, które towarzyszą rodzicom
1 Zdecydowałam się na użycie nazwy Third Culture Kids (TCK) w języku angielskim, gdyż
polskie tłumaczenie tego terminu wydaje mi się niefortunne. Istnieje także drugi termin – globalni
nomadzi (global nomads) – i będę go używać jako synonimu, ale jest on mniej popularny.
52 Agnieszka Trąbka
w zagranicznych wyjazdach związanych z ich pracą zawodową. W Stanach
Zjednoczonych i w Europie Zachodniej coraz więcej badań dotyczy problemów
ekspatriantów2, przy czym można wyodrębnić dwa zasadnicze nurty owych
badań. Z jednej strony istnieją badania z zakresu zarządzania, koncentrujące się
na problemach w pracy ekspatriantów: innych stylach komunikacji, innej kul-
turze organizacyjnej itp., z drugiej – socjologiczne, antropologiczne i psycholo-
giczne badania poświęcone bardziej ogólnym problemom w sytuacji mieszkania
i pracy za granicą, a także powrotu do kraju. W ten ostatni nurt wpisują się
badania poświęcone adaptacji kulturowej, szokowi kulturowemu, zarządzaniu
mobilną biogra ą czy badania w paradygmacie transnarodowości dotyczące pod-
trzymywania więzi z krajem pochodzenia. Coraz częściej przedmiotem uwagi
badaczy są także rodziny owych pracowników. W tym duchu tematem niniej-
szego artykułu są dzieci wychowane w kraju innym niż kraj ich rodziców, zwane
globalnymi nomadami lub Third Culture Kids. Na wstępie przybliżam kontekst
wyłonienia się tego terminu w Stanach Zjednoczonych oraz krótko charakte-
ryzuję tę grupę osób, by w zasadniczej części artykułu przejść do omówienia
wyników badań własnych. Przedstawiam w niej najważniejsze konsekwencje
biogra
czne mobilnego dzieciństwa w kilku sferach: zawodowej, społecznej oraz
psychologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki konstruowania
tożsamości.
Za podjęciem tego tematu przemawia nie tylko to, iż coraz liczniejsza spo-
łeczność globalnych nomadów jest stosunkowo słabo zbadana i znana w Polsce,
ale także fakt, iż pewne problemy, takie jak powrotny szok kulturowy, kon-
struowanie tożsamości w warunkach kontaktu z wieloma kulturami czy wpływ
edukacji w międzynarodowych szkołach na późniejsze wybory zawodowe, mają
bardziej ogólny charakter, a więc mogą być odniesione także do dzieci migran-
tów lub uchodźców. Dotychczas problematyką globalnych nomadów zajmowali
się głównie sami globalni nomadzi, w związku z tym wiele publikacji ma bardzo
osobisty, emocjonalny charakter, a oparte jest głównie na przeżyciach własnych
i przeżyciach znajomych lub rodziny. Pod koniec ubiegłego stulecia zostało
przeprowadzonych kilka badań ilościowych dotyczących sfery studiów i życia
zawodowego dorosłych Third Culture Kids (Useem, Cottrell 1996; Ender 1996;
Cottrell 2002), ale wciąż brakuje pogłębionych, naukowych analiz.
2 W języku angielskim słowo expats czy bardziej formalne expatriates jest używane w odnie-
sieniu do osób czasowo lub stale mieszkających za granicą. Tak też będę rozumieć polskie słowo
‘ekspatriant’.
53
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
2. TERMIN THIRD CULTURE KIDS I PIERWSZE BADANIA
Termin i koncepcja Third Culture Kids zostały stworzone w latach pięćdzie-
siątych przez parę amerykańskich socjologów Ruth Hill i Johna Useema (Useem,
Downie 1976, Useem, Cottrell 1996). W latach pięćdziesiątych XX wieku Use-
emowie dwukrotnie wyjeżdżali na badania terenowe do Indii, po raz pierwszy, by
badać osoby wykształcone na Zachodzie, które powróciły do Indii, po raz drugi
zaś – Amerykańskich obywateli mieszkających w Indiach. W tej drugiej podróży
towarzyszyła im trójka dzieci. Obserwując funkcjonowanie własnych dzieci oraz
dzieci innych obcokrajowców w środowisku ekspatriantów, na styku amerykań-
skiej kultury rodziców i hinduskiej kultury, która ich otaczała, Useemowie ukuli
termin „trzeciej kultury” i „Third Culture Kids”. Ruth Hill-Useem określiła je
jako „dzieci, które towarzyszą swoim rodzicom w innym społeczeństwie” (za:
Pollock, van Reken 2009: 15). Choć autorka nie wspomina o tym, że przepro-
wadzka następuje w związku z pracą zawodową rodziców, to, charakteryzując
tę grupę, wskazuje na cztery główne kategorie: dzieci wojskowych (military
brats), dzieci misjonarzy, dzieci dyplomatów oraz dzieci pracowników między-
narodowych rm. Useem podkreślała specy kę wychowania dzieci w rodzinach,
w których praca jednego z rodziców wiązała się z pewnego rodzaju misją i repre-
zentacyjnym charakterem, jak również z tym, że organizacja owa wywierała
duży wpływ na życie całej rodziny. Presja godnego reprezentowania ojczyzny
za granicą i wyznawania wartości organizacji wysyłającej: kościoła, armii czy
państwa ciążyła także na rodzinie dyplomaty czy misjonarza, a nie wyłącznie na
nim samym (Cottrell 2002; Pollock, van Reken 2009: 15). Z czasem, w związku
ze zmniejszającym się udziałem procentowym wojskowych i misjonarzy w popu-
lacji ekspatriantów na rzecz pracowników korporacji, wysokiej klasy specjali-
stów zatrudnianych na kilkuletnie zagraniczne kontrakty czy naukowców, wątek
wpływu organizacji wysyłającej na pobyt w kraju zamieszkania stał się mniej
istotny.
W ostatnich latach David Pollock i Ruth van Reken podjęli się napisania
monogra i na temat Third Culture Kids pod tym właśnie tytułem. De niują TCK
jako „osobę, która spędziła znaczącą część swojego wieku rozwojowego (deve-
lopmental years) w kulturze innej niż kultura kraju rodziców. TCK często jest
związany ze wszystkimi tymi kulturami, ale nie przynależy w pełni do żadnej
z nich. Chociaż elementy każdej z tych kultur mogą być włączane do doświadczeń
życiowych TCK, to jego lub jej poczucie przynależności odnosi się do innych
ludzi o podobnych doświadczeniach (similar background)” (Pollock, van Reken
2009: 13). Zdaniem autorów kulturę pierwszą, w której dzieci są socjalizowane,
reprezentuje kultura rodziców, kulturę drugą – kultura kraju, w którym dorastają.
Natomiast, jak przekonują, środowiska, w którym takie dzieci wyrastają, nie
54 Agnieszka Trąbka
da się sprowadzić tak naprawdę ani do jednej, ani do drugiej kultury; zdaniem
autorów na styku tych dwóch (lub większej liczby) kultur, w środowisku ekspa-
triantów mamy do czynienia z zupełnie nową jakością: trzecią kulturą właśnie.
Warto, jak sądzę, zadać w tym momencie pytanie, na czym ufundowana jest owa
kultura i co przesądza o tym, że rzeczywiście można mówić w tym przypadku
o odrębnej kulturze, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak wiele różni należących
do niej ludzi: „rasa”, narodowość, religia, język3, zwyczaje itp. Co w takim razie
jest wspólnego dla tej kategorii ludzi? Tym, co łączy wszystkich TCK jest po
pierwsze międzynarodowa mobilność, a więc to, że znaczącą część swojego dzie-
ciństwa lub młodości spędzili w kraju innym niż kraj ich rodziców, po drugie
kontakt z mniejszą bądź większążnorodnością kulturową od dzieciństwa. Po
trzecie, najczęściej wyjazd z założenia jest tymczasowy, gdyż jedno z rodziców
lub oboje rodzice mogą wrócić do kraju albo podpisać kolejny kontrakt w innym
kraju. Skutkiem tego jest nie tylko towarzyszące dzieciom poczucie tymczasowo-
ści, przekonanie, że w miejscu, w którym aktualnie mieszkają, mogą nie zostać
długo, ale często także niepewność, ile dokładnie tam pozostaną. Potęgowana
jest ona niejednokrotnie przez fakt, że znajomi czy przyjaciele dziecka pocho-
dzący z podobnych rodzin także zmieniają miejsce zamieszkania. Po czwarte,
doświadczeniem wspólnym dla niemal wszystkich TCK jest mniej bądź bardziej
dotkliwe poczucie inności zarówno psychologicznej, a więc odróżniania się od
swoich rówieśników w sposobie myślenia, postrzegania świata, jak i, niejedno-
krotnie, zycznej. Przede wszystkim chodzi tu o różnice rasowe i etniczne, ale
także szerzej rozumiane poczucie zycznej odrębności, że wygląda się jak „nie
stąd”. Ostatnią kwestią, o której trzeba wspomnieć w kontekście cech wspólnych
TCK jest ich styl życia i status społeczno-ekonomiczny. Większość z nich pocho-
dzi z rodzin dobrze sytuowanych, rodzice mają wyższe wykształcenie i inwestują
w wykształcenie swoich dzieci.
3 Rola języka w biogra ach globalnych nomadów wymaga kilku komentarzy. W dotychcza-
sowych badaniach, prowadzonych przede wszystkich wśród Amerykanów, nie była eksponowa-
na, gdyż w zdecydowanej większości przypadków, niezależnie od miejsca zamieszkania, zarów-
no w domu, jak i w szkole czy w pracy, porozumiewali się w języku angielskim (choć czasami
uczyli się również języka lokalnego). W tej populacji odsetek osób dwujęzycznych jest też naj-
mniejszy, co znajduje potwierdzenie także w moich badaniach. Z kolei w badaniach dotyczących
dwujęzyczności TCK nie są najczęściej wyodrębnieni jako osobna kategoria. Język (a konkretnie
znajomość lub nieznajomość języka rodziców oraz języka kraju zamieszkania) jest bez wątpienia
ważnym czynnikiem zapośredniczającym wybór strategii adaptacyjnej i stosunek do poszczegól-
nych miejsc i osób. W tym artykule nie omawiam wyczerpująco jego roli, gdyż koncentruję się
na konsekwencjach mobilnego dzieciństwa, a nie na czynnikach determinujących przebieg pracy
biogra cznej.
55
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
3. METODOLOGIA
Niniejszy artykuł napisany jest w oparciu o badania prowadzone przeze mnie
w ramach przygotowywanej rozprawy doktorskiej4. Są to wywiady biogra czne
z dorosłymi Third Culture Kids prowadzone w Polsce (Kraków i Warszawa),
Niemczech (Berlin i Monachium) oraz Stanach Zjednoczonych (Nowy Jork).
Przeprowadziłam 53 wywiady, od września 2010 roku do kwietnia 2012 roku.
Sama struktura wywiadu inspirowana była metodą zaproponowaną przez Fritza
Schütze (Prawda, 1989; Schütze 1997), a więc na początku prosiłam badanych,
by opowiedzieli mi o swoim życiu, nie ingerując w ich narracje, a jedynie zachę-
cając do dalszego mówienia, następnie pogłębiałam niektóre, szczególnie intere-
sujące mnie fragmenty narracji oraz pytałam o to, co wydawało mi się, że mogło
zostać pominięte. Na końcu wreszcie zadawałam pytania „teoretyczne”, które
miały pomóc mi w uzyskaniu odpowiedzi na niektóre pytania badawcze (o rolę
Internetu, o pojęcie „domu” czy „ojczyzny”, o stosunek do terminu TCK itp.).
Pierwsza i druga część wywiadu pozwala z jednej strony uzyskać informację
na temat tego, jak sami badani widzą swoją biogra ę, jakie wydarzenia miały
dla nich zasadnicze znaczenie i jak je interpretowali, trzecia natomiast pozwala
poznać ich spojrzenie na kwestie, wyłoniły się jako główne wątki badań. Wszyst-
kie wywiady przeprowadziłam osobiście, w języku polskim lub angielskim, przy
czym zwracałam uwagę, by uczestnicy badania posługiwali się jednym z tych
języków płynnie.
Stosowałam celowy dobór próby, a więc kolejne kategorie badanych wyła-
niały mi się w trakcie analizy danych. Takie podejście zapewniało zróżnicowany
charakter próby i pozwoliło na bieżąco wery kować pojawiające się hipotezy.
Do swojej próby postanowiłam włączyć TCK różnych narodowości. Po pierwsze
analizowane przeze mnie zjawisko ma charakter globalny i z de nicji nie jest
ograniczone do jednego państwa narodowego, a więc, chcąc w pełni je zrozu-
mieć, uznałam za stosowne przełamanie „nacjonalizmu metodologicznego”
(Beck 1995, Wieviorka 2011). Po drugie, jak wskażę w dalszej części artykułu,
wielu uczestników mojego badania uważa narodowość na kategorię problema-
tyczną, a czasami wręcz ograniczającą czy opresyjną. Wielu z nich ma podwójne
obywatelstwo, wielu zmieniało je w trakcie życia. Nie oznacza to oczywiście, że
to, z jakiego kraju się wyjeżdża i do jakiego się przenosi, jest bez znaczenia, ale
właśnie taki zróżnicowany dobór próby pozwolił mi wyróżnić to, co specy czne
dla poszczególnych krajów oraz to, co wspólne dla wszystkich TCK, niezależnie
od ich kraju zamieszkania i pochodzenia.
4 Badania przeprowadziłam dzięki wsparciu Instytutu Socjologii UJ oraz programu SET
– Społeczeństwo, Technologie, Środowisko.
56 Agnieszka Trąbka
Wszystkie wywiady zostały spisane i zakodowane w programie MaxQDA.
W cytatach w dalszej części artykułu podaję pierwszą literę imienia i wiek
uczestnika lub uczestniczki badania.
4. BIOGRAFICZNE KONSEKWENCJE MOBILNEGO DZIECIŃSTWA
4.1. ZAWODOWA BIOGRAFIA THIRD CULTURE KIDS
Największe dotychczasowe badania przeprowadzone przez Ruth Hill-Useem
i Ann Baker Cottrell wśród dorosłych amerykańskich Third Culture Kids poka-
zują, że 81% z nich ma wykształcenie wyższe (bachelor), w porównaniu z 21%
w populacji amerykańskiej. Połowa z tych 81% ma stopień magistra lub doktora
(Cottrell 2002: 233). Do tego warto dodać, że większość z nich (choć w populacji
amerykańskiej i brytyjskiej nie jest to przytłaczająca większość) jest dwujęzyczna
albo wielojęzyczna i posiada znacznie większy niż rówieśnicy kapitał kultu-
rowy. Na ów kapitał składa się z jednej strony wszystko to, czego doświadczyli
i nauczyli się w podróżach, z drugiej zaś atmosfera w domu: książki, dyskusje
itp. (tamże: 233).
Jak wyglądają najczęściej kariery zawodowe globalnych nomadów? Czy ich
mobilne dzieciństwo wpłynęło na wybory życiowe w tej dziedzinie? W cytowa-
nych już badaniach Ann Baker-Cottrell 73% badanych odpowiedziało, że takie
dzieciństwo wpłynęło na ich wykształcenie i wybór zawodu, przy czym w 63%
zadecydowało o wyborze „międzynarodowego” kierunku studiów albo takiego,
który byłby związany z byłym krajem zamieszkania. Przy tym 27% badanych
dodaje, że przeprowadzki w dzieciństwie pomogły im się zaadaptować do
nowego środowiska na studiach (Cottrell 2002: 234). Także moje własne badania
pokazują, że dla Third Culture Kids ważny jest międzynarodowy charakter pracy.
Może to oznaczać częste podróże służbowe, kontakty z obcokrajowcami w pracy,
prowadzenie szkoleń międzykulturowych, pracę w obcym języku. Druga i bynaj-
mniej nie mniejsza grupa badanych jako najbardziej pożądane cechy w pracy
zawodowej wymienia niezależność, dlatego wielu dorosłych globalnych noma-
dów wybiera wolne zawody – są gra kami komputerowymi, tłumaczami, trene-
rami czy nauczycielami języków obcych.
Tak naprawdę to kocham swoją pracę częściowo dlatego, że jest taka prak-
tyczna – jak już mówiłyśmy – sama jestem swoim szefem i decyduję, kiedy pra-
cuję, kiedy nie pracuję. Mogę wyjechać na dwa miesiące i nie brać żadnych
zleceń. Mogę przenieść się do innego kraju na jakiś czas i wziąć komputer ze
sobą, bo wszystko czego potrzebuję do pracy to Internet, komputer i moja głowa.
To jest dla mnie super i bardzo ważne. Wydaje mi się, że teraz nie mogłabym
57
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
żyć inaczej – pracować gdzieś, gdzie ktoś będzie mi mówił, kiedy mam wyjść na
lunch, a kiedy z niego wrócić (J., 36 lat)5.
Wnioski te zgodne są z tym, co pokazują badania Cottrell: trzy czwarte bada-
nych wybiera karierę menadżerską lub ekspercką, a więc takie, które oznaczają
sporą niezależność od innych, zaś 25% decyduje się na zawód związany z poma-
ganiem (helping position), czyli w sektorze służby zdrowia, pracy socjalnej,
organizacjach pozarządowych, szkolnictwie itp. (tamże: 236). W odniesieniu
do tej grupy rodzi się pytanie, czy mają oni tendencję do powielania wyborów
zawodowych rodziców. Okazuje się, że o ile do rzadkości należy wykonywanie
dokładnie tej samej pracy, to często dorośli TCK pracują w tym samym sektorze
czy wybierają podobny model pracy. Wyjaśniają to często tym, że mieli mniej-
sze niż rówieśnicy w kraju rozeznanie, co można robić, jakie ścieżki kariery są
dostępne (tamże: 237). Dlatego też część z nich ma trudność z wyborem tego,
czym chce się zajmować: zmienia często studia i pracę, próbując ciągle czegoś
nowego, nie podążając żadną wytyczoną ścieżką rozwoju zawodowego. Moje
badania potwierdzają także, że u wielu uczestników badania zaobserwować
można to, co autorzy, odwołując się do koncepcji tożsamości Erika Eriksona,
nazywają przedłużającym się moratorium (Erikson 2004; Useem, Cottrell 1996;
Ender 1996). Globalni nomadzi z reguły później podejmują znaczące wybory
i decyzje – kim jestem? Gdzie jest moje miejsce na świecie? Co jest dla mnie naj-
ważniejsze: rodzina, praca, poznawanie nowych ludzi, podróże? Równocześnie
jednak cechą charakterystyczną ich biogra i jest wczesna niezależność nansowa
i, co za tym idzie, życiowa, którą zawdzięczają przede wszystkim znajomości
języków obcych:
No, ale jeśli chodzi o francuski, to to, za co jestem wdzięczna, to że mam ten
język i uczyłam francuskiego przez 5 lat w różnych szkołach językowych, no i to
jest na pewno coś, co mi w pewien sposób pomogło wkroczyć w dorosłe życie,
pracować i utrzymywać się. To było naprawdę fajne, bo nigdy nie zarabiałabym
takich pieniędzy jako taka siksa, gdyby nie to, że znałam tak dobrze język. No
i robiłam różne takie śmieszne rzeczy z tym związane – jakieś tam tłumaczenie
stron, tłumaczenia symultaniczne, takie naprawdę fajne rzeczy, dla różnych ludzi
(M. 23 lata).
W życiu wielu globalnych nomadów ważne miejsce zajmuje sztuka. Analiza
przeprowadzonych przeze mnie wywiadów pozwala wyodrębnić dwie zasadni-
cze funkcje, jakie pełni. Po pierwsze może być środkiem ekspresji doświadczeń
związanych z byciem TCK, po drugie zaś stanowić czynnik nadający ciągłość
biogra i – mimo zmieniających się krajów, szkół, znajomych, muzyka czy taniec
zajmuje podobne miejsce w ich życiu. Wielu artystów wskazuje na związek
5 W cytatach z wywiadów zachowuję pisownię oryginalną.
58 Agnieszka Trąbka
tworzonej przez siebie sztuki z międzykulturowymi doświadczeniami w dzie-
ciństwie. Wszyscy nam mówią: „NFZ powinien was fundować, bo poprawiacie
humor”. Słyszeliśmy to bardzo często – i przez recenzje, i od naszych fanów. OK,
to jest może żartobliwe trochę, ale jest jakaś prawda w tym, że dla mnie tym jest
robienie muzyki – po to jestem na scenie, żeby rozpowszechniać taką energię.
I to moje doświadczenie jako „third culture kid” naprawdę pomaga w tym, jest
wielką częścią tego – mojej otwartości… (P., 29 lat).
Jak wspomniałam, 70% badanych przez Cottrell dorosłych TCK uważa, że
ważny jest dla nich międzynarodowy charakter życia, 88% zgodziłoby się wyje-
chać ponownie za granicę (Cottrell 2002: 240). Moje badania wskazują jednak
na bardzo złożone motywacje stojące za takim wyborem. Jest to bowiem z jednej
strony przyzwyczajenie i lubienie tego stylu życia, ale z drugiej strony niemoż-
ność odnalezienia się w kraju rodziców: wielu amerykańskich uczestników bada-
nia mówiło, że nie mogło się odnaleźć w Stanach Zjednoczonych po powrocie.
Po pierwsze dlatego, że byli traktowani jak obcy, po drugie z powodu zbytniego
nastawienia Amerykanów na sukces i to wyłącznie materialny itp., a także
z powodu ich nikłego zainteresowania innymi kulturami i wydarzeniami poza
terytorium Stanów Zjednoczonych. Rozwiązaniem okazywała się często przepro-
wadzka do większego miasta, na przykład do Nowego Jorku. Ale powrotny szok
kulturowy i trudność z adaptacją w kraju rodziców nie jest bynajmniej specy ką
Stanów Zjednoczonych. Wielu polskich uczestników badania także opowiadało,
jak trudno im przystosować się do życia tutaj: w społeczeństwie monokulturo-
wym, niezbyt otwartym. Uczestnicy badania mieszkający w Polsce podkreślają
także trudności ekonomiczne: trudno, zarabiając w Polsce, dużo podróżować,
odwiedzać regularnie rodzinę i przyjaciół za granicą. Powodem takiego między-
narodowego trybu życia, przynajmniej w okresie wczesnej dorosłości, może być
wreszcie, niezrozumiała do końca nawet dla samych badanych, potrzeba przepro-
wadzki co kilka lat.
4.2. RELACJE SPOŁECZNE THIRD CULTURE KIDS
Drugą sferą, w której chciałabym prześledzić możliwe konsekwencje mobil-
nego dzieciństwa jest sfera relacji interpersonalnych. Skoncentruję się przede
wszystkim na pytaniu, czy ów nomadyczny stosunek do przestrzeni, który cha-
rakteryzuje wielu Third Culture Kids, towarzyszące mu poczucie tymczasowości
i gotowość do wyjazdu powodują, że unikają głębszego angażowania się w rela-
cje czy może, wręcz przeciwnie – zawierają znajomości szybciej. Wydaje się, że
w moich badaniach znajduje potwierdzenie to, co w swojej książce piszą Ruth
van Reken i David Pollock (2009), że TCK łatwo nawiązują kontakty, szybko
przechodzą od „small talks” na głębsze poziomy rozmowy, ale z drugiej strony
59
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
rzadko angażują się do końca. Konieczność szybkiego nawiązywania kontaktów
uświadamiają sobie często już w szkole:
Z mojego doświadczenia, z tego, co ja myślę, to my musieliśmy przez całe
życie od nowa się wciąż uczyć, jak wchodzić w relacje… Bo ta nasza intymność,
bliskość z inną osobą jest bardzo ważna, ale jak całe życie podróżujemy, to jak
sobie z tym radzić? Przecież to są cały czas nowe, obce osoby! Mamy taką umie-
jętność, żeby szybko wchodzić w takie bliskie relacje z innymi osobami. Tak po
prostu – uśmiechnąć się, porozmawiać (P., 29 lat).
Będąc dzieckiem wojskowego musisz nauczyć się szybko znajdować przyja-
ciół. Znajdujesz kogoś, kogo wydaje ci się, że możesz polubić – i chwytasz się go!
Szybko! I nie pozwalasz mu odejść przez cały rok, a potem rok szkolny się kończy
i wyjeżdża… (S., 64 lata).
Powyższy cytat ukazuje także jeden ze wspomnianych już problemów, z któ-
rym muszą sobie radzić globalni nomadzi, a więc rozstania z przyjaciółmi i dal-
szą rodziną:
Nigdy więcej nie widziałam tych ludzi, bo byłam dzieckiem, wtedy nie było
Internetu, a telefon był bardzo drogi. A więc za każdym razem traciłam przy-
jaciół. I gdy teraz na to patrzę, to myślę, że to było okropne! (S., 64 lata). Dziś
dzięki Internetowi podtrzymywanie kontaktu jest możliwe i owe rozstania nie
mają aż tak ostatecznego charakteru:
A z drugiej strony pamiętam ten ból rozłąki, bo to było obustronne – zawsze
ci ludzie wyjeżdżali. I OK, dzisiaj mamy Facebooka, jesteśmy w stanie jakoś
tam się skontaktować, jestem w stanie zebrać całą swoją klasę z jakiegoś tam
rocznika i wiem, co się u nich dzieje, ale jako dzieci to było strasznie bolesne,
jak oni wyjeżdżali, po prostu. I dla nich, bo za każdym razem zmieniali szkołę
(M., 22 lata).
Pozostaje pytanie, czy w takiej sytuacji dochodzi do wykształcenia pewnej
rezerwy w kontaktach. W niektórych przypadkach na pewno tak jest, co pokazują
poniższe wypowiedzi badanych:
Ale jest też tak, że te przeprowadzki mnie zmieniły. Dopiero ostatnio sobie
uświadomiłam, jak bardzo jestem przyzwyczajona do wyjeżdżania skądś po roku
czy dwóch. Myślę, że zupełnie nieświadomie, podświadomie nie oczekiwałam zbyt
wiele od przyjaźni, nie spodziewałam się, że zostanę (J., 36 lat).
Bo np. ja jak się dowiedziałam, że wyjeżdżam w lutym, to jeszcze tamten
semestr się starałam, ale teraz mam takie poczucie: „A, po co pójdę się spotkać
z tymi znajomymi, bo ja wyjadę za dwa miesiące, a oni w międzyczasie skończą
studia i wyjadą gdzieś na magisterskie”. I to mi się akurat nie podoba, bo nie
powinnam się kierować tym, że się nie opłaca ich widzieć, bo wyjeżdżam za mie-
siąc, a ich nie będzie, jak wrócę – powinnam dbać o te znajomości. A jak ktoś jest
w jakimś miejscu rok, to uczy się nie przywiązywać do ludzi. I jak człowiek ma te
60 Agnieszka Trąbka
16–17 lat, ma jakieś miłości, to wszystko trwa rok czy pół roku i trzeba zaczynać
od nowa. Wydaje mi się, że w ten sposób ludzie stają się tacy bardziej chłodni
(P., 22 lata).
Jednak nie jest to reakcja powszechna. Inni uczestnicy mówią, że otwartość
i chęć poznawania ludzi jest zdecydowanie silniejsza niż obawa przed rozstaniem:
Myślę, że z jednej strony zawsze jest takie racjonalne myślenie, że może nie
warto się angażować, bo wiadomo, co będzie dalej, ale z drugiej strony jednak,
jak się kogoś poznaje, to trudno sobie myśleć, że nie warto, bo za niedługo wyjeż-
dżam, tylko jednak pomimo to podjąć takie… Nie wiem, czy to można nazwać
ryzykiem, ale podjąć jednak taką próbę nawiązania kontaktu (Al., 24 lata).
Takie trudności z angażowaniem się w głębsze relacje rzutują oczywiście na
związki globalnych nomadów, ale nie jest to podstawowy problem, który w tym
kontekście sygnalizują. Okazuje się, że często mają problem ze znalezieniem
partnera czy partnerki, którzy rozumieliby ich spojrzenie na świat, specy czną
emocjonalność i postawę życiową. Analiza tego problemu wymagałaby jednak
przyjrzenia się specy cznym problemom zarówno obu płci, jak i różnych kultur,
na co nie pozwala objętość niniejszego artykułu.
4.3. PSYCHOLOGICZNE PROBLEMY THIRD CULTURE KIDS
David Pollock i Ruth van Reken (2009) uważają, że dwa podstawowe
wyzwania, a zarazem zagrożenia w biogra ach TCK, to poczucie wykorzenia-
nia i związany z nim niepokój oraz „niedokończona żałoba” (unresolved grief)6.
Autorzy, powołując się na wypowiedzi poznanych na konferencjach, seminariach
czy grupach terapeutycznych globalnych nomadów, twierdzą, że wyjazd z kraju,
w którym mieszkało się przez pewien czas zawsze niesie za sobą żal z powodu
rozstania z poznanymi tam ludźmi, ulubionymi miejscami, przyrodą, szkołą,
pewnym sposobem spędzania czasu – słowem, ze wszystkim tym, co tworzyło
świat dziecka lub młodego człowieka poza rodziną. To, jak dotkliwy będzie ów
żal i w jakim stopniu odciśnie piętno na życiu konkretnego człowieka, zależy
6 Wydaje się, że tak silne akcentowanie roli żalu po przeprowadzce jest przykładem wspo-
mnianego na wstępie „biogra cznego skrzywienia”. Autorka, Ruth van Reken, przez lata zmagała
się z problemem smutku i skrywanego żalu do rodziców, którzy umieścili ją w szkole z internatem.
Zapisem jej przeżyć jest autobiogra czna książka Letters never sent (1995). Ojciec van Reken był
misjonarzem, i, co ciekawe, to właśnie dzieci misjonarzy i pracowników organizacji charytatyw-
nych mówią o owym żalu do rodziców, że realizując wyższe cele, nie poświęcali należytej uwagi
potrzebom własnych dzieci. Dziś na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum boarding schools
są znacznie mniej popularne. Częściej zdarza się, zwłaszcza wśród polskich badanych, że dzieci na
pewien czas zostawiane są pod opieką dziadków. Poza tym dzięki Internetowi i tanim połączeniom
telefonicznym można pozostawać w częstym kontakcie z rodzicami oraz bliskimi w poprzednim
miejscu zamieszkania.
61
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
oczywiście od wielu czynników, między innymi od wieku, w jakim wyjazd nastę-
puje, od reakcji otoczenia na jego uczucia smutku i złości, od tego, jak często
przeprowadzki następują.
Jednym z najczęściej roztrząsanych problemów jest to, czy w świetle wiedzy
z psychologii rozwojowej można wskazać optymalny wiek na pierwszą przepro-
wadzkę. Wydaje się, że w przypadku małego dziecka w wieku przedszkolnym
większość potrzeb zaspokajana jest w ramach rodziny, dlatego zmiana miejsca
zamieszkania w tym wieku będzie prawdopodobnie mniej groźna niż w wieku
źniejszym, gdy dla dziecka coraz ważniejsi stają się rówieśnicy (Hennel-Brzo-
zowska 2009: 548; Haour-Knippe 2001). Zmiana kraju w okresie dojrzewania
może skutkować obniżoną samooceną, trudnościami z nawiązywaniem relacji
interpersonalnych, depresją i kryzysem tożsamości (por. Werkman 1981). Moje
badania zdecydowanie potwierdzają tę hipotezę – te osoby, które doświad-
czyły przeprowadzki w okresie dojrzewania, wspominają ten czas jako trudny
i burzliwy. Jedynie dwóch moich rozmówców wskazuje na zalety zmiany kraju
zamieszkania w tym okresie życia, tłumacząc, że jest to wiek, w którym człowiek
jest bardzo otwarty na wszystko, co nowe, a równocześnie w przeciwieństwie
do małego dziecka jest w stanie re eksyjnie podejść do swoich doświadczeń.
Największe problemy wiążą się ze wspomnianą już większą rolą rówieśników
przekładającą się na potrzebę przynależności do grupy, bycia akceptowanym
itp., a różnice kulturowe i poczucie „bycia innym” powodują raczej obniżenie
nastroju i samooceny, a także zamknięcie się w sobie:
Po pierwsze ja się bardzo różniłam od dziewczyn w Stanach pod tym wzglę-
dem, że w Stanach do liceum chodzą jak na lmach dziewczyny umalowane, prze-
piękne, zrobione. A ja byłam w drugiej klasie gimnazjum i ja ogólnie spędzałam
całe swoje dnie na grze w koszykówkę z chłopakami. (…) Pamiętam jak dzisiaj,
jak przyszłam do szkoły w takich obtartych dżinsiuchach, jakiejś takiej wytar-
tej koszulce z Adidasa. I nie obchodziło mnie to, ale widziałam, że jest różnica
i nabawiłam się czegoś takiego, że zwracałam uwagę na to, jak mnie oceniają
ludzie przez jakiś czas. I pamiętam, że denerwowałam się, i jakieś pozostałości
tego zostały we mnie do dzisiejszego dnia (A., 26 lat).
I w Polsce czułam, że ja dopiero zaczynam się czuć dobrze w 10. roku życia.
I nagle bum!, taka zmiana. I dopiero uświadomiłam sobie, mając dwadzieścia
parę lat, jaki efekt to miało na mnie i że to była bardzo trudna zmiana. Jak zaczę-
łam mieć 13 lat, to wkroczyłam w bardzo buntowniczy okres. Strasznie tęskniłam
za moimi dziadkami, moja mama też tęskniła. W ogóle małżeństwo mojej mamy
się rozpadło w tym czasie, znalazłyśmy się same. I ja zaczęłam się buntować, choć
tak do końca nie byłam świadoma, dlaczego się buntuję. Nie wiedziałam, czy
buntuję się przeciw religii, przeciw społeczeństwu, czy buntuję się przeciw temu,
że wyprowadziłyśmy się z domu, czy przeciw kontroli dziadków na moją mamę.
62 Agnieszka Trąbka
Było tyle różnych tematów, które połączyły się w taki ogromny kocioł związany
z tą przeprowadzką.(A., 30 lat).
Powyższy cytat ilustruje jeszcze jedną ważną prawidłowość. Wydaje się, że
w sytuacji wyrwania dziecka z jego środowiska szuka ono oparcia w rodzinie,
i najczęściej dzięki niemu właśnie udaje się dziecku zaadaptować. Uczestnicy
badania tłumaczyli mi, że w przypadku globalnych nomadów najważniejsze są
nie miejsca, ale właśnie ludzie. Te pierwsze się zmieniają, zaś bliscy dostarczają
poczucia ciągłości.
Czuję się dobrze wśród swoich znajomych, ale nie czuję się dobrze w danym
kraju. Mam takie wrażenie, że jakbym mógł tych samych ludzi wziąć, tych kilku
kolegów, i być gdzieś indziej, to byłoby też OK. Ale tak chyba jest z każdym – naj-
ważniejsze nie są właśnie miejsca, tylko kontakty i ludzie (M., 31 lat).
Dlatego największe problemy z budowaniem swojej tożsamości i planowa-
niem swojego życia mają ci, którzy wskutek różnych okoliczności (rozwodu
lub śmierci rodziców, kon iktów z rodzicami) w trudnym okresie adaptacji
zostają zupełnie sami. Wielu autorów (McCaig 1996; Ender 1996) jest zgod-
nych, że TCK są szczególnie wrażliwi na wpływ problemów rodzinnych, takich
jak rozwód, kłótnie rodziców, ale także brak akceptacji z ich strony. Poniższa
wypowiedź uczestnika moich badań, dotycząca okresu tuż po powrocie do
Stanów Zjednoczonych po piętnastu latach spędzonych w Azji i na wyspach
Pacy ku uświadamia, jak dalekosiężny może to być wpływ:
Powiedziałem moim rodzicom, że jestem gejem, częściowo po to, żeby
wyjaśnić im dlaczego muszę zmienić szkołę, a oni mnie nie zaakceptowali. I to
było zupełnie wbrew moim oczekiwaniom, bo zawsze byliśmy ze sobą tak zwią-
zani w rodzinie. Niezależnie od tego, gdzie byliśmy na świecie, byliśmy razem
i naprawdę miałem to poczucie przynależności do swojej rodziny, bo ona była
jedyną stałą w całym moim życiu. Więc gdy po moim coming out, oni mnie nie
zaakceptowali, od razu poczułem to zerwanie (break), utratę poczucia przynale-
żenia razem z nimi [do rodziny], a przecież nie miałem już tego poczucia w sto-
sunku do otaczającej mnie kultury, miasta, kraju (…). Myślę, że od tego momentu
zaczęła się ta tęsknota, pragnienie, żeby gdzieś należeć, które odczuwam do dziś
(A., 30 lat).
Wszystko to nie oznacza bynajmniej, że młodsze dzieci nie doświadczają
trudności adaptacyjnych – przykład jednej z uczestniczek badania, która wyje-
chała z rodzicami do Francji w chwili, gdy zaczynała mówić i, słysząc otaczający
ją inny język, przez rok nie mówiła nic, ani po polsku, ani po francusku, poka-
zuje, że tak nie jest:
Przeżyłam taki szok, bo wyjechałam w momencie, kiedy zaczynałam rozu-
mieć, że istnieję i chciałam mówić po polsku, a tutaj nagle wszyscy wokół w ogóle
nie mówili po polsku we Francji. No i się zblokowałam, przez rok w ogóle nie
63
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
mówiłam, ani po polsku, ani po francusku. Zaczynałam bardzo późno mówić
i mój pierwszy język to francuski. (K., 30 lat). Sądzę jednak, że te problemy odci-
skają mniejsze piętno na dorosłym życiu niż problemy doświadczane w okresie
dojrzewania.
4.4. TOŻSAMOŚĆ THIRD CULTURE KIDS
W ostatniej części tego artykułu chciałam zastanowić się nad konsekwencjami
mobilnego i międzykulturowego dzieciństwa dla tożsamości i wskazać na kilka
charakterystycznych strategii tożsamościowych, jakie wyodrębniłam w grupie
dorosłych TCK. Niewielu z nich ma niesproblematyzowaną tożsamość narodową.
Choć część badanych, zwłaszcza wychowanych w rodzinach podtrzymujących
tożsamość kraju rodziców, deklaruje, że czuje się Polakiem, Finką, Amerykani-
nem itp., to po takiej wypowiedzi następuje jakieś „ale” dotyczące albo tego,
że umiejętność spojrzenia z dystansu na ojczyznę sprawia, że ta tożsamość jest
jednak trochę inna, albo że na tę tożsamość nakładają się wpływy innych krajów,
albo że w tym kraju mimo takiego poczucia nie czuje się do końca jak w domu,
czy wreszcie, że choć on lub ona się tak czuje, to nie jest tak postrzegany lub
postrzegana przez innych. U osób, które spędziły dłuższy czas w jednym kraju
wyraźne jest pewnego rodzaju rozdarcie między lojalnością wobec kraju rodzi-
ców, a związkiem emocjonalnym z krajem swojego dzieciństwa:
Ja i wiele osób, które tam ze mną były, miało taką jakby schizofrenię – były na
tyle długo we Francji, miały jakieś przyjaźnie zawiązane, czuły się tam w pewnym
sensie jak w domu, ale nie do końca; mieliśmy na sobie taki bagaż, jak worek
10-kilowy na plecach, który nam przypominał, że jesteśmy jednak Polakami,
mamy rodzinę w Polsce, powinniśmy być jakimiś tam patriotami. I to był taki
ciężar, który ciężko było zrzucić. A z drugiej strony jak wracali do Polski, tak
jak ja wracałem do Polski na wakacje, to też się już nie do końca czuli tak, jak
w domu (B., 35 lat).
I to był taki moment, że, kurczę, no, „kim ja jestem?”. Bo jak ktoś się mnie
pyta, czy ja jestem Francuzką czy Polką, to ja do tej pory nie mogę odpowiadać.
Bo ja się czuję naprawdę Polką, ale w Polsce, jak byłam mała, to byłam Fran-
cuzką. A we Francji dbałam o to, żeby być zawsze Polką. I to było bardzo ciężkie
(K., 30 lat).
Jak globalni nomadzi radzą sobie w sytuacji owej niepewności i tożsamościo-
wego rozdarcia? Bardzo często odczuwają potrzebę skonfrontowania się z kra-
jem rodziców, zamieszkania tam jako dorośli ludzie, by lepiej zrozumieć tę część
swojej osobowości i swojego doświadczenia.
Ogólnie powiem, że czuję się bardzo brazylijska, no, po prostu czuję się
Brazylijką, czuję się tam naprawdę dobrze, ale… całe życie, to jest takie dziwne
64 Agnieszka Trąbka
ciekawe coś, nie umiem wytłumaczyć co, ale coś zawsze mi brakowało w Bra-
zylii i miałam straszne… takie dziwne momenty kryzysu tożsamości, takie, że
niby wszystko jest bardzo dobrze, ale coś nie grało. (…) Ja się naprawdę, mimo
wszystko dopiero tutaj [w Polsce] poczułam tak spokojnie, wreszcie zrozumiałam
ten mój taki niepokój. To, że się tam wychowywałam, było naprawdę świetne,
ale ja też potrzebowałam tej jakby drugiej strony tego wszystkiego, całej mojej
rodziny, całego mojego wychowania, które podświadomie miałam cały czas, ale
którego po prostu nie rozumiałam za bardzo. Takie są niuanse – może ja do dzi-
siaj jeszcze nie rozumiem wszystkiego, ale tak powoli dochodzę do wszystkiego
(W., 22 lata).
Podjęcie decyzji o przyjeździe do kraju rodziców nie zawsze kończy się
zamieszkaniem w tym kraju na dłużej, ale niewątpliwym plusem takiego
doświadczenia jest pewnego rodzaju utwierdzenie się w swojej tożsamości, więk-
sza samoświadomość, która sprzyja dalszemu rozwojowi osobistemu. Odwołując
się do przytoczonej powyżej wypowiedzi B., pozwala pozbyć się tego dziesię-
ciokilowego worka. Podobnie ujmuje to doświadczenie inny uczestnik badania:
Może dlatego wróciłem do Polski, żeby poznać tę polskość, o co chodzi, no
i pokonać ten ciężar, poznać to, czy jestem Polakiem czy nie, z tym się zmierzyć
(K., 30 lat). I choć dochodzi do wniosku, że raczej nim nie jest, i dodaje ze śmie-
chem: ta polskość wszystkich innych mi przeszkadza (K., 30 lat), to poznanie tej
odpowiedzi uważa za ważny krok, który pozwoli mu „iść dalej”.
Analizując powyższe wypowiedzi, można zastanowić się czy owo ujmowa-
nie tożsamości narodowej jako balastu czy brzemienia jest specy czne dla TCK
pochodzących z Polski. Wydaje mi się, że nie. Istotą owego poczucia jest raczej
to, że towarzyszy mi etykieta, narzucona kategoria (narzucona w toku socjaliza-
cji albo w interakcjach, gdy wskazuje na nią akcent czy wygląd), która nie jest
„moja”, która nie mówi prawdy o tym, kim jestem i jaki czy jaka jestem. Wypo-
wiedź N., którą cytuję poniżej, wskazuje na podobne traktowanie tożsamości
hinduskiej; podobne odczucia miało wielu amerykańskich globalnych nomadów
po tym, jak wróciło do Stanów Zjednoczonych i nie czuło się tam swobodnie czy
wręcz – nie czuło się Amerykanami:
Mój dom to ziemia. Uważam się za Ziemianina (…). Dla mnie [amerykański]
paszport to raczej kłopot (M., 41 lat).
Innym rozwiązaniem owych wątpliwości i rozdarcia jest pogodzenie się
z tym, że nigdzie do końca nie czuję się jak w domu, że i w jednym i w dru-
gim kraju jestem traktowany jak „obcy” oraz przyjęcie perspektywy turysty czy
obserwatora.
Takie decydowanie, którą tożsamość chcesz przyjąć bardziej – koreańską czy
hiszpańską wymaga ciągłej walki. A potem zdajesz sobie sprawę, że one na sie-
bie nachodzą (they clash) niezależnie od tego, co zdecydujesz. Kiedy próbujesz
65
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
zachować spojrzenie z lotu ptaka (eagle-view), nigdy nie będziesz przynależeć do
żadnego kraju. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będziesz miała swój dystans. Ale
nigdy nie będziesz się czuła do końca swobodnie w żadnym z nich (H., 29 lat).
Jeszcze wyraźniej mówi o tym inna respondentka:
Bo tak naprawdę to zawsze będziemy się czuli turystami, nigdy nie będę czuła
przynależności do danego społeczeństwa, bo tam się wychowywałam, ale stamtąd
nie pochodzę. Tak samo tutaj – pochodzę stąd, ale się tu nie wychowałam. Także
to jest takie trochę zawieszenie w takiej próżni, ponad tymi wszystkimi narodowo-
ściami (S., 29 lat).
Taka postawa prowadzi często do rezygnacji z określania się za pomocą kate-
gorii narodowościowych jako upraszczających, a czasami wręcz opresyjnych.
Nie mam tożsamości narodowej, tak, to byłaby odpowiedź na twoje pytanie.
Nie mam żadnego patriotyzmu, a wręcz jestem mu przeciwna. (…) Naprawdę
jestem bezdomna (homeless). Nie mam tego rodzaju związku z żadnym krajem,
kontynentem czy regionem” (J., 36 lat).
To strasznie zagmatwane. Najprostsze pytanie dla mnie jest najbardziej
skomplikowane… Czasem mówię ludziom to, co chcą usłyszeć, czyli [że jestem]
z Indii, bo większość ludzi chce usłyszeć, że jestem z Indii… Czasem, że ze Sta-
nów… Ale tak naprawdę uważam Ghanę za swoją ojczyznę (home)… To bardzo
zagmatwane… Zawsze śmieję się, gdy ludzie zadają mi to pytanie, bo w duchu
myślę sobie „Co powiedzieć tej osobie?”. A to zależy od tego, jak długo chcę
z nią rozmawiać, bo to jest tak, że jak powiem, że z Indii, to zostawi mnie w spo-
koju, bo to właśnie chciała usłyszeć… (…) Rodzicom nie spodobałoby się to,
co mówię, ale dla mnie Indie są miejscem, do którego wszyscy próbowali mnie
zmusić, wcisnąć na siłę do jakiejś formy, bo urodziłem się w Indiach, mam hindu-
ski paszport, wiesz, i w końcu… jestem, na papierze, Hindusem… To dziwne, bo
spędziłem w Indiach sześć miesięcy… Teraz w Polsce spędziłem więcej czasu niż
w Indiach… (N., 29 lat).
Powyższa wypowiedź ilustruje jeszcze jeden wątek: rozbieżność pomiędzy
tożsamością przypisaną (w tym przypadku „rasą” i obywatelstwem) a tożsamo-
ścią nabytą, osiągniętą (obywatel świata, kosmopolita). W takiej sytuacji jak N.
praca tożsamościowa i pewnego rodzaju walka o uznanie swojej tożsamości nie
kończy się z chwilą, gdy zyska się wewnętrzne przekonanie, kim się jest i jakie
jest moje miejsce na tym świecie. N. podkreśla, że często za niewinnym pytaniem
„Skąd jesteś?” kryje się tak naprawdę „Skąd jesteś, bo widzę, że nie jesteś stąd?”,
a więc proces negocjowania trwa nadal.
Niezwykle interesującą strategią tożsamościową podejmowaną przez TCK,
w związku z opisanym powyżej poczuciem niemożności wpisania się w trady-
cyjne kategorie, jest utożsamienie się z globalną społecznością Third Culture
Kids. Ruth van Reken i David Pollock w swojej de nicji zakładają wręcz, że jest
66 Agnieszka Trąbka
to strategia naturalna, wynikająca ze wspólnych doświadczeń TCK, powodują-
cych, że mają więcej wspólnego ze sobą nawzajem niż ze swoimi rówieśnikami
w jakimkolwiek kraju (Pollock, van Reken 2009: 13). O tym, że tak w istocie
bywa, można przekonać się, odwiedzając jedną z licznych grup dla TCK na Face-
booku. Na podstawie moich badań udało mi się wyodrębnić dwa poziomy takiej
identy kacji. Jeden to taki, gdy ktoś czuje się „inny” od swoich rówieśników
i zdecydowanie łatwiej nawiązuje relacje z innymi globalnymi nomadami, ale
z różnych powodów nie określa się mianem Third Culture Kid. Zaznaczyć należy,
że podstawowym powodem w Polsce, a także w dużej mierze w ogóle w Europie,
jest po prostu nieznajomość terminu. Zapoznawszy się z nim, większość uczest-
ników badania uznaje jego trafność:
Właśnie rozmawiamy o „the Third Culture Kids”. My naprawdę mamy swoją
własną mentalność, bo bardzo dobry mamy kontakt głównie z ludźmi, którzy też
tyle samo podróżowali, bo tylko z nimi dzielimy to doświadczenie. Bo to tak, jak
mówiłem – mogę Ci to wytłumaczyć, ale tylko jeśli to sama przeżyjesz, to możemy
o tym porozmawiać. To już wtedy nie jest tłumaczenie, tylko rozmowa, no i wtedy
ty masz własne doświadczenia i możesz się też ze mną podzielić, możemy się
z tego śmiać jakoś mamy coś, co nas łączy. I ta „trzecia kultura” to jest właśnie
to (K., 30 lat).
Także inna uczestniczka uważa, że TCK są mają pewne specy czne cechy
i można traktować ich jako odrębną kategorię.
Jakby określić to „Third Culture Kid”, to dla mnie jest bardzo świadome, że
jak poznajesz kogoś takiego, to nawet jak się dowiadujemy dopiero po jakim cza-
sie, że OK, oni też mają taką jakąś przeszłość, to wiem, dlaczego są tacy otwarci;
wiem, dlaczego mają taką łatwość z zażyłością, z intymnością, z takim kontaktem
między ludźmi (…) to jest jedna rzecz. Ale jest też druga rzecz – cały czas musimy
się komuś tłumaczyć, skąd jesteśmy i jaka jest nasza historia. „Kim jesteś? Nie
jesteś Polakiem – opowiedz mi, skąd jesteś”. Może Ty też masz takie doświad-
czenie, jak robiłaś te wywiady, że nam jest bardzo łatwo opowiedzieć historię
naszego życia, bo robiliśmy to już ze sto czy dwieście razy (P., 29 lat).
Drugim poziomem tej „globalnej” tożsamości, spotykanym przede wszyst-
kim w Stanach Zjednoczonych, jest określanie siebie mianem Third Culture Kid
i towarzyszące temu przekonanie, że to właśnie w tę kategorię najlepiej się wpi-
sują. Mówiąc o chwili, gdy dowiedzieli się o istnieniu tego terminu, uczestnicy
moich badań wspominają przede wszystkim o poczuciu ulgi:
Po tym, jak przeczytałem książkę [Third Culture Kids Pollocka i van Reken],
czy raczej jej fragment na początku, pomyślałem, że znalazłem sposób, żeby lepiej
sformułować to, kim jestem, bo zawsze strasznie się męczyłem, wyjaśniając to
ludziom. A tu była de nicja (…) Pomyślałem, że to ma sens i sprawia, że wiele
rzeczy stanie się dużo prostszych (M., 41 lat).
67
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
Te wypowiedzi każą zastanowić się nad tym, czy możliwe są nowe, zdetery-
torializowane formy tożsamości zbiorowej, budowane w dodatku nie w oparciu
o tradycyjne kategorie tożsamościowe, takie jak narodowość, rasa czy płeć, ale
bardzo często zupełnie niezależnie, czy wręcz wbrew nim. Piszę wbrew, gdyż
jak pokazują cytowane już wypowiedzi M., N., czy J., paszport czy narodowość
w niczym w ich mniemaniu nie pomagają, mogą natomiast być przeszkodą
w realizacji własnych planów z powodu problemów z wizą, stałym pobytem
w jakimś kraju dla siebie lub partnera czy partnerki.
Pozostaje jednak pytanie, czy identy kacja z globalną społecznością TCK
pozwala pozbyć się braku poczucia przynależności, niepewności czy niepokoju,
który sygnalizowałam wcześniej. Z moich badań wynika, że choć w dużej mierze
tak jest, to pozostaje problem uznania jej przez innych, nie-TCK, i nadania jej
podobnej rangi, co tradycyjnym kategoriom tożsamościowym, takim jak tożsa-
mość narodowa czy etniczna.
To, co szczególnie charakterystyczne, a co zdaje się potwierdzać wizję toż-
samości człowieka we współczesnym świecie, jaką przedstawiają Zygmunt Bau-
man czy Kenneth Gergen (2009), to kontekstualny charakter tożsamości TCK.
Na poziomie autoprezentacji jest to strategia powszechna – na moje pytanie „Co
mówisz, gdy ktoś pyta, skąd jesteś?” prawie wszyscy odpowiedzieli, że odpo-
wiedź zależy od tego, kto pyta i jakie chcą zrobić na nim wrażenie (i czy w ogóle
chcą je robić):
Gdy bardziej mi pasuje powiedzieć, że jestem Azjatką, to tak właśnie powiem,
gdy lepiej powiedzieć, że jestem z Europy, to pozostanę przy tym (H., 29 lat), ale
wielu z nich także na poziomie swojego zachowania potra zaadaptować się do
kontekstu społecznego: Byłem, no i trochę chyba nadal jestem takim kameleonem
– wszędzie, gdzie pojadę, to potra ę się w ciągu pół roku dopasować do środowi-
ska. A tak naprawdę i tak zawsze wyląduję w tym samym miejscu, obojętnie gdzie
– tacy sami przyjaciele, te same nawyki (K., 30 lat).
Tak więc wbrew pierwszemu wrażeniu braku spójnej tożsamości uczestnicy
moich badań zdawali się po pierwsze mieć poczucie jakiegoś stałego „ja” czy
osobowości, która niezależnie od tego, gdzie się znajdują, określa to, kim są
i jakie decyzje podejmują. Owo poszukiwanie ciągłości dotyczy także wymiaru
czasowego i wyraża się w próbach spojrzenia na swoje życie z dystansu i nadania
mu sensu:
Natomiast szukanie ciągłości to wtedy jest jakaś szansa dopatrzenia się sensu
mojego funkcjonowania w życiu. Bo gdzie ten wątek przewodni, jaki będzie. Pod-
kreślam ten element ciągłości, niezaczynania co chwilę od początku… że dotąd
się nie udawało, ale teraz to już mam taki pomysł, że jak zacznę, to będzie kapi-
talnie, teraz będzie super, tak, i za pięć lat znowu jest coś innego. No, to nie jest
droga, to do niczego… to jest chaos, to do niczego nie prowadzi (W., 60 lat).
68 Agnieszka Trąbka
Okazuje się więc, że wbrew pozorom większość Third Culture Kids potrzebuje
jednak pewnego poczucia ciągłości i re eksyjnie konstruuje swoją tożsamość,
włączając do niej przeszłe doświadczenia. Motywem przewodnim jest często
właśnie mobilność oraz obcowanie z wieloma kulturami i wokół tego wątku
snują oni swoją biogra czną narrację. Jest to najczęściej ta cecha, która z jednej
strony sprawia, iż są wyjątkowi, ale z drugiej przysparza im wiele pracy tożsamo-
ściowej. Tu znowu z pomocą przychodzi kategoria Third Culture Kids:
Sążne części, różne kulturowo części mnie, ale bycie TCK pozwala mi
zebrać je w całość i zachować ciągłość. Dzięki temu to nie jest tak, że czułam się
Azjatką wczoraj, dziś czuję się Francuzką, a jutro jeszcze kimś innym, to jakby
możliwość czucia tego wszystkiego równocześnie – dla mnie to oznacza bycie
TCK: pewną ramę, która pozwala objąćżne elementy [mojego doświadcze-
nia] (…). Potrzebuję tego. To jest sposób, żeby nadać temu wszystkiemu sens.
Kiedy nie znałam terminu TCK, miałam pewnego rodzaju kryzys tożsamości,
rozpadałam się na kawałki (falling apart), nie wiedziałam, jak sprawić, żeby te
żne części mnie do siebie pasowały, a potem poznałam termin TCK i doszłam
do wniosku, że to jednak może mieć jakiś sens dla mnie i że to jest ta rama
(A., 29 lat).
5. ZAKOŃCZENIE
W niniejszym artykule skoncentrowałam się na przeanalizowaniu w kilku
sferach konsekwencji międzynarodowej mobilności w dzieciństwie. Przedsta-
wiłam najważniejsze strategie i procesy w zakresie życia zawodowego, relacji
interpersonalnych i tożsamości. Równocześnie nie byłam w stanie omówić
wyczerpująco czynników wpływających na przebieg pracy biogra cznej i proces
konstruowania tożsamości. Spośród tych, które zasygnalizowałam, najważniejsze
wydają mi się: kontekst i ilość przeprowadzek, sytuacja rodzinna oraz przebieg
edukacji szkolnej i stosunki z rówieśnikami, w dużej mierze przesądzające o tym,
jak uczestnicy badań oceniają przebieg procesu adaptacji. Analiza przeprowa-
dzonych przeze mnie wywiadów pozwala stwierdzić, że przeprowadzka w wieku
szkolnym, a zwłaszcza w okresie dojrzewania, wiąże się z dodatkowymi wyzwa-
niami, że wielkie znaczenie ma wybór szkoły, a jego konsekwencje mogą być
długofalowe. Przeprowadzka wiąże się najczęściej z jednej strony z ekscytacją
i ciekawością, ale z drugiej stanowi wyzwanie i źródło stresu. Ważnym zasobem
w tej sytuacji jest wsparcie ze strony rodziny. Wreszcie, jak się okazuje, strate-
gie tożsamościowe przyjmowane przez Third Culture Kids zależą także od cyklu
przeprowadzek oraz od podejścia rodziców (w największym skrócie, od tego, czy
koncentrują się w wychowaniu na podtrzymywaniu kontaktów ze swoim krajem
69
Biogra czne konsekwencje międzynarodowej mobilności w dzieciństwie…
pochodzenia, czy raczej nastawieni są na jak najlepszą adaptację dzieci do kraju
zamieszkania, czy też przyjmują jakąś strategię międzynarodową).
Podejmując próbę dokonania bilansu biogra i TCK, można powiedzieć, że
plusy związane są zwykle w największej mierze z kontaktem z wieloma kul-
turami: uczestnicy moich badań zgodnie podkreślali, że znajomość języków,
kompetencje kulturowe, zamiłowanie do nowości i różnorodności, tolerancja
oraz „obycie” w świecie są to te cechy, które najbardziej cenią w swoim życiu.
Zagrożenia czy koszty sytuują się natomiast po stronie mobilności i związane są
z częstymi przeprowadzkami, których skutkiem może być poczucie zagubienia,
trudności w nawiązywaniu głębokich relacji, kryzys tożsamości czy, w skraj-
nych przypadkach, depresja. Należy przy tym zaznaczyć, że praca biogra czna
i konstruowanie tożsamości trwa przez całe życie, więc i ocena poszczególnych
fragmentów swojego życia zmienia się z czasem.
BIBLIOGRAFIA
Beck U. (2005), Władza i przeciwwładza w epoce globalnej. Nowa ekonomia polityki światowej,
Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR.
Cottrell Baker A. (2002), Educational and Occupational Choices of American Adult Third
Culture Kids, w: Ender M. G. (red.), Military Brats and Other Global Nomads: Growing up in
Organizational Families, Westport: Praeger.
Ender M. (1996), Growing up in the military, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home. Essays
on the Effects of Living Overseas and coming “home” to a strange land, Bayside: Aletheia
Publications.
Erikson E. (2004), Tożsamość a cykl życia, Kraków: Kantor Wydawniczy Zakamycze.
Finn Jordan K. A. (2002), Identity Formation and the Adult Third Culture Kid, w: Ender M. G.
(red.), Military Brats and Other Global Nomads: Growing up in Organizational Families,
Westport: Praeger.
Fukuda J., Proscilla Ch. (1994), Wrestling with expatriate family problems, „International
Studies of Management & Organization”, vol. 24, nr 3, s. 36–47.
Gergen K. (2009), Nasycone Ja. Dylematy tożsamości w życiu społecznym, Warszawa: PWN.
Haour-Knipe M. (2001), Moving Family: expatriation, stress and coping, London: Routledge.
Hennel-Brzozowska A. (2009), Psychological problems in families of diplomats: a systemic
approach, „Politeja, nr 12, s. 543–556.
Hylmö A. (2002), „Other” Expatriate Adolescents: A Postmodern Approach to Understanding
Expatriate Adolescents among Non-US Children, w: Ender M. G. (red.), Military Brats and
Other Global Nomads: Growing up in Organizational Families, Westport: Praeger.
International Migrations: the Human Face of Globalization, OECD, http://www.oecd.org/dataoecd/
19/35/43568934.pdf, (data dostępu: 19.03.2012).
McCaig N. (1996), Understanding global nomads, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home.
Essays on the Effects of Living Overseas and coming “home” to a strange land, Bayside:
Aletheia Publications.
Nukaga M. (2008), Motherhoods and childhoods in transnational lives: Gender and ethnic identities
among Japanese expatriate families in Los Angeles, niepublikowana rozprawa doktorska.
70 Agnieszka Trąbka
Nukaga M. (2010), Planning for Children’s Successful Return Home: Challenges of Mental
Transnationalism among Japanese Expatriate Mothers, referat wygłoszony na konferencji
ISA, Goeteborg, 11–17.07.2010.
Pankowski K. (2009), Polacy pracujący za granicą, Raport CBOS, listopad 2009, http://www.
cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_155_09.PDF, (data dostępu: 19.03.2012).
Pollock D., Reken R. van (2009), Third Culture Kids. Growing up among worlds, Boston:
Nicholas Brealey Publishing.
Prawda M. (1989), Biogra czne odtwarzanie rzeczywistości (O koncepcji badań biogra cznych
Fritza Schütze), „Studia Socjologiczne”, nr 4.
Reken R. van (1995), Letters never sent, Boston: Nicholas Brealey Publishing.
Schütze F. (1997), Trajektorie cierpienia jako przedmiot badań socjologii interpretatywnej,
„Studia Socjologiczne”, nr 1.
Takeshi T., Furnman A. (1993), Comparison of Adaptation To the Home Culture of Japanese
Children and Adolescents Returned From Overseas Sojourn, “International Journal of Social
Psychiatry”, vol. 39, nr 1, s. 10–21.
Useem Hill R., Downie R. (1976), Third Culture Kids, „Today’s Education”, September/
October.
Useem Hill R., Cottler Baker A. (1996), Adult Third Culture Kids, w: Smith C. D. (red.),
Strangers at home. Essays on the Effects of Living Overseas and coming “home” to a strange
land, Bayside: Aletheia Publications.
Wieviorka M. (2011), Dziewięć wykładów z socjologii, Kraków: NOMOS.
Werkman S. (1981), The psychological effects of moving and living overseas, „Journal of the
American Academy of Child Psychiatry”, vol. 20, nr 3, s. 645–657.
... Powodem mogą być odmienne doświadczenia i zainteresowania, odczuwana różnica wieku czy poczucie niezrozumienia przez otoczenie. Drugim ważnym wątkiem jest " przedłużające się moratorium " (Erikson 2000; Trąbka 2013 ). W koncepcji tożsamości psychospołecznej Erika Eriksona moratorium jest okresem budowania tożsamości, testowania granic i eksperymentowania z różnymi wersjami Ja, by zbudować stabilne poczucie tożsamości. ...
Article
Full-text available
Migration in childhood in connection with a parent’s work is a contemporary experience that is becoming increasingly common. However, it has seldom previously been the subject of sociological interest. On the basis of 53 biographical interviews, the author discusses the most important life challenges and advantages arising from such a mobile and multicultural childhood. She also attempts to create the identity strategy undertaken by Third Culture Kids (as this category of persons is described in the — mainly American — literature). She pays particular attention to the problems of constructing a national identity, giving coherence and continuity to one’s own identity, and territorial identification
This study attempts to define distinctive attitudes and character traits found in American teenagers who have lived overseas in different locations for a considerable period of their lives. Such adolescents offer an extreme example of the risks and stresses of geographic relocation. Through the use of the Semantic Differential Technique and a sentence completion questionnaire, we compared the overseas adolescents with a group of high school students in the United States, matched with the overseas group for age, sex, socioeconomic status, and marital status of parents. Our findings suggest that the extent of geographic mobility, overseas residence, and sex significantly affect adolescent attitudes and personality patterns. The mobile overseas group reported less positive self concepts, greater insecurity about the future, less comfort and reliance on the support of interpersonal relationships, and less positive affect states.
Article
A questionnaire based on the MMPI was administered to Japanese children aged between 6 and 18 years who had returned from an overseas sojourn of more than one year's duration (N = 1941) and a matched control group who had no overseas experiences (N = 1354). Overall females had more difficulty with friends, and scored higher on both psychological and physical symptoms. The older children had more complaints about life in Japan, difficulty with friends and physical and psychological problems. The differences between the returnee and control group were less in the age range between 7 and 9, but the overseas experience seemed to have positive effects between the ages of 10 to 15. The longer the children stayed overseas, the more they had complaints about life in Japan and difficulty with friends, and less negative attitudes towards overseas life. Children who had multiple overseas experiences had more problems such as anxiety, depression and mental complaints. Children's developmental stages and the amount of exposure to the foreign culture are therefore important determinants of their readjustment. The expectations of parents and the home culture to the returnee children, gender, and emphasis on academic achievement, must also be taken into account.
Trajektorie cierpienia jako przedmiot badań socjologii interpretatywnej
  • F S C H Ü T Z E
S c h ü t z e F. (1997), Trajektorie cierpienia jako przedmiot badań socjologii interpretatywnej, "Studia Socjologiczne", nr 1.
Adult Third Culture Kids, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home. Essays on the Effects of Living Overseas and coming " home
  • U S E E M
  • R C O T T L E R B A K E R
U s e e m H i l l R., C o t t l e r B a k e r A. (1996), Adult Third Culture Kids, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home. Essays on the Effects of Living Overseas and coming " home " to a strange land, Bayside: Aletheia Publications.
Polacy pracujący za granicą
P a n k o w s k i K. (2009), Polacy pracujący za granicą, Raport CBOS, listopad 2009, http://www. cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_155_09.PDF, (data dostępu: 19.03.2012).
Władza i przeciwwładza w epoce globalnej. Nowa ekonomia polityki światowej
  • U B E C K
B e c k U. (2005), Władza i przeciwwładza w epoce globalnej. Nowa ekonomia polityki światowej, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR.
Growing up in the military, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home. Essays on the Effects of Living Overseas and coming "home
  • M E N D E R
E n d e r M. (1996), Growing up in the military, w: Smith C. D. (red.), Strangers at home. Essays on the Effects of Living Overseas and coming "home" to a strange land, Bayside: Aletheia Publications.
Psychological problems in families of diplomats: a systemic approach
H e n n e l-B r z o z o w s k a A. (2009), Psychological problems in families of diplomats: a systemic approach, "Politeja", nr 12, s. 543-556.
Military Brats and Other Global Nomads: Growing up in Organizational Families, Westport: Praeger. International Migrations: the Human Face of Globalization
  • H Y L M Ö
H y l m ö A. (2002), "Other" Expatriate Adolescents: A Postmodern Approach to Understanding Expatriate Adolescents among Non-US Children, w: Ender M. G. (red.), Military Brats and Other Global Nomads: Growing up in Organizational Families, Westport: Praeger. International Migrations: the Human Face of Globalization, OECD, http://www.oecd.org/dataoecd/ 19/35/43568934.pdf, (data dostępu: 19.03.2012).