ArticlePDF Available

Ruch turystyczny w ujęciu statystycznym

Article

Ruch turystyczny w ujęciu statystycznym

UNIWERSYTET IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU
SERIA: TURYSTYKA I REKREACJA – STUDIA I PRACE NR 2
UWARUNKOWANIA I PLANY
ROZWOJU TURYSTYKI
PRACA ZBIOROWA POD REDAKCJĄ
ZYGMUNTA MŁYNARCZYKA
ALINY ZAJADACZ
Spis treści
TOM II
ZASOBY ANTROPOGENICZNE
KRAJOBRAZ
RUCH TURYSTYCZNY
Wprowadzenie
Zasoby historyczne i społeczno-kulturowe
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki
i rekreacji (Małgorzata Gniazdowska)
Wpływ turystyki na środowisko społeczne (Jakub Isański)
Zasoby społeczno-ekonomiczne (Ewa Klebba)
Zasoby infrastrukturalne
Zagospodarowanie turystyczne – aspekt teoretyczny (Dorota Matuszewska)
Zasady zagospodarowania terenu dla potrzeb turystyki i rekreacji (Dorota Matuszewska)
Zagospodarowanie turystyczne gminy Zbąszyń (Ewa Klebba)
Krajobraz
Krajobraz multisensoryczny i metody jego oceny (Maciej Pietrzak)
Krajobraz kulturowy (Andrzej Kowalczyk)
Ruch turystyczny
Niektóre problemy metodologiczne badań turystów i instytucji turystycznych (Krzysztof
Podemski, Jakub Isański)
Doświadczanie obcości. Turystyka z humanistycznej perspektywy (Krzysztof Podemski)
Turystyka w kulturze instant: paradoksy i kontrowersje (Zbigniew Melosik)
Ruch turystyczny jako przedmiot badań geograficznych (Alina Zajadacz)
Ruch turystyczny w ujęciu statystycznym (Alina Zajadacz)
Ruch turystyczny w gminie Zbąszyń (Anna Przybylska)
Informacje o autorach i redaktorach tomu
Indeks
7
9
11
27
43
63
65
77
89
101
103
121
139
141
151
173
187
211
245
257
261
Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań, 2008
Wprowadzenie
„Nauka nie istnieje poza komunikacją,
kiedy nie ma swobodnej wymiany myśli,
idei, doświadczeń, następuje bezruch,
który jest śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkiego intelektu,
dlatego tak ważne jest porozumiewanie i współpraca uczonych”.
B. Jałowiecki Pięć kręgów porozumiewania się uczonych
Nauka jako część kultury nie rozwija się w próżni, jest bardzo mocno osadzona
w myśleniu i wydarzeniach epoki, w jej ontologicznej konstrukcji świata1. Wzrost
natężenia wyjazdów turystycznych, jak i zróżnicowanie ich form sprawiły, iż tury-
styka stała się przedmiotem zainteresowania przedstawicieli wielu dyscyplin na-
ukowych. Współcześnie obserwujemy dynamiczny rozwój badań nad turystyką,
prowadzonych w dziedzinie nauk przyrodniczych, humanistycznych, ekonomicz-
nych czy nauk o kulturze fizycznej. Mają one jednak najczęściej charakter szcze-
gółowy, odzwierciedlający paradygmaty danej dziedziny nauki. Niewiele istnieje
badań kompleksowych, ujmujących w sposób holistyczny oraz interdyscyplinarny
gamę zagadnień turystycznych. Trudność takiego podejścia wynika niewątpliwie
z konieczności porozumienia się i współpracy specjalistów z wielu dziedzin, usta-
lenia wspólnego języka komunikowania się oraz wspólnej koncepcji działań.
Główną ideą przyświecającą przygotowaniu niniejszej książki było podjęcie
współpracy z szerokim gronem specjalistów, zarówno naukowców, jak i praktyków
zaangażowanych w rozpatrywanie uwarunkowań oraz sporządzanie planów roz-
woju turystyki. Zespół autorów tworzą przedstawiciele nauk przyrodniczych
(w tym specjaliści z dziedziny geomorfologii, hydrologii, limnologii, klimatologii,
gleboznawstwa, biogeografii, biologii, leśnictwa, rolnictwa, ekologii krajobrazu),
humanistycznych (socjologii, pedagogiki, historii sztuki), z zakresu geografii spo-
łeczno-ekonomicznej, geografii turyzmu, ekonomii, kultury fizycznej oraz archi-
tektury. Nasze dążenia zmierzały ku temu, aby poszczególne składowe potencjału
turystycznego były rozpatrywane przez właściwych specjalistów, prezentujących
własny punkt widzenia i decydujących o kompozycji treści rozdziałów.
Książka zawiera usystematyzowany zbiór wiedzy na temat metod stosowanych
w sekwencji działań: od rozpoznania uwarunkowań rozwoju turystyki po spo-
rządzenie strategii jej rozwoju w skali lokalnej i regionalnej. Za obszar służący pre-
zentacji wyników badań przyjęto w dominującej mierze gminę Zbąszyń, co pozwa-
la na prześledzenie etapów działań w odniesieniu do jednego terenu.
1W. Małuszyński, 1997, Metafora – konieczność czy pragmatyka? w: Porozumiewanie się i współpraca
uczonych, red. J. Goćkowski, M. Sikora, Sukcesja, Kraków.
Opracowanie niniejsze obejmuje trzy tomy. Pierwszy poświęcony jest metodom
oceny przyrodniczych zasobów turystycznych. Omówiono w nim zasoby natural-
ne, w tym rzadko uwzględniane w opracowaniach geograficznych zasoby świata
zwierzęcego (pod kątem wędkarstwa, obserwacji awifauny) oraz możliwości wyko-
rzystania turystycznego obszarów mokradłowych. Przedstawiono także wybrane
metody badań stosowane do oceny oddziaływania wybranych form turystyki na
środowisko przyrodnicze.
Tom drugi obejmuje zagadnienia dotyczące: 1) zasobów historycznych i spo-
łeczno-kulturowych, 2) społeczno-ekonomicznych oraz 3) infrastrukturalnych.
W oddzielnym rozdziale rozpatrzono skutki rozwoju turystyki obserwowane
w środowisku społecznym. Rozważania nad zasobami turystycznymi zarówno
przyrodniczymi, jak i antropogenicznymi zamykają rozdziały dotyczące oceny
atrakcyjności turystycznej krajobrazu w ujęciu kulturowym oraz multisensorycz-
nym. Następnie przedstawiono problemy związane z analizą ruchu turystycznego
(z perspektywy socjologicznej, psychologiczno-pedagogicznej, geograficznej oraz
statystycznej).
W tomie trzecim przedstawiono sposoby identyfikacji atrakcji i walorów tury-
stycznych. Poświęcony jest omówieniu metod: 1) kompleksowej oceny potencjału
turystycznego, 2) sporządzania bilansu opłacalności inwestycji turystycznych na
wybranym terenie oraz 3) konstrukcji planów rozwoju turystyki, z respektowa-
niem zasad zrównoważonego rozwoju. Ukazano w nim także problemy związane
z realizacją koncepcji zrównoważonego rozwoju turystyki w gminie i regionie,
w tym rolę samorządu terytorialnego w opracowaniu i realizacji projektów inwe-
stycyjnych, możliwości wykorzystania środków Unii Europejskiej przez władze lo-
kalne dla rozwoju turystyki oraz zasady zarządzania kompleksowym produktem
turystycznym.
Książka jest adresowana do szerokiego grona Czytelników, zarówno teorety-
ków, jak i praktyków zainteresowanych turystyką (w tym szczególnie zajmujących
się opracowaniami planów i strategii rozwoju turystyki na poziomie gmin oraz re-
gionów). Może stanowić także przydatne źródło wiedzy dla studentów turystyki
i rekreacji, gospodarki przestrzennej, jak również ekonomii.
Pomimo próby holistycznego ujęcia tak wieloaspektowego zjawiska, jakim jest
współczesna turystyka, zdajemy sobie sprawę, iż w opracowaniu tym nie udało się
ująć wszystkich czynników wystarczająco szczegółowo. Nie zostały oddzielnie
omówione, na przykład, podstawy prawne istotne w turystyce, ujmowane częścio-
wo w poszczególnych rozdziałach. Pominięto też rolę systemu informacji tury-
stycznej w tworzeniu wizerunku regionu i kreowaniu atrakcyjności turystycznej.
Świadomość tych „luk” wyznacza kolejne kierunki działań.
Dziękujemy wszystkim Autorom za twórcze zaangażowanie we wspólną pracę,
otwartość na dyskusję i dobrą wolę, dzięki której możliwe było nie tylko porozu-
mienie, ale także współdziałanie w tak interdyscyplinarnym zespole.
Alina Zajadacz
Zygmunt Młynarczyk
Poznań, luty 2008 r.
8Wprowadzenie
Małgorzata Gniazdowska
Problemy waloryzacji zasobów historycznych
i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji
Rozważania nad oceną zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki
należy rozpocząć od próby zdefiniowania podstawowych pojęć. Historia to, naj-
prościej ujmując, nauka o dziejach. Kultura jest terminem wieloznacznym, używa-
nym w języku literackim, publicystycznym, potocznym. Słownik języka polskiego de-
finiuje kulturę jako „całokształt materialnego i duchowego rozwoju ludzkości,
gromadzony, utrwalany i wzbogacany w ciągu jej dziejów, przekazywany z pokole-
nia na pokolenie” (Słownik 1996). To sformułowanie rozwija T. Ślipko, twierdząc, iż
kultura to „całość wytworów twórczej działalności człowieka na wszystkich polach
jego zbiorowego życia, która jako wspólne dziedzictwo bywa przekazywana na-
stępnym pokoleniom w procesie wychowania i socjalizacji. Składają się na nią za-
równo wytwory przynależne do zewnętrznej sfery życia człowieka (np. kultura ma-
terialna), jak i wytwory o charakterze duchowym (np. religia czy literatura) (Ślipko
1974). Jeszcze inaczej ten termin definiuje J. Kozielecki. Uważa on, że kulturę
tworzą osiągnięcia materialne, techniczne, organizacyjne, naukowe, artystyczne
i moralne, które zyskały uznanie społeczności i kształtują osobowość człowieka
oraz wpływają na jego losy (Kozielecki 1988).
Na podstawie wyżej przytoczonych definicji można sformułować zadania sto-
jące przed badaczem zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki.
Pierwszym etapem pracy powinno być dokładne zapoznanie się z dziejami intere-
sującego obszaru czy miejscowości, opierając się na istniejącej literaturze przed-
miotu. Pomocne będą zarówno opracowania dotyczące historii całego regionu, jak
i poszczególnych miast, wsi czy parafii. Wiele cennych informacji można znaleźć
także w prasie lokalnej oraz wydawnictwach reklamowych gminy czy powiatu.
W wypadku braku opracowań drukowanych należy sięgnąć do źródeł archiwal-
nych. Najcenniejsze dokumenty przechowują właściwe dla badanego obszaru
archiwa państwowe i diecezjalne. Dla badaczy historii ostatnich stu lat bardzo inte-
resującym źródłem jest prasa lokalna wydawana w danym regionie. To tam najczę-
ściej można znaleźć drobne informacje, anonse, reklamy, które będą pomocne przy
wykreowaniu na przykład tradycyjnej lokalnej potrawy czy pamiątki symboli-
zującej kulturę danego miejsca. Poznając dokładnie historię badanego obszaru,
można wskazać w niej takie wydarzenia, które stanowiły podstawę zmian kulturo-
wych i cywilizacyjnych (Meyer, Panasiuk 2002). Mogą to być zjawiska oceniane
powszechnie jako pozytywne (np. rozwój osadnictwa, lokacja wsi czy miasta,
fundacja kościoła, budowa zamku, tolerancja religijna), jak też tragiczne (np.
pożary, zarazy, wojny, wysiedlenia). Warto także znaleźć w historii lokalnej postać,
która zapisała się, pozytywnie lub negatywnie, w dziejach nie tylko badanej miej-
scowości, ale regionu czy nawet całego kraju. Im bardziej taki bohater jest znany,
tym szybciej, przy odpowiedniej promocji, może stać się ikoną i swoistym „prze-
wodnikiem” po miejscowości. Nawet krótki, poświadczony historycznie, pobyt po-
wszechnie znanego z historii króla, magnata, bojownika, może stać się magnesem
przyciągającym turystów. Podobnie rzecz się ma z miejscami bitew czy innych wy-
darzeń historycznych.
Kolejnym etapem pracy powinno być rozpoznanie materialnych i niematerial-
nych elementów kultury, charakterystycznych dla badanego terenu. Elementy ma-
terialne to: zabytki, muzea, skanseny, miejsca kultu religijnego, miejsca pamięci
narodowej, dzieła sztuki, obiekty sztuki i architektury współczesnej. Do elemen-
tów niematerialnych zaliczamy: historię, tradycję, wierzenia, obrzędy, folklor, oby-
czaje, legendy, język, kuchnię, imprezy, pokazy, wystawy, spektakle, inscenizacje,
festiwale, jarmarki (Meyer, Panasiuk 2002). Waloryzując elementy kultury, należy
pamiętać, iż przedmiotem zainteresowania turystów są z reguły tylko te, które od-
znaczają się wysokim poziomem artystycznym, odegrały w historii regionu istotną
rolę lub stanowią odrębny, najbardziej charakterystyczny składnik kultury ludowej
badanego miejsca (Meyer, Panasiuk 2002). W związku z tym wstępnym etapem
oceny zabytków istotne będzie zapoznanie się z literaturą przedmiotu oraz
dokumentacją zgromadzoną w odpowiednim dla danego miejsca biurze dokumen-
tacji zabytków. Podstawową publikacją, z której należy skorzystać, jest Katalog za-
bytków sztuki w Polsce. Warto także sięgnąć do istniejących opracowań monograficz-
nych na temat poszczególnych dzieł sztuki. Nabytą wiedzę należy skonfrontować
ze stanem rzeczywistym w terenie. Nie każdy obiekt zabytkowy, ujęty w spisie biu-
ra dokumentacji zabytków czy omawiany w literaturze fachowej, będzie intere-
sujący dla potencjalnego turysty. Ważna jest też ocena aktualnego stanu zachowa-
nia obiektów. Nawet cenne pod względem artystycznym budowle i przedmioty nie
przyciągną turystów, jeśli będą zaniedbane czy źle eksponowane.
Badając wierzenia, obrzędy, folklor interesującego nas obszaru, przede wszyst-
kim należy sięgnąć do opracowań etnograficznych. Dziełem podstawowym jest
praca dziewiętnastowiecznego badacza kultury ludowej, O. Kolberga. Zawarte
w niej informacje mogą stanowić punkt wyjścia dla dalszych poszukiwań w publi-
kacjach współczesnych. Informacje zaczerpnięte z literatury przedmiotu należy
skonfrontować ze stanem obecnym w terenie. W tym wypadku nieodzowny jest
kontakt z miejscową społecznością: wywiady z twórcami ludowymi, członkami ze-
społów folklorystycznych, czy animatorami kultury. Wynikiem tego typu badań
może być próba wykreowania tych elementów kultury ludowej, które są najbar-
dziej charakterystyczne dla interesującego nas obszaru, a jednocześnie odrębne
względem innych terenów. Taki element może stać się magnesem przyciągającym
nie tylko znawców etnografii, ale także turystów poszukujących nowych wrażeń.
Ostatnim etapem badań powinno być rozpoznanie odbywających się imprez
kulturalnych, pokazów, wystaw, spektakli. Spisem takich wydarzeń dysponuje z re-
guły miejscowy urząd gminy. Zapowiedzi, a później relacje z imprez można znaleźć
12 Małgorzata Gniazdowska
na lokalnych stronach internetowych i w miejscowej prasie. Na podstawie zawar-
tych tam informacji możemy poznać cel, specyfikę, zasięg wydarzeń, a także spró-
bować ocenić je ze względu na przydatność dla potrzeb turystyki.
Zasoby kulturowe gminy Zbąszyń
Stan badań. Literatura dotycząca historii, zabytków oraz kultury ludowej Zbąszy-
nia i jego najbliższych okolic nie jest obszerna. Od połowy XIX stulecia w publika-
cjach traktujących o całej Wielkopolsce pojawiały się wzmianki o dziejach i związa-
nych z nimi pamiątkach istniejących w interesującym nas regionie. E. Raczyński
we Wspomnieniach Wielkopolski omówił historię Zbąszynia, dzieje kościoła oraz zam-
ku (Raczyński 1842). J. Łukaszewicz w opublikowanej w 1858 roku trzytomowej
pracy przytoczył historię parafii zbąszyńskiej, kościoła oraz wymienił najcenniejsze
elementy wyposażenia świątyni (Łukaszewicz 1858). W skrótowy, katalogowy
sposób omówił te same zagadnienia J. Kothe (Kothe 1896). W następnym stuleciu
dziejom miasta poświęcone były wzmianki w Dziejach Wielkopolski (Dzieje... 1973).
Podstawowym źródłem informacji dotyczącym zabytków sztuki jest Katalog zabyt-
ków sztuki w Polsce. W części poświęconej powiatowi nowotomyskiemu (Katalog...
1969) omówiono (tylko kilka)najcenniejsze obiekty. W Zbąszyniu zwrócono uwa-
gę na układ urbanistyczny miasta, pozostałości twierdzy, kościół parafialny pw.
Wniebowzięcia NMP, kościół cmentarny pw. Świętego Mikołaja i kilka domów
mieszkalnych. W pozostałych miejscowościach przedstawiono: kościół pw. Święte-
go Wawrzyńca w Łomnicy oraz zespół dworski tamże, park dworski i figurę przy-
drożną Świętego Rocha w Nowym Dworze, kościół filialny pw. Świętego Sta-
nisława w Przyprostyni. W wydanym w 1996 roku przewodniku Dwory i pałace
wiejskie w Wielkopolsce M. Libickiego omówiony został tylko zespół dworski w Łom-
nicy. P. Anders w Przewodniku po powiecie nowotomyskim z 2001 roku prezentuje,
prócz zestawu zabytków ujętych w Katalogu zabytków, dawne budowle przemy-
słowe: gazownię z 1904 roku, budynek dworca kolejowego oraz wybrane kamieni-
ce (Anders 2001). Wydawnictwa reklamowe gminy, takie jak Miasto i gmina Zbąszyń
(z 2005) czy Zbąszyń. Plan miasta (z 2003), do wymienianej grupy zabytków dodają
jeszcze pałac eklektyczny w Nowej Wsi Zamku.
Kulturę ludową regionu omówił dokładnie w tomach dotyczących Wielkiego
Księstwa Poznańskiego O. Kolberg (Kolberg 1982). Wiele cennych informacji na
ten temat znalazło się także w trzytomowej pracy pod redakcją J. Burszty Kultura lu-
dowa Wielkopolski (Burszta 1960). W wydawnictwach regionalnych można znaleźć
szereg artykułów na temat najbardziej popularnego składnika kultury ludowej re-
gionu – kozła – oraz muzyków na nim grających (K.S. 1979)
Historia regionu. Teren miasta i gminy Zbąszyń może poszczycić się bogatą hi-
storią, a co za tym idzie – wieloma materialnymi śladami przeszłości. Historia
osadnictwa w tym regionie sięga końca starszej epoki kamienia, czyli schyłku epoki
lodowcowej (około 10 000 lat p.n.e.). O obecności człowieka w epoce mezolitu oraz
neolitu świadczą znaleziska w Zbąszyniu, Perzynach, Strzyżewie, Przyprostyni i Ste-
fanowie. Z okresu kultury łużyckiej notuje się na terenie gminy cmentarzyska
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 13
w Przyprostyni, Strzyżewie i Zbąszyniu. W tych samych miejscowościach, a ponad-
to w Stefanowicach, Stefanowie, Perzynach, Zakrzewku i Nądni, odkryto ślady
osadnictwa tej kultury. Najmłodszą grupę stanowisk archeologicznych tworzą
obiekty datowane na wczesne średniowiecze. Grodziska w Przyprostyni, Nądni,
Zbąszyniu i Strzyżewie miały własną formę terenową, a więc widoczne były na po-
wierzchni. Niestety, w latach 30. XX wieku zniszczone zostało grodzisko w Przy-
prostyni, a podczas wojny linia okopów częściowo uszkodziła grodzisko w Nądni
(Studium... 1999). Obecnie znanych jest na terenie gminy 326 stanowisk archeolo-
gicznych, w tym: 6 cmentarzysk, 82 osady, 147 punktów osadniczych, 4 grodziska.
Szczególnej ochronie podlegają dwa wczesnośredniowieczne grodziska wpisane do
rejestru zabytków: w Nądni oraz w Strzyżewie (Studium... 1999).
Miasto Zbąszyń, lokowane prawdopodobnie w drugiej połowie XIII wieku, roz-
winęło się z osady targowej, leżącej na skrzyżowaniu traktu komunikacyjnego
wiodącego z Poznania do Krosna i dalej na Łużyce, z naturalną przeszkodą wodną
(Studium... 1999). Od XIII do XV stulecia Zbąszyń był siedzibą kasztelanii, od 1240
roku funkcjonowała w osadzie komora celna. System obronny obejmował gród nad
jeziorem, przekształcony przez Przemysła I w zamek, oraz drugi gród w Przypro-
styni, przy ujściu Obry z jeziora (Katalog... 1969). W 1393 roku król Władysław Ja-
giełło oddał miasto, w drodze wymiany, braciom Niemirowi, Janowi i Abrahamowi
Nałęczom z Nowego Dworu. Syn Jana, Abraham, przyjął nazwisko Zbąski. Pod
jego protektoratem Zbąszyń stał się w pierwszej połowie XV wieku najsilniejszym
ośrodkiem husytyzmu w Wielkopolsce. W ciągu XV i XVI stulecia miasto zostało
otoczone wałami z dwiema bramami, a w połowie XVI wieku Abraham II Zbąski
rozpoczął budowę twierdzy. To repre-
zentacyjno-obronne założenie w typie
palazzo in fortezza ukończył jego wnuk,
Abraham Ciświcki, w 1627 roku. W ob-
rębie twierdzy typu staroholenderskie-
go, z ziemno-wodnymi fortyfikacjami,
mieścił się zamek, ogród włoski oraz
budynki gospodarcze. W 1700 roku mia-
sto przeszło w ręce rodziny Garczyń-
skich. Ich staraniem powstał nowy, na
miejscu wcześniejszego, drewnianego,
kościół parafialny pw. Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny. Projekt bu-
dowli wykonał około 1750 roku prawdo-
podobnie Karol Marcin Frantz, a w pra-
cach czynnie uczestniczył budowniczy
z Leszna, Jan Handke (Katalog... 1975).
W połowie XIX wieku, podczas dwóch
kolejnych pożarów, spłonęła drewniana,
podcieniowa zabudowa rynku oraz ra-
tusz. Najbujniejszy rozkwit miasto
przeżyło po 1870 roku, kiedy uzyskało
14 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 1. Kościół pw. Wniebowzięcia NMP
w Zbąszyniu (fot. M. Gniazdowska)
połączenie kolejowe z Poznaniem i Berlinem. W pobliżu dworca kolejowego wy-
rosło nowe przedmieście, o które, wraz z terenem wsi Rajewo, miasto się powięk-
szyło. Na początku XX wieku w Zbąszyniu nastąpił wzmożony ruch budowlany.
Powstał wtedy okazały kościół ewangelicki, szpital miejski, gimnazjum, ratusz
oraz szereg nowych kamienic (Studium... 1999). Po zakończeniu I wojny światowej,
zgodnie z ustaleniami traktatu wersalskiego, Zbąszyń znalazł się w granicach Rze-
czypospolitej i stał się miastem granicznym. W listopadzie 1938 roku mieszkańcy
miasteczka byli świadkami przybycia blisko dziewięciu tysięcy Żydów (obywateli
polskich) wydalonych z terenów III Rzeszy.
Wsie leżące na terenie gminy pierwotnie wchodziły w skład klucza dóbr na-
leżących do kolejnych właścicieli Zbąszynia. W niektórych miejscowościach zacho-
wały się po dziś dzień folwarczne zabudowania podworskie, dwory i resztki ota-
czających je parków (Perzyny, Nowa Wieś Zamek, Nowy Dwór, Stefanowo).
Dziedzictwo materialne. Na liście chronionych obiektów architektonicznych
gminy Zbąszyń znajdowało się w 1999 roku 431 obiektów – kościoły, domy miesz-
kalne wiejskie i miejskie, zabudowania gospodarcze oraz figury przydrożne. Nale-
ży zadać sobie jednak pytanie: które z tych obiektów mogą być interesujące dla po-
tencjalnego turysty? Które zespoły architektoniczne czy pojedyncze budowle mogą
zaciekawić nie tylko historyka czy historyka sztuki, ale turystę odwiedzającego
Zbąszyń podczas wakacyjnych wędrówek?
Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, należało zbadać literaturę przedmiotu
i uzyskane wiadomości skonfrontować ze stanem zabytków znajdujących się na in-
teresującym nas terenie. Na tej podstawie można stwierdzić, iż tylko niektóre
mogą stanowić atrakcję dla potencjalne-
go turysty, czyli kościół pw. Wniebo-
wzięcia Najświętszej Maryi Panny
w Zbąszyniu, pozostałości twierdzy
w Zbąszyniu, kościół pw. Świętego
Mikołaja i otaczający go cmentarz para-
fialny w Zbąszyniu, kościół parafialny
pw. Świętego Wawrzyńca w Łomnicy
oraz zespół podworski tamże.
Układ urbanistyczny Zbąszynia.
W centrum miasta zachowany został
pierwotny układ urbanistyczny, którego
centralny element stanowi wydłużony,
prostokątny Rynek (Katalog... 1969).
Dłuższe jego boki, północny i południo-
wy, charakteryzują się zwartą zabu-
dową. Od południa ogranicza go odci-
nek głównej ulicy, wiodącej do mostu
na Obrze. Pierzeję tę zamyka potężna
bryła kościoła. Na południowy zachód
od Rynku, za pasmem łąk, znajdują się
pozostałości twierdzy.
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 15
Ryc. 2. Wieża bramna twierdzy w Zbąszy-
niu (fot. M. Gniazdowska)
Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zbąszyniu. Pierwsze
wzmianki o świątyni stojącej w miejscu obecnego kościoła pochodzą z 1238 i 1298
roku. W drugiej połowie XVI wieku Abraham II Zbąski przekazał drewnianą bu-
dowlę we władanie protestantów. Abraham Ciświcki dobudował do drewnianego
kościoła murowaną kaplicę grobową. Całe założenie zostało rozebrane około
połowy XVIII wieku. W tym samym czasie staraniem Stefana Garczyńskiego, woje-
wody poznańskiego, Karol Marcin Frantz wykonał projekt obecnego kościoła. Bu-
dowę rozpoczęto w 1757 roku, a ukończono w latach 90. XVIII wieku. Kościół kon-
sekrowano w roku 1796. W efekcie powstała późnobarokowa świątynia, zwrócona
prezbiterium na południe, a fasadą główną z dwoma wieżami – w stronę Rynku.
Wnętrze, nakryte sklepieniem żaglastym, składa się z nawy głównej, w formie
wydłużonego ośmioboku, oraz węższego prezbiterium, z kaplicą i zakrystią po bo-
kach. Przęsła nawy rozdzielają wydatne filary przyścienne, między którymi
umieszczono głębokie arkadowe wnęki z oknami. Jednolite wyposażenie wnętrza
kościoła, wykonane ze stiuku, pochodzi z końca XVIII wieku. Składają się na nie:
ołtarz główny, cztery ołtarze boczne, ambona i chrzcielnica. Na szczególną uwagę
zasługuje obraz umieszczony w lewym ołtarzu bocznym, przy tęczy. Przedstawia
wizerunek Matki Boskiej Różańcowej otoczonej medalionami symbolizującymi ta-
jemnice różańcowe. Oglądając kościół, warto zwrócić uwagę na dwa barokowo-kla-
sycystyczne nagrobki, umieszczone na filarach w pobliżu wejścia: Stefana Garczyń-
16 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 3. Fragment północnego wału kurtynowego twierdzy w Zbąszyniu (fot. M. Gniazdowska)
skiego, wojewody poznańskiego, i jego żony Zofii. Na obu nagrobkach, na cokołach
ustawiono trumny wsparte na lwach, wyżej obeliski zwieńczone portretami. Przy
obeliskach umieszczono kartusze rokokowe z inskrypcjami (Katalog... 1969). Pod
prezbiterium świątyni znajduje się krypta, w której pochowani są członkowie ro-
dziny Garczyńskich.
Twierdza w Zbąszyniu. W drugiej połowie XVI wieku Abraham II Zbąski roz-
począł, na miejscu dawnego grodu, budowę twierdzy, którą w 1627 roku ukończył
jego wnuk Abraham Ciświcki, kasztelan śremski. Ten ostatni był prawdopodobnie
twórcą projektów budowli. Powstało wówczas założenie obronno-reprezentacyjne
typu palazzo in fortezza. W obrębie twierdzy, otoczonej ziemno-wodnymi fortyfikacja-
mi, mieścił się zamek, ogród włoski i budowle gospodarcze. Została ona dwukrotnie
spustoszona przez wojska szwedzkie: w 1655 i 1706 roku. W XIX wieku opuszczony
zamek popadł w ruinę. Ostatecznie niemieccy właściciele rozebrali większą część
założenia w 1908 roku. Do dzisiaj zachował się fragment północnego wału kurtyno-
wego. W jego części środkowej mieści się późnorenesansowa, obronna wieża wjaz-
dowa. Tę trzykondygnacyjną budowlę, założoną na planie kwadratu, zdobi kamienna
tablica z napisem fundacyjnym, odnoszącym się do Abrahama II Zbąskiego i Abraha-
ma Ciświckiego (Katalog... 1969). Nawet tak niewielki fragment, pozostały z pier-
wotnego założenia, świadczy o ogromie i świetności dawnej twierdzy.
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 17
Ryc. 4. Kościół pw. Świętego Mikołaja w Zbąszyniu (fot. M. Gniazdowska)
Kościół pw. Świętego Mikołaja i cmentarz parafialny. Obecna, drewniana świąty-
nia została zbudowana zapewne w połowie XVIII wieku na miejscu starszej,
wzmiankowanej w 1640 roku. Jest to budowla o konstrukcji zrębowej, oszalowana
na zewnątrz. Na otaczającym ją cmentarzu można znaleźć nagrobki z XIX wieku
oraz groby powstańców wielkopolskich (Kurzawa 2003).
Kościół pw. Świętego Walentego w Łomnicy. Świątynię wybudowaną w latach
1768–1770 ufundował Edward Garczyński, kasztelan rozpierski. W wyniku prac,
w których czynny udział brał cieśla, Jan Adam Karek, powstał kościół na planie
krzyża, o nieco wydłużonych ramionach wschodnim i zachodnim. Jego część cen-
tralna, na planie ośmioboku, została nakryta pseudokopułą, wspartą na ośmio-
bocznym bębnie. Powyżej wzniesiono nieproporcjonalnie wysoką, czworoboczną
latarnię. We wnętrzu świątyni zachowało się XVIII-wieczne rokokowe wyposaże-
nie z około 1770 roku. Prócz ołtarzygłównego i dwóch bocznych niewątpliwą rzad-
kością jest ambona w kształcie łodzi. Tego typu ambony popularne były w tym cza-
sie w dużych ośrodkach miejskich (Krakowie, Warszawie, Lwowie). Kościół
związany jest osiowo ze współczesnym mu założeniem dworskim.
Założenie dworskie w Łomnicy. W tym samym czasie, kiedy budowano kościół
Edward Garczyński założył zespół dworski, związany wydłużonym układem osio-
wym na linii wschód–zachód. Na zamknięciu osi od wschodu usytuowano świąty-
nię, pośrodku dwór, za nim ku zachodowi długi park. Dziedziniec, pierwotnie oto-
18 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 5. Kościół pw. Świętego Walentego w Łomnicy (fot. M. Gniazdowska)
czony murem, został ozdobiony aleją lipową na osi, prowadzącą w stronę kościoła.
Dwór zwrócony frontem w stronę kościoła, zbudowany na planie prostokąta, na-
kryty był dachem polskim, łamanym. We wnętrzu, na osi budynku, znajdował się
ośmioboczny salon, zamknięty ryzalitem od strony ogrodowej. Niestety, zaniedba-
na budowla o konstrukcji szkieletowej zawaliła się w 2004 roku. Wzdłuż dziedziń-
ca, po stronie północnej, wybudowano dwie parterowe oficyny, o konstrukcji szkie-
letowej wypełnionej cegłą. Dachy polskie łamane nakryte zostały łupkiem. Pewną
osobliwością jest ustawienie oficyn po jednej stronie dziedzińca. Z reguły tego typu
budynki stały po obu stronach podjazdu. Za dworem rozciągał się ogród, o założe-
niu regularnym na planie prostokąta, z kwaterami w obramieniu alejek grabowych.
Dalej, ku zachodowi, rozciągała się część krajobrazowa, w której ustawiono kapli-
cę-mauzoleum Opitzów (Katalog... 1969). Założenie dworskie w Łomnicy jest ty-
powym, obecnie już bardzo rzadkim, przykładem układu wsi dworskiej z czasów
polskiego baroku. Cały zespół, wraz z kościołem oraz parkiem, mógłby stanowić
dużą atrakcję turystyczną. Konieczne byłoby jednak odbudowanie dworu i odre-
staurowanie parku.
Muzeum Ziemi Zbąszyńskiej i Regionu Kozła. Istniejąca obecnie placówka po-
wstała w kwietniu 2004 roku. Tradycje muzealnicze są jednak w tej okolicy dużo
starsze. W 1938 roku z inicjatywy miejscowych nauczycieli otwarto w Przyprostyni
Muzeum Ziemi Zbąskiej. Była to pierwsza na polskiej wsi placówka muzealna.
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 19
Ryc. 6. Łomnica – widok od dworu w stronę kościoła (fot. M. Gniazdowska)
Gromadzono w niej przedmioty związane z historią oraz kulturą ludową regionu.
Po wkroczeniu Niemców w 1939 roku Muzeum zostało zamknięte. W latach 60.
XX wieku w baszcie zamku zbąszyńskiego otwarto pod patronatemPTTK Muzeum
Regionalne Ziemi Zbąszyńskiej. Niestety, w 2000 roku oddział PTTK został roz-
wiązany, a zbiory przekazano Zbąszyńskiemu Centrum Kultury. W 2004 roku
w budynku dawnej szkoły w centralnej części miasta otwarto Muzeum Ziemi
Zbąszyńskiej i Regionu Kozła. Obecnie placówka ma dwie stałe ekspozycje: arche-
ologiczno-historyczną, prezentującą dzieje miasta i okolicy, oraz etnograficzną,
ze zbiorami przedstawiającymi miejscową kulturę ludową. Najbardziej intere-
sującymi eksponatami są kozły: ślubny i weselny.
Dziedzictwo duchowe gminy Zbąszyń związane jest w dużej mierze z kulturą
ludową tego miejsca. Okolice Zbąszynia to niewielki teren stanowiący enklawę sta-
ropolskich instrumentów: kozła ślubnego, kozła weselnego oraz sierszenek, które
różnią się od tak zwanych dud wielkopolskich szerszą skalą, umożliwiającą wydo-
bycie z instrumentu większego bogactwa dźwięku (K.S. 1979). Instrumentyte wy-
stępują na obszarze między Dąbrówką, Nowym Kramskiem, Podmoklami, Babi-
mostem, Grójcem, Chobienicami, Zbąszyniem i Trzcielem. O istnieniu kozła na
tym terenie – jako instrumentu polskiego – mówią niemieckie rozprawy teoretycz-
ne z XVI wieku (Region Kozła b.d.).
20 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 7. Łomnica – widok od kościoła w stronę dworu (fot. M. Gniazdowska)
Tradycyjna kapela weselna składała się z kozła, skrzypiec i klarnetu. Na bogat-
szych weselach dołączano jeszcze trąbkę, na biedniejszych posługiwano się tylko
kozłem i skrzypcami. To ostatnie zestawienie jest najbardziej pierwotne i tworzy
charakterystyczne dla Wielkopolski brzmienie muzyczne. Kozioł składa się z ręcz-
nego mieszka mechanicznego przytwierdzonego paskiem do prawego ramienia du-
dziarza, rozciągany i ściągany tłoczy powietrze poprzez odpowiednie wentyle do
wora elastycznego, a ten uciskany lewą ręką gracza tłoczy z kolei zebrane w sobie
powietrze do rur piszczałkowych osadzonych w worze. Rury te mają u swych wylo-
tów stroik. Dłuższa rura zwisająca przez lewe ramię to piszczałka burdonowa, wy-
dająca stały o niezmienionej wysokości dźwięk. Krótsza piszczałka ma siedem
otworów palcowych i jest to piszczałka melodyczna. Obsługują ją obie dłonie
grającego. Wyróżniane są dwa rodzaje kozła. Pierwszy jest kozłem ślubnym. Jego
cechą charakterystyczną jest czarny, gładki wór bez włosia oraz piszczałka burdo-
nowa stercząca za ramieniem grającego jako długa rura. Na tym instrumencie gra-
no podczas uroczystości związanych z obrzędem zaślubin, aż do obiadu weselnego.
Drugi kozioł to kozioł weselny o charakterystycznym dużym worze pokrytym
białym włosiem. Ma on dwie piszczałki typu klarnetowego, zadymane sposobem
mechanicznym. Dekoracją instrumentu jest pięknie imitowany łeb dumnego kozła
(Region kozła b.d.).
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 21
Ryc. 8. Dwór w Łomnicy (fot. M. Gniazdowska)
Zbąszyń stanowi centrum kultury ludowej regionu. W Państwowej Szkole Mu-
zycznej I stopnia w Zbąszyniu od lat 50. istnieje jedyna w Polsce klasa instrumen-
tów ludowych. Sprawia to, że wśród młodzieży nie zanika umiejętność gry na tra-
dycyjnych instrumentach. Bardzo ważną rolę w kultywowaniu i propagowaniu
tradycji ludowych odgrywają zespoły regionalne. Najstarszym jest Wesele Przypro-
styńskie, powstałe w 1938 roku za sprawą nauczycielki Anny Woźnej. Na podsta-
wie znajomości okolicznych obrzędów weselnych napisała ona scenariusz przed-
stawienia, korygowany przez mieszkańców Przyprostyni, którzy byli jednocześnie
jego wykonawcami. Dzięki autentycznej gwarze, oryginalnym przyśpiewkom, stro-
jom ludowym przedstawienie odniosło sukces. Obecny zespół występuje w kraju
i za granicą. Trzon repertuaru nadal stanowi obrzęd zaślubin oraz towarzyszące mu
zwyczaje. W 1995 roku utworzono dziecięco-młodzieżowy zespół Przyprostyńskie
Koziołki, prezentujący rodzimy folklor. Ciekawą inicjatywą jest powstały sponta-
nicznie w 2002 roku zespół Pastuszkowi Grocze spod Zbąszynia. Jest to ludowa
grupa wokalno-instrumentalna, grająca na instrumentach ludowych i śpiewająca
kolędy oraz pastorałki we własnym opracowaniu, która ma na celu prezentację mu-
zyki i śpiewu pastorałek w interpretacji podobnej do tej z okresu powstawania tego
zespołu (Gmina i miasto... 2005). Istniejące zespoły kultywujące tradycyjne muzy-
kowanie oraz występujące na imprezach miejskich stanowią element przyciągający
turystów. Kultura ludowa regionu, a szczególnie stroje oraz instrumenty ludowe,
22 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 9. Oficyna przy dworze w Łomnicy (fot. M. Gniazdowska)
prezentowane są na wystawie stałej w Muzeum Ziemi Zbąszyńskiej i Regionu
Kozła.
Zbąszyń jest jedną z gmin, która współtworzy od 1997 roku Stowarzyszenie
Gmin Regionu Kozła, skupiające siedem gmin: Babimost, Kargową, Trzciel, Sie-
dlec, Zbąszynek, Zbąszyń, Miedzichowo. Jego celem jest promocja subregionu,
którego symbolem stał się kozioł.
Imprezy kulturalne, sportowe, rozrywkowe. W Zbąszyniu corocznie odby-
wa się kilkanaście imprez kulturalno-rozrywkowych, organizowanych przez
Zbąszyńskie Centrum Kultury, Sportu i Turystyki. Dziewięć z nich weszło na stałe
do miejscowego kalendarza i stało się imprezami cyklicznymi. Są to:
Ferie w Zbąszyńskim Centrum Kultury (luty);
Konkurs recytatorski „Nadobrzanka” (początek marca);
Dzień Pamięci o Holokauście (19 kwietnia);
Spotkania z Piosenką Biesiadną (kwiecień);
Festyn integracyjny wsi gminy Zbąszyń (czerwiec);
Międzynarodowe Spotkania Artystyczne „Eksperyment” (pierwszy tydzień lip-
ca);
Jarmark Świętego Piotra w Okowach (ostatni weekend lipca);
Biesiada Koźlarska (październik);
Zbąszyńskie pokazy mody (listopad).
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 23
Ryc. 10. Muzeum w Zbąszyniu (fot. M. Gniazdowska)
Trzy z tych wydarzeń mogą stanowić pewną atrakcję dla turystów. Finał organi-
zowanych przez miejscowy Teatr S Spotkań Artystycznych daje możliwość pozna-
nia eksperymentalnych grup teatralnych z różnych krajów Europy. Biesiada Koźlar-
ska to wielkie święto muzyki ludowej, podczas którego prezentowana jest
twórczość artystów grających na tradycyjnych instrumentach. Występom towarzy-
szy, z reguły, wystawa rękodzieła czy degustacja potraw regionalnych (Trzy dni
z kozłem 2006). Jarmark Świętego Piotra w Okowach to impreza plenerowa, kiedy
można posłuchać muzyki ludowej, obejrzeć prace miejscowych twórców i od-
począć.
***
Po analizie walorów historycznych oraz kulturowych Zbąszynia i najbliższych
okolic nasuwają się refleksje, że region ten nie obfituje szczególnie w zabytki archi-
tektury i sztuki, a istniejące niekoniecznie są dziełami najwyższej klasy. Zachowa-
ny układ urbanistyczny miasta nie stanowi szczególnego wyjątku. Elementem cie-
kawym, ale zachowanym tylko szczątkowo jest twierdza w typie palazzo in fortezza.
Jej pozostałości nadal świadczą o doskonałości i ogromie założenia. Późnobaroko-
wy kościół parafialny, dzieło dobrej klasy, o ciekawej dyspozycji wnętrza, będzie in-
teresowało przede wszystkim historyków sztuki i architektury. Do rzadkości nale-
ży natomiast układ urbanistyczny łączący kościół z dworem w Łomnicy. Na terenie
Polski pozostało bardzo niewiele takich wiejskich, barokowych założeń osiowych,
24 Małgorzata Gniazdowska
Ryc. 10. Rzeźba Koźlarz na Rynku w Zbąszyniu (fot. M. Gniazdowska)
gdzie główna oś kompozycyjna, wytyczona aleją drzew, zamknięta jest z jednej
strony dworem, z drugiej kościołem, znajdującym się w bardzo dobrym stanie.
Niestety, dwór ulega stopniowej zagładzie, a jego odbudowa, remont oficyn czy
usunięcie z sąsiedztwa wtórnej zabudowy (np. blaszanych garaży) umożliwiłby
całemu otoczeniu odzyskanie dawnego blasku. Może warto byłoby przeznaczyć go
na pensjonat, posiadający w oficynach pokoje o standardzie turystycznym, do któ-
rego przyjeżdżaliby na przykład spragnieni ciszy i spokoju amatorzy grzybobrania.
Elementem przyciągającym turystów jest na pewno kultura ludowa regionu,
szczególnie kozły ślubny i weselny. Te oryginalne instrumenty muzyczne, w takiej
formie znane tylko w tej części Wielkopolski, stały się już wyróżnikiem całego su-
bregionu. Kultywowaniu i propagowaniu tej tradycji służą działające zespoły folk-
lorystyczne, klasa instrumentów ludowych w miejscowej szkole muzycznej oraz
coroczna Biesiada Koźlarska. Od 2006 roku zbąszyński rynek zdobi rzeźba przed-
stawiająca młodego chłopaka grającego na koźle. Także miejscowe muzeum gro-
madzi eksponaty związane z tradycjami ludowymi. Usytuowanie tej placówki w sa-
mym historycznym centrum miasta jest jej ogromnym atutem.
Słabą stroną jest niedostosowanie posiadanego obiektu do potrzeb ekspozycyj-
nych oraz brak środków na zakup nowoczesnego sprzętu wystawienniczego. Stwo-
rzenie nowoczesnej aranżacji ekspozycji dotyczącej kultury ludowej, połączenie jej
ze stanowiskiem multimedialnym, na którym zwiedzający mogliby obejrzeć film
reklamujący kapele koźlarskie oraz posłuchać muzyki ludowej, przyczyniłoby się
prawdopodobnie do wzrostu zainteresowania wystawą wśród mieszkańców i tury-
stów. Przebudowy wymaga także ekspozycja promująca dzieje regionu i miasta.
Elementem ożywiającym mogłaby się stać makieta ukazująca twierdzę zbąszyńską
i miasto w XVII wieku. W ten sposób potencjalny odbiorca poznałby obszar daw-
nego miasta, warunki w nim panujące oraz wzajemne relacje z twierdzą.
Na podstawie zaprezentowanego wyżej materiału można stwierdzić, iż zabytki,
kultura czy historia raczej nie będą głównym celem podróży turystów odwie-
dzających Zbąszyń i jego okolice. Jednakże mogą stanowić cenne uzupełnienie pro-
gramu pobytu dla amatorów grzybobrania czy sportów wodnych.
Literatura
Anders P., 2001, Przewodnik po powiecie nowotomyskim, Nowy Tomyśl.
Burszta J., 1960–1967, Kultura ludowa Wielkopolski, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań.
Czuchwicki W., 2003, Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń.
Dubowski A., 1956, Zabytkowe kościoły Wielkopolski, Albertinum, Poznań–Warszawa–Lublin.
Dzieje Wielkopolski, 1973, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań.
Gmina i miasto Zbąszyń, 2005, Urząd Miejski w Zbąszyniu.
Gmina Zbąszyń wczoraj i dziś, 2005, Urząd Miejski w Zbąszyniu.
Katalog zabytków sztuki w Polsce, 1969, 5, 14 – Powiat nowotomyski.
Kolberg O., 1982, Dzieła wszystkie, t. 9–15 – Wielkie Księstwo Poznańskie, Polskie Towarzy-
stwo Ludoznawcze, Warszawa–Poznań.
Kothe J., 1896, Die Kunstdenkmaler der Landkreise des Regierungsbezirks Posen, Verlag vin Julius
Springer, Berlin.
Kozielecki J., 1988, O człowieku wielowymiarowym. Eseje psychologiczne, PWN, Warszawa.
Problemy waloryzacji zasobów historycznych i kulturowych dla potrzeb turystyki i rekreacji 25
Kurzawa E., 2003, Zbąszyń. Plan miasta, Urząd Miejski w Zbąszyniu, Wydawnictwo BiK.
K.S. 1979, Koźlarz niezrównany. Kalendarz zielonogórski 1980, Zielona Góra.
Łukaszewicz J., 1858, Krótki opis historyczny kościołów parochialnych w dawnej diecezyi poznań-
skiej, 2, Nakładem księgarza Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań.
Meyer B., Panasiuk A., 2002, Produkt turystyki kulturowej województwa zachodniopomorskiego,
Problemy Turystyki, 3–4, Warszawa.
Raczyński E., 1842, Wspomnienia Wielkopolski, Poznań.
Region Kozła wczoraj i dziś, Wiadomości o kulturze, historii i oświacie, b.d.
Słownik języka polskiego. T. 1, 1996, PWN, Warszawa.
Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy i miasta Zbąszyń. Dia-
gnoza stanu, 1999, Zbąszyń.
Ślipko T., 1974, Zarys etyki ogólnej, WAM, Kraków.
26 Małgorzata Gniazdowska
Jakub Isański
Wpływ turystyki na środowisko
społeczno-kulturowe. Skutki rozwoju turystyki
w środowisku społecznym – szanse i zagrożenia
W niniejszym tekście zostaną zasygnalizowane niektóre skutki rozwoju turystyki,
często pojawiające się w literaturze przedmiotu. Z uwagi na wykorzystanie szeregu
publikacji obcojęzycznych, znaczna część cytowanych przykładów dotyczy obsza-
rów znajdujących się w różnych regionach kuli ziemskiej. Pamiętając jednak o glo-
balnym zasięgu turystyki, jak również powtarzalności jej skutków w najbardziej
nawet odległych regionach świata, warto zwrócić uwagę na uniwersalny charakter
przynajmniej niektórych omawianych zjawisk, o jakie z dużą dozą prawdopodobień-
stwa, chociaż bez pewności, obwinić można turystów i turystykę.
Turystykę łatwo obarczyć winą za cały szereg negatywnych skutków wszędzie
tam, gdzie obecni są turyści – i przeważnie są to skutki negatywne. Wśród omawia-
nych dalej wątków znajdą się odniesienia do globalizacji kulturowej i upowszech-
niania się za pośrednictwem turystyki globalnych wzorów zachowań. W wielu
przypadkach nie zawsze możliwa jest jednoznaczna ocena zasięgu wpływu turysty-
ki – najprawdopodobniej za bardziej celowe można by uznać takie podejście, które
jedynie przedstawia zachodzące w odwiedzanych przez turystów miejscach prze-
miany, jednak bez wyrokowania o wszystkich ich przyczynach.
Turystyka masowa (turystyczny walec)
Od lat 70. XX wieku członkowie Greckiego Kościoła Ortodoksyjnego odmawiają na-
stępującą modlitwę: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga, miej litość dla miast, wysp
i wiosek ojczyzny Kościoła Ortodoksyjnego, tak jak i dla świętych opactw, które są
zalewane światową falą turystyczną” (za: Urry 2000).Wielokrotnie to właśnie tury-
ści pełnią na słabo rozwiniętych obszarach rolę misjonarzy nowego porządku, przy-
noszą nowości, są pierwszym środkiem kontaktu ze światem zewnętrznym. Wiele
z tych nowości można opisać właśnie jako „turystyczną falę”. John Urry w swojej
książce Consuming Places, pisząc o negatywnych, niszczących skutkach turystyki dla
obejmowanych jej zainteresowaniem miejsc, rozprawia o trzech głównych aspek-
tach: zatłoczeniu i rozbudowie infrastruktury, zmianach powodowanych w standar-
dach i krajobrazie oraz o nadmiernym rozwoju turystyki we wrażliwym ekologicznie
środowisku (2000). Te trzy aspekty znakomicie oddają istotę turystyki masowej.
Inny ze znaczących teoretyków dziedziny, Richard Butler, ilustruje postępujące
zorganizowanie w turystyce następującym przykładem: „Jeśli wyjątkową atrakcją
była plaża, to zastępowanie jej basenami – w przypadku gdy woda zostanie skażona
lub plaża nie będzie mogła pomieścić turystów – może się okazać środkiem zarad-
czym na krótką metę. Poza tym baseny do pływania nie skrywają w sobie nic
wyjątkowego i dość szybko trzeba je będzie rozbudować i wyposażyć w dodatkowe
atrakcje, takie jak urządzenia do wytwarzania sztucznej fali, zjeżdżalnie, być może
nawet przekształcić je w park wodny, który z kolei z czasem stanie się przestarzały
(Butler 2005). Przykłady takie pokazują bardzo groźne dla środowiska naturalnego
i społecznego eksploatowanie ograniczonych zasobów w sposób uwzględniający
jedynie prawa rynku. Basen zastępujący plażę to także miejsce zastępowania po-
dróżowania czy turystyki turystyką o charakterze konsumpcyjnym.
Wydaje się wręcz, że turystyka może służyć za bardzo trafną egzemplifikację
kultury konsumpcji (Isański 2004). Zacznijmy od cytowanego już Johna Urry’ego:
„współczesny zachodni kapitalizm nie potrzebuje już przedsiębiorców z silną
«etyką protestancką» (dla której czas to pieniądz, która wierzy, że praca jest obo-
wiązkiem inspirowanym przez religię i która oszczędza i inwestuje na przyszłość).
Zamiast tego potrzebuje «hedonistów», którzy konsumują teraz raczej niż oszczę-
dzają na przyszłość, którzy wolą spędzać czas wolny raczej niż pracować i których
tożsamość związana jest z konsumpcją raczej niż z pracą” (2000). Autor ten podaje
też inny przykład spotkania turystyki z konsumpcją, pisząc o przykładzie ochrony
przyrody w Cairngorms w Szkocji, gdzie unikatowy, pierwotny pod względem wy-
stępujących gatunków flory i fauny obszar, celowo nie został objęty ochroną w for-
mie parku narodowego, aby uniknąć w ten sposób zwiększonego napływu tury-
stów i tym samym ryzyka zniszczenia cennego dla dziedzictwa narodowego
obszaru1(za: Urry 2004a).
Podobny wydźwięk mają także wnioski Umberto Eco, formułowane między in-
nymi w Semiologii życia codziennego, gdzie pisze on o parku rozrywki: „fasady przy
main street postrzegamy jako domy-zabawki; zachęcają nas one do wejścia, ale
wewnątrz zastajemy zawsze zamaskowany supermarket, gdzie robimy gorączkowo
zakupy, chociaż wydaje się nam, że to dalszy ciąg zabawy” (1999). I dalej: „W tym
sensie Disneyland nie tylko wytwarza iluzję, ale – przyznając to otwarcie – budzi jej
pragnienie. Prawdziwego krokodyla zobaczyć można w ZOO, na ogół drzemie lub
chowa się. Disneyland zaś mówi nam, że sfałszowana przyroda odpowiada znacznie
bardziej naszej potrzebie snów na jawie. (...) Disneyland mówi nam, że technika
może dać nam więcej rzeczywistości niż przyroda” (Eco 1999). Swoje rozważania na
28 Jakub Isański
1Działania te można uznać za „zwieńczone sukcesem”, bowiem do dzisiaj obszar ten nie jest objęty
specjalną ochroną, a informacje o nim są bardzo trudno dostępne także w Internecie i zapewne ten
cenny przyrodniczo teren, nie został dzięki temu „zadeptany” przez tysiące turystów, mimo zwięk-
szonego ich zainteresowania „górzystą Szkocją” jako efektu popularnego filmu z 1995 roku Brave-
heart (por. Edensor 2004). O podobnym problemie można mówić w wypadku listy miejsc dziedzic-
twa światowego World Heritage Sites, ogłaszanej przez UNESCO. Licząca obecnie ponad 800
pozycji, jest także spisem miejsc najbardziej zatłoczonych przez turystów. Znalezienie się na tej liś-
cie cennych, z różnych względów, miejsc jest więc dla nich tyleż szansą na ściślejszą ochronę, co za-
grożeniem związanym z napływem rzesz turystów korzystających z informacji rozpowszechnianych
przez tę organizację i inne, powołujące się na jej autorytet.
temat parku tematycznego i odwiedzających go ludzi, zasiadających na widowni
podczas pokazów tresury zwierząt, konkluduje: „publiczność promieniuje ekolo-
giczną dobrocią” (Eco 1999). Forma felietonu, choć pozornie odległa poznaniu i opi-
sowi metodami naukowymi, daje autorowi znacznie większe możliwości aktualnego
opisu współczesności, nie zmniejszając przy tym wagi jego stwierdzeń. Przytoczmy
też inne zdanie, z felietonu Jana Szczepańskiego: „jeden z paradoksów bogatej cywi-
lizacji technicznej polega na tym, że produkując rozrywki w rytmie przyspieszonym,
rodzi także nudę i niezadowolenie w postępie geometrycznym” (Szczepański 1984).
Podobnych przykładów oceny cywilizacji konsumpcyjnej nie brakuje.
Wydaje się, że to, czym dla Ritzera jest poszukiwanie umagicznionychdoświad-
czeń (por. Ritzer 2001), bliskie jest poszukiwaniu autentyczności opisywanemu
przez MacCannella. Zdaniem Ritzera, człowiek został sprowadzony współcześnie
do roli konsumenta, który postępuje w swoich konsumpcyjnych wyborach w spo-
sób całkowicie przewidywalny. W innym miejscu autor ten retorycznie pyta: „po co
zadawać sobie trud wychodzenia z domu, jeśli i tak nie zobaczy się nic oprócz sy-
mulacji?” (Ritzer 2001), nie pozostawiając zbyt wielu złudzeń co do roli i możliwo-
ści współczesnej turystyki. Dobrą ilustracją analizowanych przez Ritzera procesów
może być przedstawiona przez Urry’ego wioska Portmeirion (por. Urry 2000) – za-
projektowana, zbudowana i funkcjonująca tylko i wyłącznie jako miejsce przezna-
czone dla turystów. Co ciekawe, Urry analizując ten fenomen w odniesieniu do ne-
gatywnych skutków turystyki, związanych z niszczeniem lokalności, skupia się na
jego pozytywnych aspektach – dostarczaniu turystom idealnego, w ich rozumieniu,
miejsca do wypoczynku, a tubylcom zapewnianiu nie tylko miejsca pracy przy
obsłudze tychże turystów, ale także możliwość „odpoczynku wieczorem w spokoju
w swoich własnych, prawdziwych wioskach” (por. Urry 2000 oraz www.portme-
irion-village.com). Wybudowana przez sir Clough Williamsa-Ellisa, na jego pry-
watnym półwyspie w Szkocji, wioska funkcjonuje od 1925 roku do dzisiaj jako
całoroczna enklawa turystyczna, bez stałych mieszkańców. Zabudowana jest mały-
mi hotelami i infrastrukturą zaspokajającą, ale także kształtującą, wszystkie po-
trzeby turystów bez opuszczania tego miejsca.
Dobrym przykładem braku autentyczności doświadczenia turystycznego, trak-
towanego często jako konsekwencja nadmiernego rozwoju turystyki masowej, bę-
dzie kupienie wioski azjatyckich farmerów jako atrakcji turystycznej (MacCannell
1992) i wykorzystywanie jej jako parku tematycznego. O innym przypadku pisze
Featherstone, przedstawiając przykład odkrytego na Filipinach plemienia Tasada-
jów, żyjącego dotąd bez kontaktu z cywilizacją (por. Featherstone 2000). Po odkry-
ciu nadal unikano kontaktu z członkami plemienia, instytucjonalnie go regulując
i ograniczając, w celu utrzymania sztucznie dotychczasowego stanu rzeczy, o czym
pisali też Baudrillard, Bauman, Eco i wielu innych. Ubolewali oni nad utratą auten-
tyczności na rzecz powszechnej dla naszej cywilizacji symulacji, jaką się owo wspo-
mniane plemię stało.
Autentyczność, czy też jej stopień, w turystyce można także przyrównać do
tego, jak współcześnie wykorzystuje się określenie „drewniane meble” w sklepach
z meblami. Obecnie nawet meble opisywane jako „drewniane” nie są bynajmniej
drewniane. Z drewna wykonane są jedynie drzwi szafy albo biurka, natomiast po-
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 29
została jego część zrobiona jest z płyty wiórowej lub papierowej, oklejonej sztucz-
nym tworzywem, z odpowiednim nadrukiem imitującym do złudzenia naturalne
słoje drewna. Co więcej, „drewniane” drzwi szafy też nie są w całości drewniane,
najczęściej jedynie rama jest wykonana z drewna, a środek – z używanej w pozo-
stałej części szafy płyty wiórowej z odpowiednim nadrukiem. Warto też dodać, że
nawet drewniany fragment „drewnianej” szafy najczęściej „udaje” inny, bardziej
szlachetny gatunek drewna, niż jest w rzeczywistości. Jak więc widać, kupując
drewniane meble, nie mamy wcale gwarancji, z jakiego materiału zostały one wy-
konane. Trzeba także pamiętać o obniżonej trwałości drzew z plantacji, jakie uży-
wane są obecnie przy produkcji mebli. Opisane wyżej procesy są kolejno efektem
wprowadzanych w przemyśle innowacji i wynalazków. Ich celem jest szeroko poję-
ta „racjonalizacja” zaspokojenia potrzeb konsumentów i wykorzystania cennych
i coraz rzadszych zasobów2. Efektem ubocznym będzie natomiast niemożność oce-
ny takiej autentyczności, możliwej jedynie dla wąskiego grona ekspertów w tej
konkretnej dziedzinie. Można powiedzieć, że autentyczność ulega dyspersji, przy
czym zabiegi z tym związane dokonują się stopniowo i niezauważalnie dla osób,
których ona dotyczy. Stopniowo też przyzwyczajamy się do niej i jedyne, co jesteś-
my w stanie zauważyć, to obniżona trwałość.
Turystyka niemasowa?
Pozostając przy refleksji nad skutkami turystyki i rozprzestrzeniania się turystycz-
nego świata, przedstawię również inny rodzaj turystyki – indywidualny. Pozornie
tylko wydaje się, że indywidualny bądź niezorganizowany sposób podróżowania,
bez udziału i pomocy czynników zewnętrznych (firm i ośrodków zajmujących się
organizacją podróży i pobytu dla turystów) w przygotowywaniu i przebiegu po-
dróży, jest właśnie jakościowo inną, „dobrą” turystyką. Faktycznie charakteryzuje
się poszukiwaniem doświadczeń „z pierwszej ręki, autentycznych i czasem intym-
nych kontaktów z ludźmi, których etniczne oraz kulturowe pochodzenie jest inne
niż turystów” (za: Dearden, Harron 1994). Ten rodzaj turystyki, zdaniem tegoż au-
tora, należy do najszybciej rozwijających się w ostatnich latach. Od tradycyjnie ro-
zumianej turystyki zorganizowanej, poza wcześniej wymienianymi aspektami, wy-
różnia się także, czy może przede wszystkim, postrzeganiem przez turystów
wszelkich cen i kosztów jako związanych z lokalnym rynkiem, a nie z krajem po-
chodzenia turystów czy wcześniej odwiedzonych krajów (por. np. Riley 1988). Wy-
nika z tego znacznie większe niż w bardziej zorganizowanych formach „wtapianie
się” turystów w lokalne środowisko i relatywnie mniejszy na nie wpływ. Tacy tury-
ści często podejmują lokalną pracę, wykorzystując znajomość języka lub kilku języ-
ków; często też zarabiają pieniądze na dalszą podróż, handlując w regionach przy-
30 Jakub Isański
2Na przykład, na znacznie niższą trwałość drewna z plantacji leśnych zwrócili mi uwagę pracownicy
skansenu etnograficznego w Białowieży. Wedle ich słów, wykorzystywane do budowy, modnych
aktualnie, drewnianych chat pnie sosen wycinanych w samej Puszczy Białowieskiej są trzykrotnie
bardziej trwałe od drzew ciętych w tym samym wieku rębnym, ale pochodzących z szybko (racjonal-
nie) rosnących upraw leśnych.
granicznych towarami i wykorzystując różnicę cen między sąsiadującymi krajami
(za: Riley 1988). Można także dodać, iż niejednokrotnie jest to okazja do działań
niezgodnych z prawem, a jednym z „zajęć” takich turystów jest przemyt przez gra-
nicę narkotyków lub innych cennych dóbr bez ich oclenia.
Tę grupę współczesnych turystów, która ucieka od wszelkich form zorganizo-
wania i stara się o indywidualne doświadczenia, dobrze opisuje cytat z książki Joh-
na Urry: „jechać najprędzej, jak to tylko możliwe – aby cieszyć się nieodkrytym wi-
dokiem, zanim dotrą tam tłumy” (2000). Zawiera on nie tylko diagnozę motywacji
wielu turystów niezorganizowanych, ale zwraca także uwagę na fakt, że upo-
wszechnienie się tej postawy wśród turystów zaowocuje właśnie pojawieniem się
tego, przed czym turyści uciekają, a co przyczynia się do samounicestwiania się tu-
rystyki, opisywanego przez wielu naukowców. Z kolei, zorganizowaną część tury-
stów dobrze wydaje się charakteryzować inny fragment tej samej książki: „to nie
pieszy, «flaneur» jest emblematem nowoczesności, ale raczej pasażer pociągu, kie-
rowca samochodu, pasażer samolotu odrzutowego” (por. Urry 2000). Zorganizo-
waniu uległ już nie tylko transport na miejsce i z powrotem, również samo zwie-
dzanie, jak też proces nabywania doświadczeń turystycznych. Wrażenia z podróży,
wspomagane przekazem pochodzącym z mediów masowych, podobnie jak fotogra-
fie nie różnią się od siebie w stopniu na tyle znaczącym, by można było mówić o in-
dywidualnym poznaniu. Co więcej, wspomnienia z podróży osób powracających
z wycieczki nie różnią się zbytnio od wrażeń osób, które tam nie wyjechały, a miały
okazję do oglądania danego miejsca jedynie za pośrednictwem przekazów medial-
nych. Przekazy te wymagają ciągłego uaktualniania tak (por. Riley 1988), jak zmie-
niają się miejsca odwiedzane przez turystów. Kolejne, często corocznie, ukazujące
się wydania popularnych przewodników są najlepszym dowodem zmian, do jakich
przyczynia się turystyka. Skrajnym, jak sądzę, przypadkiem zmian, które są efek-
tem obecności turystów, jest podawany przez Pamelę Riley przykład: zaledwie
dziewięć miesięcy wystarczyło, aby miejsce opisane w lokalnie wydanym przewod-
niku jako „nieskażone turystyką” stało się kolejną atrakcją turystyczną, zatłoczoną
przybyszami i naprędce wznoszonymi budynkami do ich obsługi, co stwierdziła
naocznie i opisała autorka badań (Riley 1988). Spostrzeżenie sprzed niemal dwu-
dziestu lat z pewnością nie straciło w pierwszych latach XXI wieku nic ze swojej
aktualności, a ujmowane w nim procesy mogły jedynie ulec dalszej akceleracji.
Turyści alternatywni akceptują więc „odwołany lot, zatłoczony autobus, defi-
niując takie przypadki jako część przygody, a nie coś, co zrujnuje podróż” (Riley
1988). Są także nastawieni na „spotykanie ludzi”, a ich aktywności skupiają się
wokół natury, kultury oraz poszukiwania przygód i wyzwań (por. Scheyvens 2002).
Zdaniem niektórych autorów, są też oni w znacznie większym stopniu niż inni tu-
ryści zorganizowani, wykazują poszanowanie dla miejscowej kultury, zwyczajów
i tabu, mniejszy jest ich niszczący wpływ na lokalne środowisko (por. np. O’Con-
nell-Davidson, Sanchez-Taylor 1995, Pearce 1995, Brochman 1996, Wilson 1997,
Crick-Furman, Prentice 2000, Loker-Murphy, Scheyvens 2002, Kontogeorgo-
poulos 2003). Istotne jest również, o czym pisze Regina Scheyvens, że chociaż tacy
turyści wydają często znacznie mniej niż uczestnicy grupowych wyjazdów, mają re-
latywnie większy wpływ na lokalny rynek, gdyż wydają swoje pieniądze w dalekich
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 31
i rzadziej odwiedzanych destynacjach podróżniczych, a zarobione na nich pie-
niądze nie są, najczęściej, transferowane za granicę (por. Scheyvens 2002). Konto-
georgopoulos z kolei zwraca uwagę na planowe unikanie takich elementów kon-
wencjonalnej turystyki, jak udogodnienia na skalę masową, kurorty turystyczne,
a nawet klimatyzowane autobusy (2003).
Niemal połowa takich turystów w czasie swoich długotrwałych podróży staje
się ofiarami przestępstw – zazwyczaj kradzieży, a często także rozbojów (za: Riley
1988). Jakkolwiek poszukują oni nowych, wolnych od turystycznych tłumów szla-
ków, często trafiają w ten sposób na bardziej zatłoczone miejsca. W jednym z cyto-
wanych w literaturze badań 82% uczestników trekkingów (górskich wędrówek)
w dżungli nepalskiej wspominało o spotkaniu innych grup turystów na swoim
szlaku. Prawie 1/3 respondentów badania przeprowadzonego przez Dearden i Har-
ron spotykała w czasie swojej wędrówki nawet więcej niż sześć zorganizowanych
grup (za: Desforges 1994).
Miejscem, gdzie od wielu lat prowadzone są badania, także nad negatywnym
wpływem turystyki i turystów, jest nepalski region Pokara. Projekt badań, realizo-
wany pod nazwą Annapurna Conservation Area Project (Projekt Zachowania Regionu
Annapurny) – ACAP, obejmuje teren parku narodowego w nepalskich Himalajach,
w regionie jednego z ośmiotysięczników – Annapurny. W jego ramach prowadzone
są akcje informacyjne wśród turystów przyjeżdżających w ten region. Wykorzystu-
je się w nich także internet, a zamieszczone tam informacje są adresowane,
w znacznej mierze, do zagranicznych turystów, co wskazuje na przyczyny podjęcia
działań ACAP i ich odbiorców. Innym przykładem zorganizowanych działań wspo-
magających zrównoważony rozwój turystyki w tym regionie jest miasto Bhakta-
phur, w którym, także dzięki pomocy organizacyjnej i finansowej z zagranicy (por.
A Case Study on Bhaktaphur, UNESCO 2000), udaje się nie tylko zachować cenne
fragmenty dziedzictwa kulturowego kraju, ale też wykorzystywać je dla stymulo-
wania rozwoju regionu, na czym korzystać mają wszyscy jego mieszkańcy.
Poszukiwania niezatłoczonych masowymi turystami miejsc mogą również
wiązać się z większym stopniem „inwazyjności” (por. Scheyvens 2002) w lokalnym
środowisku, czego przejawem może być na przykład nierespektowanie zakazów pi-
cia alkoholu, zachowanie o podtekście seksualnym (interpretowane przez miejsco-
wych na podstawie np. nadmiernie skąpego w ciepłych krajach ubioru zachodnich
turystek i turystów), nieodpowiednie (bez należytego respektu i szacunku) zacho-
wanie się w miejscach kultu religijnego (za: Scheyvens 2002) czy szeroko pojęte za-
chowanie mogące urazić miejscowych. Z drugiej jednak strony, tacy turyści sami
stają się obiektem zainteresowania miejscowych, jak na przykład, o czym już wspo-
minałem, opalające się na plażach Goa w strojach topless turystki, z którymi chęt-
nie fotografują się, nawet bez ich wiedzy i przyzwolenia, Hindusi przyjeżdżający do
byłej portugalskiej kolonii w celach handlowych bądź turystycznych (por. O’Con-
nell-Davidson, Sanchez-Taylor 1995, Wilson 1997).
Do listy miejsc znajdujących się w katalogach międzynarodowych biur podróży
dołączają również takie miejsca, jak Grenlandia czy Arktyka, chociaż, co pokazują
cytowane wcześniej wyniki badań, w tym konkretnym przypadku turystyka zorga-
nizowana nie ma jednakowego charakteru, a jej uczestnicy mogą również świado-
32 Jakub Isański
mie podchodzić do swojej obecności w dziewiczych zakątkach Ziemi. Niezależnie
od deklarowanego nastawienia uczestników, turystyka w regionach arktycznych
(o czym pisze też Smith 2005) niesie ogromne ryzyko dla lokalnie występujących
gatunków flory i fauny – od niszczenia naturalnych siedzib zwierząt, przez „zadep-
tywanie” niezwykle wrażliwych roślin wykorzystujących bardzo krótki okres,
w którym możliwa jest wegetacja, dalej – przez przenoszenie na butach i ubraniach
nasion kontynentalnych roślin, które wypierają endemiczne gatunki, a nawet – do
problemu, jaki stanowi przyglądanie się zainteresowanych pingwinów przela-
tującym nisko samolotom z turystami; zwierzęta te, spoglądając do góry na przela-
tujące samoloty, przewracają się na plecy,aztejpozycji nie są w stanie samodziel-
nie się podnieść.
Turystyczne skutki – sztuka lotniskowa czy odtwarzanie
lokalnych kultur?
Specyfikę wielu, jeżeli nie większości, turystycznych spotkań (transakcji) zilustro-
wać można następującym fragmentem: „Górale szybko zdają sobie sprawę, że ich
ubiory nie tylko interesują turystów, ale ci chcą także je kupować. Co więcej, tury-
ści w swoich «zwyczajowych» ubraniach (T-shirt i jeans) są także widocznym zna-
kiem nowoczesności dla górali, którzy, chcąc stać się częścią nowoczesnego świata,
mogą być zainteresowani zaadaptowaniem ubrań turystów” (por. Dearden, Harron
1994). Kieruje on także naszą uwagę na uprzedmiotowienie wielu autotelicznych
dotąd zachowań i więzi pomiędzy ludźmi oraz zastępowanie rozmowy takim za-
chowaniem, jak zrobienie zdjęcia, z równoczesnym traktowaniem tego jako ade-
kwatnego źródła uzyskania informacji o partnerze interakcji. Uwypukla też zmia-
ny, jakie zachodzą w kulturach lokalnych po spotkaniu z przedstawicielami kultury
globalnej lub zachowań o zasięgu lokalnym.
Jednym z negatywnych skutków dla wspólnot lokalnych, często opisywanym
w literaturze, jest eksploatacja dokonywana przez obcych, przyspieszająca prze-
miany korzystne przede wszystkim dla innych nacji, aplikująca globalne nierówno-
ści społeczne na skalę lokalną (por. Wnuk-Lipiński 2004). Proces ten przebiega na
wielu płaszczyznach – ekonomicznej czy kulturowej – gdzie na przykład wiele firm
sprzedających swoje przestarzałe produkty w krajach gorzej rozwiniętych, wyko-
rzystując także tubylców do pracy jako tanią siłę roboczą, przyczynia się do powsta-
wania w lokalnej społeczności segregacji ekonomicznej (por. Bauman 2000). Roz-
wój niektórych regionów dotyczy miejsc związanych z obsługą ruchu
turystycznego, jako że połączony jest z ograniczaniem dostępu do nich dla ludności
miejscowej, jak na przykład na hotelowe plaże zarezerwowane wyłącznie dla zagra-
nicznych gości (por. de Kadt 1979). Można to analizować jako szczególny przypa-
dek neokolonializmu, kiedy inicjatywy gospodarcze przynoszą zyski głównie
cudzoziemcom albo korporacjom ponadnarodowym, na przykład nowo budowane
hotele, należące do międzynarodowych sieci, cieszą się większym powodzeniem
wśród turystów niż stare, mniejsze i pozostające w rękach tubylców hoteliki czy
pensjonaty (za: Noronha 1979).
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 33
Dean MacCannell zwraca natomiast uwagę na „inscenizowany autentyzm”
(por. MacCannell 2002) – od niedawna cechę immanentną turystyki, która jednak
immanentnie wypacza prawdziwy obraz rzeczywistości, tak pożądany i poszukiwa-
ny przez turystów. Zagadnieniem autentyczności w doświadczeniach turystycz-
nych zajmuje się MacCannell na kartach swoich książek o turystyce3. Uważa on tu-
rystów za poszukujących autentyczności w czasie podróży, jednak podkreśla, że to,
co mają oni okazję odnaleźć, rzadko jest autentyczne. Na przykład, prezentowane
im przedmioty i lokalne wytwory wcale takimi nie są, stanowiąc zazwyczaj masowy
wyrób, produkowany na potrzeby przemysłu turystycznego. Tak więc turyści,
pożądając autentyczności, są jednak skazani na jej symulacje i podzielanie po-
wszechnych społecznych doświadczeń, bez miejsca na własne podmiotowe pozna-
nie i kontakt z odwiedzaną rzeczywistością – kulturową, społeczną, a nawet z ar-
chitekturą. Już zresztą szereg wysiłków instytucjonalnych, zmierzających do
izolowania turystów od odwiedzanego przez nich „rzeczywistego” świata, wraz
z kierowaniem ich w stronę symulacji, na początku skutecznie ogranicza możliwo-
ści poznania rzeczywistości taką, jaka ona jest. Zostaje zastąpiona przez dostoso-
wane, często „wyprodukowane” (nawet nie: reintrodukowane) odmiany lokalno-
ści, nadające się do łatwego przyswojenia i zrozumienia przez turystów masowych
(por. Bauman 1994). Wytwory te odbierane są przez turystów jako reprezentacje
rzeczywistości, a nie jako kreowane w odpowiedzi na turystyczne potrzeby insceni-
zacje. Pisze więc MacCannell o „zrekonstruowanej etniczności”, którą odnosi do
rodzajów turystycznych i politycznych identyfikacji etnicznych, jakie są zagrożone
w odpowiedzi na naciski białej kultury i turystyki. Natomiast sam turysta, według
MacCannella, jest „bierny i oczekuje, że ciekawe rzeczy zdarzą się same” (2002).
Bierność w tym wypadku wyklucza podmiotowość – turyści są zdolni jedynie do
bezkrytycznego przyjmowania dostarczanych „atrakcji”4. Używając słów innego
autora, opisującego fenomen przemysłu turystycznego, zauważamy jeszcze, że
w skład jego mechanizmów wchodzą: „modyfikacja i manipulowanie wspomnie-
niami, mitami i tradycjami lokalnymi tak, aby przyciągnąć w takie miejsce tury-
stów” (por. Palmer 1994).
Gospodarze dokładają więc starań, aby ich „inscenizowane” przedstawienia
wyglądały autentycznie i wiarygodnie, natomiast turyści dokładają starań, aby nie
dostrzegać potknięć i, wielokrotnie oczywistych, fałszerstw, zadowalając się pozo-
racją autentyczności. Znakomicie ilustruje tę prawidłowość następujący fragment
Socjologii wizualnej Piotra Sztompki: „Odgrywają przed nimi swoisty spektakl (per-
formance), częściowo spontanicznie i bezrefleksyjnie, kierując się zinternalizowa-
nymi w toku socjalizacji odruchami postępowania wobec innych, a częściowo ma-
34 Jakub Isański
3Szczególnie ważna jest tutaj jego książka Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej, która dopiero w 2002
roku została wydana w języku polskim, w przekładzie Anny Wieczorkiewicz.
4Wydaje się, że idealnym przykładem takiej atrakcji będzie kino z obrazem trójwymiarowym (tzw.
3D). Jedno z nich zostało niedawno otwarte w Poznaniu. Znajomy, który oglądał w nim trójwymia-
rowy film ze zdobywania szczytu Mount Everest, opowiadał, że „bardzo zmarzł” podczas projekcji,
chociaż na sali było ciepło. Inna osoba powiedziała mi, że była naprawdę przerażona, „gdy ogromny
rekin chciał ją zjeść prosto z fotela”, kiedy była na projekcji filmu o życiu podwodnym w morzach
strefy zwrotnikowej.
nipulatorsko i strategicznie modelując swoje postępowanie tak, aby wywrzeć na
innych jak najlepsze wrażenie. Istotą tych działań jest prezentacja samego siebie
(presentation of self), kierowana przekonaniami na temat tego, czego partner czy
audytorium może oczekiwać, a więc «zwierająca w sobie i unaoczniająca oficjalnie
uznane wartości społeczeństwa»” (2005). Z uwagi na te prawidłowości można
więc wykorzystywać wnioski z opisu turystyki i rytuałów turystycznych do kon-
struowania obrazu społeczeństwa współczesnego, co zresztą pojawia się wielo-
krotnie w literaturze przedmiotu.
Wśród korzyści z takiego rozwoju turystyki, jakie można zauważyć w odniesie-
niu do tubylców, są między innymi nowe miejsca pracy, nowe źródła utrzymania
i inwestycje, kontakty wielokulturowe – jednak z ryzykiem stosunku podległości
jako znaczącego we wszystkich kontaktach. W krajachtotalitarnych to także rozlu-
źnienie represji, łagodzenie ucisku władz, wreszcie kontakty z nowymi technolo-
giami i ideami dające szansę kulturowej i społecznej wymiany, rozwój regionu i no-
we miejsca pracy (Urry 2000); gospodarzom ujednolicone treści ułatwiają także
kontakt z niezrozumiałą kulturą reprezentowaną przez turystów.
Warto przyjrzeć się tym aspektom, w których wspomniane zmiany zaznaczają
się najmocniej, a ich skutki odbijają się również w innych obszarach lokalności.
John Urry, jeden z najważniejszych współczesnych teoretyków dziedziny, widzi
więc w turystyce szansę na „wejście do globalnego porządku” (2000). Dean Mac-
Cannell pisze o docieraniu turystów do najdalszych zakątków ziemi „w imię tury-
styki” (2002), a także o tym, że podróżowanie ludzi do określonych miejsc jest
efektem oddawania czci własnemu społeczeństwu (za: Urry 2000). Z kolei, zda-
niem Zygmunta Baumana, to dzięki globalizacji jednym z mało istotnych dotąd
wyznaczników pozycji w hierarchii społecznej staje się mobilność (2000). Trzeba
oczywiście pamiętać, że owo wejście jest jakościowo nową relacją lokalności ze
światem, natomiast wcześniej ta relacja – najczęściej nieuświadomiona – i tak była
związana z podleganiem wpływom globalnym (por. np. Golka 1999), dziejącym się
na arenie trudnej wcześniej do wyobrażenia z lokalnego punktu widzenia. Społecz-
ności żyjące rytmem ustalanym przez tradycję i pozostające na uboczu gwałtow-
nych zmian, społeczeństwa osiadłe, rolnicze, stają oto przed wyzwaniem związa-
nym: po pierwsze, z nasilającym się napływem obcych kulturowo przybyszów, a po
drugie – ze związaną z tym zwiększoną mobilnością członków własnej kultury.
Owa mobilność staje się przywilejem nielicznych – lokalnej elity, która nader chęt-
nie z niej korzysta, także w celu podkreślenia swojego miejsca na drabinie socjo-
ekonomicznej (por. Bauman 2000). Mobilność, która nagle zostaje zauważona,
według Baumana staje się „najwyżej cenioną i pożądaną wartością” (2000), nato-
miast lokalność, jego zdaniem – „oznaką społecznego upośledzenia i degradacji”
(2000). Wraz ze zmianami w sferze zajęć ludności, w tradycyjnych dotąd społecz-
nościach pojawia się między innymi kategoria czasu wolnego oraz nadwyżki eko-
nomiczne (por. Veblen 1998), z niedostępnymi wcześniej możliwościami ich wy-
korzystania w sferze konsumpcji. Pragnienie mobilności, zarówno przestrzennej,
jak i społecznej, dotyka nagle wszystkich, chociaż niewielu będzie miało możliwo-
ści je zaspokoić (por. Bauman 2000); niektórzy tubylcy będą więc mogli podróżo-
wać jak turyści, sami stając się turystami, inni natomiast staną się nielegalnymi
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 35
imigrantami, przed którymi pozostali będą się bronić. Ponieważ tubylcy w krajach
rozwijających się nie mają, jak mieszkańcy nowożytnej Europy, kilku wieków na
przystosowanie swojej gospodarki, kultury, zwyczajów i tego wszystkiego, co two-
rzy świat społeczny, do nowej sytuacji, zmuszeni są do szybkiego nadrabiania glo-
balnych zaległości. Ułatwia im to napływ nowych wzorców; turyści-misjonarze no-
wej tożsamości globalnej ochoczo podążają wszędzie tam, gdzie panują jeszcze
stare porządki.
Rekonstrukcja lokalnych tożsamości, zgodnie z potrzebami turystyki, może
przebiegać także według klucza wykorzystywania jej najbardziej atrakcyjnych dla
laików, a więc turystów, elementów w celach marketingowych: „Ciekawym zjawi-
skiem jest preparowanie na użytek globalnej kultury masowej specjalnych warian-
tów kultury lokalnej, nader uproszczonej i przez to nadającej się do spopularyzo-
wania (...) granice między autentykiem a stereotypową jego namiastką zacierają się
choćby z tego powodu, że rodzime autentyczne wzory tracą swych odbiorców”
(Krzysztofek, za: Golka 1999).Dalej czytamy: „swojskość i rodzimość przyciągają
obcych, nowoczesność zaś, pewna doza kosmopolityzmu w treści i formie, swoich”
(1999). W tej interpretacji podkreśla się więc fakt, iż to, co dotąd było przyjmowa-
ne za „naturalne” i „swoje”, może być oceniane jako przejaw zacofania i zamknięcia
przed wpływami z zewnątrz, co przyciągając innych, zniechęca swoich. Turystyka
jest więc związana z dwoma przeciwstawnymi tendencjami: z jednej strony z ho-
mogenizacją kultury przebiegającą zgodnie z globalnymi trendami, natomiast
z drugiej – ze sztucznym zachowywaniem lokalnych grup etnicznych i ich wytwo-
rów, aby mogły one być konsumowane przez turystów (za: MacCannell 2002).
Trzeba jednak pamiętać, że nowe wytworzone, rzekomo autentyczne składniki lo-
kalnych tożsamości wcale takimi nie są w oczach ich wytwórców, nie spełniają więc
dla nich takiej roli, jaką pełniły wcześniej, zanim została ona rozszerzona o nowe
znaczenia w sensie ekonomicznym.
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, analizując spotkanie przebiegające na linii
gość–gospodarz? Na to, że nierówne traktowanie partnerów prowadzi do zna-
czących zakłóceń interakcji w rozumieniu Goffmanowskim. „Gospodarze zmie-
niają się bardziej niż turyści” (por. Podemski 2004), więc nie może tak naprawdę
być mowy o opisywanej przez Goffmana „lojalności zespołów” ani o wielu innych
rolach, które pomagają w prawidłowym przebiegu interakcji. Potencjalnym za-
grożeniom udaje się zapobiegać, a powstające ryzyko przerwania interakcji zaże-
gnać dzięki ekonomicznemu podłożu, umożliwiającemu odmienne definiowanie
ich przebiegu.
Konsekwencją turystycznie zorganizowanego poznania jest zamiana przez tury-
stów „percepcji w zwykłe rozpoznawanie” (MacCannell 2002) i sprowadzanie tury-
styki do roli weryfikacji wcześniej podanych, podobnych dla wszystkich turystów,
wrażeń z podobnych dla wszystkich miejsc. Wrażenia te nie zmieniają się nawet po
odbytej podróży. Pisząc dalej o atrakcjach turystycznych, autor zaznacza, że jego zda-
niem: „atrakcje turystyczne i zachowania z nimi związane stanowią (...) jeden z naj-
bardziej złożonych i uporządkowanych uniwersalnych kodów współtworzących
współczesne społeczeństwo” (MacCannell 2002). Turystyka jest więc, w tym rozu-
mieniu, uniwersalnym kodem, językiem współczesności; występuje w nim po-
36 Jakub Isański
wszechnie zrozumiały i używany zestaw symboli (symbolicznych zachowań). Język
ten w bardzo specyficzny sposób tłumaczy rzeczywistość – jest zarezerwowany dla
ściśle określonych jej wycinków i wprowadza w nich nowe normy społeczne, które
przyjmują wszyscy tam przybywający. Te turystyczne enklawy mogą więc funkcjono-
wać niemal w całkowitym oderwaniu od przestrzeni, w której się znajdują, także od
przestrzeni społecznej. Dostarczani są tam zarówno turyści, jak i pracownicy (tubyl-
cy po ukończeniu szkolenia z zakresu zachowania się i obsługi klienta), natomiast,
co pokazuje wiele przykładów, zyski z tej działalności w bardzo wielu przypadkach
także są „wywożone” za granicę, do siedzib międzynarodowych firm.
Turystyka – globalne konsekwencje
Turystyka przyspiesza globalizację. Wzajemne związki turystyki i globalizacji moż-
na także rozpatrywać inaczej: „W epoce nowoczesności granice tożsamości były ja-
sno zdefiniowane, spójne i stabilne (...) Współczesne dyscyplinowanie tożsamości
polega na obowiązku bycia sfragmentaryzowanym – przekaz «musisz być taki a ta-
ki» zastąpiony został przekazem «możesz być każdym (jednocześnie)». Mamy tu
więc do czynienia, jak sądzę, z dyscyplinowaniem tożsamości za pomocą konstru-
owania poczucia wolności w sferze dokonywania wyborów konsumenckich (przy
przyjęciu założenia, że tożsamość «rozgrywa się» głównie wokół konsumpcji)”
(Melosik, za: Mamzer 2002). Skutki globalności w sferze tożsamości będą się więc
objawiały w dawaniu jednostkom większych niż dotąd możliwości konstruowania
własnej tożsamości, o której wielu mieszkańców Ziemi „dowiaduje się” od tury-
stów. Poza mobilnością kolejnym, bardzo ważnym czynnikiem określającym miej-
sce zajmowane w „nowej” hierarchii są więc potrzeby i możliwości konsumpcyjne.
Za Veblenem będą one tutaj traktowane jako warunek konieczny pojawienia się
i funkcjonowania nowej warstwy „próżniaczej”: „posiadanie własności (...) zaczy-
na być konieczne do uzyskania przyzwoitej pozycji w społeczeństwie. Posiadanie
dóbr (...) zapewnia prestiż w oczach całego społeczeństwa” (Veblen 1998). Posia-
danie dóbr zostało zastąpione w naszych czasach posiadaniem możliwości konsu-
mowania na społecznie określonym poziomie. Nawet więc w społecznościach
niestawiających dotąd aspektów materialnych w centrum swojej uwagi może do-
chodzić do sytuacji przypisywania im coraz większego znaczenia, przesłaniającego
te dotychczas stojące przed innymi.
Przedstawienie koncepcji turystyki i jej kulturotwórczej roli według MacCan-
nella zilustruję dalej fragmentem, także klasycznej już, książki Empty Meeting
Grounds: „w skrócie, turystyka nie jest tylko zbiorem czynności komercyjnych– jest
także ideologicznym ujmowaniem historii, natury i tradycji, ujmowaniem, które
ma moc przekształcania kultury i natury według własnych potrzeb” (por. MacCan-
nell 1992). Natomiast na jednej z pierwszych stron Turysty znajdujemy podobną
w swojej wymowie ocenę turystów: „wszyscy turyści do pewnego stopnia pragną
tego głębszego wniknięcia w społeczność i kulturę – to jedna z podstawowych po-
budek ich podróży” (MacCannell 2002). Z kolei sam autor, stawiając „główną
tezę książki”, używa następujących słów: „empiryczna i ideologiczna ekspansja
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 37
społeczeństwa nowoczesnego jest nierozerwalnie powiązana w różny sposób z no-
woczesną masową rozrywką, a zwłaszcza z turystyką i zagranicznymi podróżami”
(2002). Wątek ten był podejmowany później przez różnych autorów, którzy w wie-
lu przypadkach potraktowali go jako okazję do, akcentowanego między innymi
przez Podemskiego, oderwania refleksji nad podróżą od samej podróży w sensie
ruchliwości przestrzennej.
To właśnie turystyka daje wielu krajom „szansę” na szybszy rozwój. Na przykład,
według danych przytaczanych przez Johna Urry’ego (2000), koszty utworzenia no-
wego miejsca pracy w przemyśle związanym z turystyką stanowią jedynie 1/8 kosz-
tów utworzenia takiego miejsca pracy w innych gałęziach przemysłu. Używając zaś
postawionej wprost tezy innego ważnego autora, Emanuela de Kadta: „dla wielu
miejsc nie ma innych alternatyw rozwoju niż turystyka”.Tak więc w ostatnim wątku
pierwszego rozdziału przedstawione zostanie podejście opisujące wzajemne związki
– bardzo często wręcz implikacje pomiędzy turystyką międzynarodową i globaliza-
cją. Wydaje się, że niezwykle trudno byłoby oddzielić te dwa trendy współczesności –
turystykę i globalizację. Wiele wskazuje, że nie tylko są ze sobą bardzo ściśle
powiązane, ale także, w odniesieniu do turystyki, prawdziwe będzie powiedzenie
o jej znaczącym wpływie na rozprzestrzenianie się globalnego stylu życia, systemu
wartości i przekonań, wreszcie pewnej ogólnej postawy wobec otaczającego świata.
W sytuacji lawinowego wzrostu zainteresowania turystyką i podróżami nie mo-
żna zapominać o, również z tym związanym, fizycznym niszczeniu czy zużyciu
atrakcji turystycznych przez odwiedzających – paradoks często podkreślany przez
znawców tematu. Jest to jedno z największych zagrożeń, jakie stoją przed auten-
tycznością w turystyce w naszych czasach. Problem ten jest ważny także w świetle
powszechnego zwyczaju kolekcjonowania pamiątek turystycznych. Tak więc Akro-
pol jest zadeptywany i „rozbierany na kawałki” przez kolekcjonerów pamiątko-
wych kamieni, wiekowa Petra – niszczona przez osoby podpisujące się na murach,
budapeszteńskie stare miasto – przez budowę nowoczesnego hotelu w samym
sercu dawnego średniowiecznego grodu, podobnie jak w peruwiańskim Machu
Picchu, gdzie z inkaskimi ruinami graniczy luksusowy hotel, należący do jednej
z międzynarodowej korporacji. Tym zabytkom i atrakcjom, które uchroniły się
przed fizycznym zniszczeniem, często zagrażają ci, którzy chcą je ochronić. Kolejne
konserwacje, „odświeżania” i renowacje zabytków sprawiają, że ich autentyczność
i oryginalność coraz bardziej ginie pod warstwami farby nakładanej przez history-
ków, przykładem może być „przemalowywanie” Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie,
która od czasu powstania była wielokrotnie konserwowana – uzupełniano wtedy
zniszczone przez czas i wiernych (a obecnie turystów) fragmenty dzieła.
Wydaje się, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o skutki pojawie-
nia się i rozwoju turystyki. Przedstawione przykłady pokazują różne możliwości
przebiegu tego procesu, jednak nie dają odpowiedzi na pytanie o przyszłość miejsc,
które dopiero staną się atrakcjami odwiedzanymi przez rzesze turystów. Chociaż
turystyka jest związana bardziej z szansami, łatwo może stać się zagrożeniem. Co
gorsza, nie ma jednego, wypracowanego modelu kanalizowania negatywnych skut-
ków turystyki. W wielu przypadkach trudno nawet jednoznacznie przypisać dany
skutek przyjazdowi turystów.
38 Jakub Isański
Literatura
Bauman Z., 1994, Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Instytut Kultury, Warszawa.
Bauman Z., 2000, Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika, Państwowy Instytut Wydawniczy,
Warszawa.
Brochman J., 1996, New directions in tourism for third world development, Annals of Tourism Re-
search, 23, 48–70, Elsevier.
Butler R., 2005, Problemy miejsc recepcji turystycznej ze zrównoważonym rozwojem, w: Turystyka w
badaniach naukowych w Polsce i na świecie, red. R. Winiarski, W. Alejziak, Wydawnic-
two Akademii Wychowania Fizycznego, Kraków–Rzeszów.
Cohen E., 1988, Authenticity and Commoditization in Tourism, Annals of Tourism Research, 15,
371–386, Elsevier.
Crick-Furman D., Prentice R., 2000, Modeling Tourists’ Multiple Values, Annals of Tourism Re-
search, 27, 1, 69–92, Elsevier.
Dearden P., Harron S., 1994, Alternative Tourism and Adaptive Change, Annals of Tourism Rese-
arch, 21, 81–102, Elsevier.
Desforges L., 2000, Traveling the World. Identity and Travel Biography, Annals of Tourism Rese-
arch, 27, 4, 926–945, Elsevier.
De Kadt E. (red.), 1979, Tourism. Passport to Development? Perspectives on the Social and Cultural
Effects of Tourism in Developing Countries, Oxford University Press, New York.
Eco U., 1999, Semiologia życia codziennego, Czytelnik, Warszawa.
Edensor T., 2004, Tożsamość narodowa, kultura popularna i życie codzienne, Wydawnictwo Uni-
wersytetu Jagiellońskiego, Kraków.
Featherstone M., 2000, Undoing culture. Globalization, Postmodernism and Identity, SAGE, Lon-
don–Thousand Oaks–New Delhi.
Goffman E., 2000, Człowiek w teatrze życia codziennego, Wydawnictwo KR, Warszawa.
Golka M., 1999, Cywilizacja. Europa. Globalizacja, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Po-
znań.
Isański J., 2004, Konsumpcyjna strona turystyki zorganizowanej, w: W cywilizacji konsumpcyj-
nej, red. M. Golka, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań.
Kontogeorgopoulos N., 2003, Keeping up with the Joneses. Tourists, travellers and the quest for cul-
tural authenticity in southern Thailand, Tourist Studies, SAGE.
Loker-Murphy L., Pearce P.L., 1995, Young Budget Travelers: Backpackers in Australia, Annals of
Tourism Research, 22, 4, 819–843, Elsevier.
MacCannell D., 1992, The tourist papers. Empty meeting grounds, Routledge, London–New
York.
MacCannell D., 2002, Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej, MUZA S.A., Warszawa.
Macnaghten P., Urry J., 2005, Alternatywne przyrody. Nowe myślenie o przyrodzie i społeczeństwie,
Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa.
Mamzer H., 2002, Tożsamość w podróży. Wielokulturowość a kształtowanie tożsamości jednostki,
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Poznań.
Noronha R., 1979, Paradise reviewed – Tourism in Bali, w: Tourism – Passport to Development?,
red. E. de Kadt, Oxford University Press.
O’Connell-Davidson J., Sanchez-Taylor J., 1995, Child Prostitution and Sex Tourism, A research
paper prepared for ECPAT as preparation for the World Congress Against the Commer-
cial Sexual Exploitation of Children, Goa, University of Leicester, United Kingdom.
Palmer C.A., 1994, Tourism and Colonialism. The Experience of the Bahamas, Annals of Tourism
Research, 21, 4, 792–811, Elsevier.
Pearce D.G., 1988, Tourist time-budgets, Annals of Tourism Research, 15, Elsevier, 106–121.
Podemski K., 2004, Socjologia podróży, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama
Mickiewicza, Poznań.
Wpływ turystyki na środowisko społeczno-kulturowe 39
Riley P.J., 1988, Road culture of international long-term budget travelers, Annals of Tourism Rese-
arch, 15, 313–328, Elsevier.
Ritzer G., 2001, Magiczny świat konsumpcji, MUZA S.A., Warszawa.
Scheyvens R., 2002, Backpacker tourism and third world development, Annals of Tourism Rese-
arch, 29, 144–164, Elsevier.
Smith V.L., 2005, Turystyka XXI wieku. Zmieniające się wartości socjokulturowe, w: Turystyka w
badaniach naukowych w Polsce i na świecie, red. R. Winiarski, W. Alejziak, Wydawnic-
two Akademii Wychowania Fizycznego, Kraków–Rzeszów.
Szczepański J., 1984, Sprawy ludzkie, Czytelnik, Warszawa.
Sztompka P., 2005, Socjologia wizualna. Fotografia jako metoda badawcza, Wydawnictwo Nauko-
we PWN, Warszawa.
Urry J., 1990, The Tourist Gaze, SAGE.
Urry J., 2000, Consuming Places, London–New York.
Urry J., 2004a, Globalising the Tourist Gaze, published by the Department of Sociology Lanca-
ster University at: www.comp.lancs.ac.uk/sociology/soc079ju.html.
Urry J., 2004b, Globalisation and Citizenship, published by the Department of Sociology Lanca-
ster University at: www.comp.lancaster.ac.uk/sociology/soc009ju.html.
Veblen T., 1998, Teoria klasy próżniaczej, MUZA S.A., Warszawa.
Wilson D., 1997, Paradoxes of Tourism in Goa, Annals of Tourism Research, 24, 1, 55–75, El-
sevier.
Wnuk-Lipiński E., 2004, Świat międzyepoki. Globalizacja. Demokracja. Państwo narodowe,Wy-
dawnictwo ZNAK, Kraków.
40 Jakub Isański
Ewa Klebba
Zasoby społeczno-ekonomiczne
Turystyka jest zjawiskiem wielowymiarowym, kształtującym się w ramach tak zwa-
nej przestrzeni turystycznej. Przestrzeń ta definiowana jest jako „funkcjonalnie
wyróżniająca się część (podprzestrzeń) przestrzeni geograficznej rozumianej
w sensie largo, czyli jako przestrzeń, na którą składają się elementy przyrodnicze
powłoki ziemskiej (środowisko naturalne), trwałe efekty działalności gospodarczej
człowieka w tym środowisku (środowisko gospodarcze, a także środowisko spo-
łeczne będące wynikiem działalności terytorialnych zbiorowości społecznych (na-
rody, zbiorowości regionalne i lokalne” (por. Liszewski 2002). Stąd też na rozwój
turystyki oddziałują zarówno czynniki przyrodnicze, wynikające z uwarunkowań
geograficznych regionu, jak i bardzo ważne czynniki społeczno-ekonomiczne, wy-
nikające z faktu, że poza określonymi związkami ze środowiskiem jest ona przede
wszystkim zjawiskiem społeczno-ekonomicznym.
Czynniki społeczno-ekonomiczne warunkujące
rozwój turystyki i aktywizację gospodarczą
miejscowości i regionów
Odwołując się do teorii bazy ekonomicznej, należy stwierdzić, iż o procesie rozwo-
ju obszaru, w tym również regionu turystycznego, decydują dwojakiego rodzaju
czynniki: wewnętrzne (endogeniczne) oraz zewnętrzne (egzogeniczne). Jak
stwierdza A. Matczak (za Kowalczykiem 2002), obie te grupy czynników są istotne
dla wykształcenia się na określonym obszarze funkcji turystycznej.
W.W. Gaworecki (2003) rozróżnia dwie grupy czynników rozwoju turystyki:
grupę tak zwanych megaczynników oraz grupę czynników podażowych, popyto-
wych i uniwersalnych. Grupa megaczynników obejmuje czynniki:
ekonomiczne,
społeczne,
polityczne,
techniczne,
ekologiczne.
Najwyraźniej zaznacza się tu rola czynników ekonomicznych. Wśród tych, któ-
rym przypisuje się szczególnie korzystne oddziaływanie na zjawisko turystyki,
wymienia się: przyrost dochodów realnych ludności, lepszy podział dochodów,
kształtowanie się budżetu centralnego, a także budżetów na szczeblu regionalnym
(wojewódzkim), powiatowym czy lokalnym, stabilną sytuację walutową oraz ko-
rzystną koniunkturę na rynku.
Czynnikami ekonomicznymi destymulującymi rozwój turystyki są natomiast:
kryzys ekonomiczny, spadek tempa wzrostu gospodarczego pociągający za sobą
wzrost bezrobocia, zamrożenie zatrudnienia i płac, a w konsekwencji spadek popy-
tu wewnętrznego, niestabilna sytuacja walutowa oraz niekorzystna koniunktura.
Czynniki społeczne należy wiązać ze strukturą demograficzną społeczności, po-
ziomem rozwoju społecznego, aktywnością pozaekonomiczną człowieka i jego
mentalnością. Podstaw kształtowania się większości czynników społecznych nale-
ży także szukać w strukturze potrzeb człowieka (Kocowski 1982).
Czynniki polityczne wypływają z prowadzonej przez państwo polityki między-
narodowej, polityki wewnętrznej (na szczeblu krajowym, regionalnym i lokal-
nym), obowiązującego w państwie ustroju politycznego, panującego ustawodaw-
stwa, w tym także regulacji prawnych dotyczących długości czasu pracy i urlopów.
Czynniki techniczne związane są bezpośrednio z zagospodarowaniem infra-
strukturalnym obszaru. Kształtowanie się zagospodarowania turystycznego
w znacznym stopniu uzależnione jest od infrastruktury technicznej miejscowości
lub regionu – sieci energetycznej, gazowej, wodociągowej, kanalizacyjnej, teleko-
munikacyjnej, a przede wszystkim sieci transportowej warunkującej właściwą do-
stępność obszaru. Jak zauważa W. Gaworecki (2003): „Postęp techniczny w trans-
porcie wywiera duży wpływ na kształtowanie się turystyki. Przejawia się to
zwłaszcza we wzroście stopnia bezpieczeństwa środków transportu, szybkości
i wydajności tych środków, poprawie regularności funkcjonowania publicznych
środków lokomocji, także zwiększeniu komfortu i zdolności przewozowej środków
transportu”. W grupie czynników technicznych wymienia się też postęp w dziedzi-
nie techniki hotelowej.
Czynniki ekologiczne wynikają z kolei z atrakcyjności środowiska naturalnego,
jego chłonności, a przede wszystkim jakości. Najważniejszymi obciążeniami jako-
ściowymi ograniczającymi rozwój turystyki są, zdaniem Gaworeckiego, zanie-
czyszczenie powietrza, wód i ziemi, hałas, przypadkowe, często chaotyczne zasie-
dlenia oraz tak zwane poszatkowanie krajobrazu, prowadzące do jego zniszczenia
i utraty walorów estetycznych, tak istotnych dla turysty.
Drugą kategorię stanowią czynniki popytowo-podażowe i uniwersalne, wśród
których wyróżnia się:
czas wolny od pracy,
siłę nabywczą ludności,
poziom urbanizacji,
środowisko przyrodnicze,
społeczne konsekwencje rozwoju cywilizacji,
dobra turystyczne,
politykę turystyczną,
motywacje podróży turystycznych,
stopień ochrony prawnej konsumentów,
bezpieczeństwo turystów.
44 Ewa Klebba
W niniejszym opracowaniu uwzględniono jedynie niektóre wymienione czyn-
niki, w szczególności dotyczące sfery społeczno-ekonomicznej. Uwarunkowania
społeczne rozwoju turystyki wynikają z faktu, iż turystyka jest przede wszystkim
zjawiskiem społecznym, którego podmiotem jest człowiek zmieniający środowi-
sko społeczne, nawiązujący kontakty z innymi uczestnikami podróży lub ludnością
miejscową regionu turystycznego, także z nastawienia i przygotowania społeczno-
ści lokalnej na przyjęcie turystów.
Wśród czynników społecznych warunkujących istnienie i rozwój turystyki wy-
różnić należy czynniki endo- i egzogeniczne. Czynniki egzogeniczne dotyczą głów-
nie społeczności – samych turystów. Są to zatem czynniki związane przede wszyst-
kim z miejscem pochodzenia turysty oraz jego indywidualnymi cechami
demograficznymi, psychologicznymi i społeczno-zawodowymi. Do czynników tej
grupy zaliczyć można czynniki wynikające z:
sytuacji demograficznej (struktury płci, wieku, sytuacji rodzinnej);
struktury społeczno-zawodowej (wykształcenia, wykonywanego zawodu, ak-
tywności społecznej itp.);
struktury motywacji wyjazdu turystycznego.
W grupie czynników społecznych o charakterze endogenicznym, dotyczących
przede wszystkim społeczności lokalnej regionu turystycznego lub miejscowości
turystycznej, wyróżnić można między innymi:
strukturę demograficzną;
strukturę społeczno-zawodową, w tym poziom wykształcenia, aktywności za-
wodowej bezrobocia;
czynniki kulturowe, religijne itp.
Czynniki ekonomiczne z kolei wynikają z faktu, iż turystyka traktowana jest
jako zjawisko ekonomiczne będące elementem gospodarki regionu, a jej funkcja
„przejawia się w gospodarczej działalności mającej na celu przygotowanie regionu
recepcji ruchu turystycznego do przyjęcia turystów oraz w tworzeniu źródeł do-
chodu sfery obsługi” (por. Gołembski 2002). Turystyka powoduje powstanie no-
wych dziedzin usługowych i wytwarzanie nowych produktów, a więc aktywizuje
działalność gospodarczą. Wśród czynników ekonomicznych o charakterze endoge-
nicznym wyróżnić należy szeroko rozumiane funkcje gospodarcze regionu, jego sy-
tuację finansową, strategię rozwoju gospodarczego, aktualną politykę turystyczną,
strukturę zatrudnienia i bezrobocia, atrakcyjność inwestycyjną. Wśród czynników
zewnętrznych wymienić należy politykę gospodarczą państwa oraz finanse ze-
wnętrzne (dotacje).
Społeczno-ekonomiczne uwarunkowania rozwoju
turystyki w gminie Zbąszyń
Rozwój turystyki uzależniony jest przede wszystkim od walorów turystycznych,
zarówno przyrodniczych, jak i kulturowych, obszaru. Jednakże, aby mogły zaist-
nieć odpowiednie warunki do uprawiania turystyki, niezbędne jest właściwe zago-
Zasoby społeczno-ekonomiczne 45
spodarowanie terenu, a także przygotowanie kadry zawodowej obsługującej wszel-
kie instytucje, placówki i urządzenia turystyczne. Istnieje zatem silny związek
pomiędzy sytuacją społeczną, gospodarczą i poziomem finansów kraju lub regionu
a warunkami umożliwiającymi organizację i rozwój turystyki.
Struktura społeczno-demograficzna. Problemy zatrudnienia i bezrobocie.
Jednym z najbardziej istotnych czynników rozwoju gospodarczego są zasoby ludz-
kie oraz efektywność ich wykorzystania.
Gmina miejsko-wiejska Zbąszyń, licząca 13 513 stałych mieszkańców (dane
Urzędu Miejskiego w Zbąszyniu, stan z 31.12.2005), należy do kategorii średnich
gmin województwa wielkopolskiego. W grupie 90 gmin miejsko-wiejskich woje-
wództwa zajmuje 35 pozycję, natomiast wśród 41 gmin miejsko-wiejskich subre-
gionu poznańskiego – 23. Centralny ośrodek gminy – miasto Zbąszyń, liczące 7298
mieszkańców, zajmuje 51 pozycję wśród wszystkich 108 miast województwa wiel-
kopolskiego i 25 wśród 42 miast subregionu poznańskiego. W powiecie nowoto-
myskim, do którego administracyjnie należy, jest trzecią co do wielkości jednostką,
po gminach Nowy Tomyśl i Opalenica. Mniejszą gminą miejsko-wiejską jest tylko
Lwówek, liczący 9163 mieszkańców.
Ludność gminy Zbąszyń stanowi 0,4% ogółu ludności województwa wielkopol-
skiego, a mieszkańcy miasta Zbąszynia – również 0,4% ludności miejskiej woje-
wództwa (dane Urzędu Miejskiego w Zbąszyniu). W odniesieniu do liczby ludno-
ści subregionu poznańskiego ludność gminy Zbąszyń stanowi 1,16%, natomiast
w odniesieniu do macierzystego powiatu – 18,8%.
Przeciętna gęstość zaludnienia w gminie wynosi 75 osób/km2i w niewielkim
stopniu przewyższa średnią dla powiatu nowotomyskiego (71 os./km2). Jest nato-
miast znacznie niższa od średniej wojewódzkiej, kształtującej się na poziomie 113
osób/km2. W samym mieście Zbąszyń średnia gęstość zaludnienia wynosi 1313
osób/km2i jest zbliżona do średniej dla większości małych miast województwa
wielkopolskiego. Średnia gęstość zaludnienia dla obszarów wiejskich wynosi 33
osoby/km2i jest niższa od przeciętnej w województwie.
Rozwój ludności gminy Zbąszyń w latach 1995–2005 był bardzo niewielki i wy-
niósł 88 osób, to jest około 0,6%. Można zatem mówić o pewnej stagnacji w tym
zakresie. Średni przyrost roczny dla tego okresu kształtował się więc na poziomie
8,8 osoby. Nie jest to jednak stały i systematyczny wzrost liczby ludności. Na prze-
strzeni analizowanego okresu obserwuje się pewne wahania w zmianach liczby
mieszkańców gminy. Lata 1995–1998 to okres powolnego, lecz stałego spadku za-
ludnienia (łącznie ubyły w tym czasie w gminie 83 osoby), lata 1998–2005 wyka-
zują natomiast tendencję bardziej ożywionego wzrostu liczby ludności (z 13 342
w roku 1998 do 13 513 w roku 2005), to jest o 171 osób. Dokładne danedotyczące
zmian liczby ludności w gminie Zbąszyń, z uwzględnieniem miasta i obszarów
wiejskich zawiera tabela 1.
Jak wynika z danych zawartych w tabeli, miasto Zbąszyń wykazuje w ostatnim
dziesięcioleciu wyraźną stagnację w zakresie zmian ludnościowych. Liczba stałych
mieszkańców zmieniła się minimalnie (jedynie 7 osób w przekroju czasowym
1995–2005). Na obszarach wiejskich zmiany są nieco bardziej wyraźne. Najwyższy
poziom rozwoju zauważalny jest w niewielkim sołectwie Przygodzko (ponad 12%)
46 Ewa Klebba
oraz w czterech większych wsiach sołeckich: Przyprostyni, Nowym Dworze, Chroś-
nicy, a także Nowym Jastrzębsku (ponad 5%). Regres rozwojowy (spadek liczby
ludności) występuje w sześciu wsiach sołeckich – Nowej Wsi, Stefanowiczach, No-
wej Wsi Zbąskiej, Perzynach, Stefanowie i Łomnicy, a także najbardziejgwałtowny
w przysiółku Dąbrowa, należącym administracyjnie do sołectwa Nowa Wieś.
Główną przyczyną spadku tempa przyrostu ludności w mieście i na obszarach
wiejskich jest znaczny spadek przyrostu naturalnego. Tendencja ta obserwowalna
jest zresztą nie tylko w gminie Zbąszyń, ale całym regionie Wielkopolski, a także
w kraju. Mimo tej niekorzystnej sytuacji przyrost naturalny, w przeliczeniu na 1000
ludności, w gminie Zbąszyń wykazuje obecnie najwyższą wartość na tle innych jed-
nostek terytorialnych powiatu nowotomyskiego (por. tab. 2).
Na rozwój ludności wpływ wywierają również migracje, które w mieście były
niekorzystne do 1996 roku. Po roku 1997 obserwuje się w tym zakresie niewielką
poprawę.
Zasoby społeczno-ekonomiczne 47
Tabela 1. Zmiany liczby ludności w gminie Zbąszyń w latach 1995–2005 w układzie we
-
wnętrznych jednostek terytorialnych
Miejscowość Liczba ludności w latach: Wielkość
zmian
(%)
1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005
Zbąszyń 7291 7236 7239 7228 7238 7240 7250 7287 7281 7273 7298 100,09
Chrośnica 584 595 612 619 625 612 616 620 622 624 620 106,16
Dąbrowa 7 7 7 7 7 6 6 6 6 2 2 28,50
Łomnica 729 735 717 723 722 730 721 722 716 723 724 99,30
Nądnia 705 694 683 694 693 709 714 723 729 735 735 104,25
Nowa Wieś 222 217 210 198 197 197 197 199 193 192 182 81,98
Nowa Wieś
Zbąska 320 311 309 302 299 300 302 298 301 308 305 95,31
Nowe
Jastrzębsko 125 128 129 129 131 132 133 129 131 132 132 105,60
Nowy Dwór 576 580 592 591 596 599 605 614 626 626 615 106,77
Perzyny 467 479 475 471 471 474 479 467 455 452 451 96,57
Przychodzko 77 75 71 74 73 75 77 81 80 83 87 112,98
Przyprostynia 782 775 777 785 774 787 785 787 783 799 837 107,03
Stefanowice 223 229 230 215 214 213 221 217 211 212 211 94,61
Stefanowo 381 380 381 369 367 370 374 371 371 366 370 97,11
Strzyżewo 713 711 706 707 717 708 698 706 706 713 719 100,80
Zakrzewko 223 226 229 230 227 226 229 222 224 225 225 100,90
Wieś ogółem 6134 6142 6128 6114 6113 6138 6157 6162 6154 6192 6215 101,32
Gmina
ogółem 13425 13378 13367 13342 13351 13378 13407 13449 13435 13465 13513 100,65
Źródło: dane Urzędu Miejskiego w Zbąszyniu, obliczenia własne.
W strukturze płci społeczności gminy zaznacza się przewaga kobiet. Wskaźnik
feminizacji, obliczony dla gminy na podstawie danych na dzień 31 grudnia 2004
roku, kształtował się na poziomie 107,85. W samym Zbąszyniu był on jeszcze wyż-
szy i wynosił 111,67. W układzie wewnętrznym gminy obserwuje się jednak w tym
zakresie dość znaczne zróżnicowanie (por. tab. 3).
W czterech wsiach sołeckich: Nowej Wsi, Nowej Wsi Zbąskiej, Nowym Jastrzęb-
sku i Przychodzku zwraca uwagę przewaga mężczyzn (wskaźniki feminizacji poniż-
ej 100,00). Dwie wsie – Stefanowo i Zakrzewko – odznaczają się wyjątkowo
wysokimi (wyższymi od miasta) wskaźnikami feminizacji, kształtującymi się od-
powiednio na poziomie 115,29 i 114,28. Również dwie inne jednostki – Perzyny
i Stefanowice – w niewielkim stopniu odbiegają od wartości wskaźnika charaktery-
stycznej dla ośrodka miejskiego.
Z punktu widzenia rozwoju miasta i gminy ważne znaczenie ma struktura wieko-
wa społeczeństwa, a także wynikający z niej wskaźnik obciążenia ekonomicznego.
Analiza struktury wiekowej społeczności gminy Zbąszyń oparta została na de-
mograficznych i ekonomicznych zasadach grupowania roczników w przedziały kla-
sowe. W grupowaniu demograficznym opartym na danych Urzędu Statystycznego
w Poznaniu, pochodzących z narodowego spisu powszechnego 2002 (por. Podsta-
wowe informacje... (2003), uwzględniono 5-letnie grupy wieku, natomiast w grupo-
waniu według kryterium ekonomicznego ludność podzielona została na trzy kate-
gorie, określające jej stosunek do możliwości podjęcia pracy zawodowej, to jest
przedprodukcyjną, produkcyjną i poprodukcyjną.
Dane zawarte w tabeli 4 wskazują, iż w strukturze wieku, zarówno całej gminy,
jak i miasta Zbąszyń, stosunkowo wysoki udział ma młodzież. Najbardziej liczne
są roczniki w grupach wiekowych 10–29 lat. Sytuacja ta w momencie spadku bez-
48 Ewa Klebba
Tabela 2. Przyrost naturalny w gminie Zbąszyń na tle powiatu nowotomyskiego w 2005
roku
Urodzenia żywe Zgony Przyrost naturalny
na 1000 ludności
Powiat nowotomyski 12,10 8,87 3,23
Gmina Lwówek,
w tym miasto 13,58
11,41 9,99
8,72 3,59
2,68
Gmina Nowy Tomyśl,
w tym miasto 11,35
9,86 8,04
7,18 3,31
2,68
Gmina Opalenica,
w tym miasto 11,93
10,62 8,74
7,22 3,19
3,39
Gmina Zbąszyń,
w tym miasto 13,12
11,23 8,15
6,71 4,97
4,52
Gmina Kuślin 10,61 11,89 –1,28
Gmina Miedzichowo 12,51 10,16 2,35
Źródło: Województwo wielkopolskie (2006).
robocia może okazać się korzystna dla dalszego rozwoju gminy. Tylko te cztery gru-
py wiekowe skupiają łącznie ponad 34% ludności gminy. Prawie identycznie sytu-
acja w tym zakresie przedstawia się w mieście. Wysoki udział w strukturze
wiekowej mają także roczniki starsze – grupy wiekowe 40–54 lat. W skali gminy
obejmują one 21,4% ludności, a w mieście Zbąszyń – 22,7%. Niepokojący w dalszej
perspektywie jest natomiast zdecydowanie niższy udział najmłodszych grup wie-
kowych.
Z kolei analiza struktury wiekowej ludności z uwzględnieniem kryterium eko-
nomicznego wskazuje na wysoki udział grupy wiekowej produkcyjnej. Jak wynika
z tabeli 5, grupa ta stanowi ponad 63% społeczności gminy. Grupa ludności w wie-
ku przedprodukcyjnym obejmuje prawie 24% ludności gminy, natomiast grupa
najstarsza – poprodukcyjna – to niespełna 13% populacji. W samym mieście sytu-
acja przedstawia się bardzo podobnie, przy czym udział ludności w wieku produk-
cyjnym jest tu jeszcze wyższy (65,14%). Niższy jest natomiast udział ludności
w wieku przedprodukcyjnym (21,78%), przy minimalnie wyższym udziale ludno-
ści w grupie poprodukcyjnej (13,08%). Rozpatrując strukturę wiekową ludności
gminy Zbąszyń na podstawie 4-stopniowej skali klasyfikacyjnej Rosseta, można
stwierdzić, że gmina, w której udział osób w grupie poprodukcyjnej przekroczył
Zasoby społeczno-ekonomiczne 49
Tabela 3. Wskaźnik feminizacji w miejscowościach gminy Zbąszyń w 2004 roku
Miejscowość Liczba mężczyzn Liczba kobiet Wartość wskaźnika
feminizacji
Zbąszyń 3436 3837 111,67
Chrośnica 305 319 104,59
Dąbrowa 1 1 100,00
Łomnica 361 362 100,27
Nądnia 365 370 101,36
Nowa Wieś 97 95 97,93
Nowa Wieś Zbąska 155 153 98,71
Nowe Jastrzębsko 70 62 88,57
Nowy Dwór 310 316 101,93
Perzyny 214 238 111,21
Przychodzko 46 37 89,43
Przyprostynia 391 408 104,34
Stefanowice 101 111 109,90
Stefanowo 170 196 115,29
Strzyżewo 351 362 103,13
Zakrzewko 105 120 114,28
Gmina ogółem 6478 6987 107,85
Źródło: dane Urzędu Miejskiego w Zbąszyniu, obliczenia własne.
50 Ewa Klebba
Tabela 4. Struktura wiekowa ludności gminy i miasta Zbąszyń według kryterium demogra-
ficznego (2002)
Grupa
wiekowa Gmina ogółem
(%) Mężczyźni
(%) Kobiety
(%) Miasto ogółem
(%) Mężczyźni
(%) Kobiety
(%)
0–4 6,1 5,8 6,4 5,6 5,5 5,6
5–9 6,5 7,0 6,1 5,7 6,4 5,1
10–14 8,3 8,3 8,3 8,3 8,7 7,9
15–19 9,5 10,1 8,9 9,6 10,0 9,1
20–24 8,8 9,2 8,4 8,9 9,3 8,5
25–29 7,5 8,0 7,0 7,4 7,7 7,2
30–34 6,5 6,9 6,1 6,0 6,5 5,6
35–39 6,2 6,4 6,0 6,4 6,7 6,2
40–44 7,4 7,9 6,9 8,0 8,3 7,7
45–49 7,1 7,3 7,0 7,5 7,2 7,7
50–54 6,9 6,9 6,8 7,2 7,3 7,0
55–59 4,5 4,5 4,6 4,6 4,6 4,6
60–64 3,6 3,3 3,9 3,7 3,3 4,1
65–69 3,1 2,7 3,5 3,1 2,6 3,5
70–74 3,0 2,5 3,3 2,9 2,7 3,0
75–79 2,9 1,9 3,8 2,8 1,6 3,8
80–84 1,5 0,9 2,0 1,5 1,0 2,0
85 i więcej 0,8 0,4 1,1 0,8 0,4 1,2
Razem 100 100 100 100 100 100
Źródło: Podstawowe informacje... (2003).
Tabela 5. Struktura wieku ludności gminy Zbąszyń według kryterium ekonomicznego oraz
wskaźnika obciążenia ekonomicznego na tle powiatu nowotomyskiego i województwa
wielkopolskiego (wg stanu z 31.12.2006)
Odsetek ludności w grupie wiekowej Razem